Dostawcy IT i CIO - partnerzy w nowych rolach

Na polskim rynku informatycznym coraz wyraźniej widać zmianę roli dostawców IT i oczekiwań ich klientów.

Producenci coraz agresywniej starają się zająć rynek integratorów. Najważniejszym zadaniem integratora jest w tej sytuacji skutecznie wyróżnić się jakością oferty. Stawiamy na kompetencje naszych pracowników i wartość dodaną dla klienta. Kryzys jeszcze się jeszcze nie skończył, ale widać oznaki poprawy.

Marek Kobielski, prezes NextiraOne Polska

Na rynku ERP klient pyta dziś - co mogę uzyskać więcej. Jako dostawca musimy umieć odpowiedzieć na nie i pokazać efekty biznesowe. Oprócz samego wdrożenia proponujemy jednocześnie niezbędną infrastrukturę. Takie rozwiązanie jest coraz bardziej popularne.

Maciej Wiśniewski, prezes S&T Services Polska

Musimy być partnerem dla dysponentów budżetów IT, którzy coraz częściej znajdują się po stronie biznesu i coraz lepiej rozumieją rolę informatyki. Proponujemy rezygnację z tego, co nie przekłada się na konkurencyjność przedsiębiorstwa i dostosowanie procesów do rozwiązania prostego i znacznie tańszego, realizując zasadę więcej za mniej.

Borys Stokalski, wiceprezes Infovide-Matrix

Największym wydarzeniem w 2009 r. na polskim rynku IT był niewątpliwie pierwszy w historii spadek jego wartości od 20 lat! Był to wynik splotu wielu czynników - przyczyny niektórych z nich leżą w kryzysie światowej gospodarki. Firmy informatyczne, podobnie jak inne branże, musiały zareagować. Przyspieszyło to zmiany, jakie od pewnego czasu zachodzą w relacjach dostawców informatyki z klientami, zarówno co do ich roli, jak i zakresu oferty.

Kryzys a integrator

Zmiany najbardziej dotykają spółki integratorskie. "Integrator ma trudne zadanie. Znajduje się między klientem a producentami. Ci ostatni coraz agresywniej starają się zająć rynek przeznaczony dla integratorów, oferując usługi serwisowe bezpośrednio klientom końcowym. Najważniejszym zadaniem integratora jest w tej sytuacji skutecznie wyróżnić się jakością swojej oferty" - mówi Marek Kobielski, prezes NextiraOne Polska, wiceprezydent NextiraOne Central Europe. W przypadku NextiraOne sposobem na wypracowanie odpowiedniej pozycji są przede wszystkim kompetencje i umiejętności pracowników z zakresu oferowanych przez firmę technologii. "Podchodzimy do współpracy z klientem długofalowo i staramy się aby nasi eksperci byli jego rzeczywistymi doradcami. Ponieważ ludzie stanowią nasz największy atut, ich szkolenie pochłania większą część inwestycji, a to musi mieć odbicie w cenach naszych usług. Ale stawiamy na wartość dodaną dla klienta." - mówi. Realizując taką strategię spółka zdecydowała się minimalizować udział w przetargach o bardzo niskich marżach.

Zobacz również:

Działania antykryzysowe w NextiraOne, podobnie jak w wielu innych spółkach sektora, polegały na optymalizacji kosztów i szukaniu oszczędności. "Wydatki na rozwój i certyfikację pracowników udało się utrzymać na dobrym poziomie" - podkreśla Marek Kobielski. "Kryzys w naszej branży jeszcze się nie skończył, ale wraz z nowym rokiem widać oznaki poprawy." - dodaje. Z perspektywy całej grupy NextiraOne, działającej w 16 krajach Europy, pierwsza połowa 2010 r. zakończyła się "pozytywnie", jednak perspektywy na kolejne kwartały nie są jednoznaczne. Prezes NextiraOne ocenia, że czynnikiem największego ryzyka będzie ciągle niestabilna sytuacja finansowa wielu krajów europejskich, co może przełożyć się na kondycję właścicieli zagranicznych firm działających w Polsce.

Marek Kobielski podkreśla jeszcze jedną istotną i trudną dla integratora kwestię: wahania kursów walutowych. Firma kupuje sprzęt płacąc w euro i dolarach, co wpływa na zyskowność udziału firmy w przetargach publicznych. Ponadto procesy decyzyjne u klientów są coraz dłuższe i decyzje budżetowe - w związku z wahaniem walut - mogą działać na niekorzyść integratora. Mimo wszystko Marek Kobielski nie chce popadać w pesymizm, ponieważ przetargów publicznych i dużych projektów infrastrukturalnych jest więcej niż przed rokiem, a poziom zamówień na koniec czerwca br., będzie o 25% wyższy niż rok temu.


TOP 200