Burmistrz i rynek

W procesie budowy infrastruktury dostępowej do Internetu jest miejsce dla każdego - i dla samorządu terytorialnego, i dla rynku, i dla instytucji rządowych. Najważniejsze, aby każdy wiedział, jaką rolę ma do odegrania.

W procesie budowy infrastruktury dostępowej do Internetu jest miejsce dla każdego - i dla samorządu terytorialnego, i dla rynku, i dla instytucji rządowych. Najważniejsze, aby każdy wiedział, jaką rolę ma do odegrania.

Piotr Sosin jest ubiegłorocznym absolwentem Politechniki Szczecińskiej - ukończył elektronikę i telekomunikację na Wydziale Elektrycznym. Znalazł pracę w firmie zajmującej się sprzedażą urządzeń do telewizji kablowej. Mimo że siedziba firmy mieści się we Wrocławiu, Piotr może pracować, mieszkając w Korytowie, niewielkiej wiosce koło Choszczna w województwie zachodniopomorskim. Do pracy potrzebny jest mu jednak Internet. A z tym w Korytowie nie jest najlepiej (zob. ramka Klub Przyjaciół Korytowa).

Piotr Sosin korzysta od początku z usługi iPlus działającej w technologii GPRS. W zasadzie nie miał innego wyboru - w związku z położeniem Korytowa w zagłębieniu zasięg innych sieci komórkowych ogranicza się do kilku wyżej położonych miejsc we wsi. Obowiązujące w tej usłudze prędkości transmisji danych nie są jednak zadowalające. Piotr chciałby mieć dostęp do Neostrady lub podobnego łącza o porównywalnych parametrach. To jest jednak w Korytowie niemożliwe. Tak przynajmniej twierdzą operatorzy. Jeszcze niedawno Telekomunikacja Polska odpowiadała, że nie ma technicznych możliwości założenia nawet SDI. Po wielu staraniach księdza Sławomira Kokorzyckiego, proboszcza z Korytowa, założyciela specjalnego funduszu stypendialnego wspomagającego edukację dzieci z terenów popegeerowskich, udało się doprowadzić łącze SDI do parafialnego Ośrodka Wspierania Rodziny. Być może dzięki temu właśnie na SDI może liczyć również Piotr Sosin. Pierwsza odpowiedź na jego wniosek była jednak odmowna - "nie ma możliwości technicznych". Dopiero wskazanie już działającej lokalizacji zmieniło nastawienie. Od niedawna SDI działa wreszcie w domu Piotra. Szkoła w Korytowie wciąż jednak jeszcze używa modemu.

"Dzisiaj bez dostępu do Internetu nie można w ogóle myśleć o żadnej sensownej pracy" - mówi Piotr Sosin. Jego zdaniem, gdy ma się samochód i możliwość korzystania z sieci, można pracować w każdym miejscu. Miejsce zamieszkania nie ma w zasadzie znaczenia, gdyż coraz więcej zadań i tak trzeba wykonywać w sposób mobilny (Piotr jest przedstawicielem handlowym na całą Polskę Północną), a komunikacja po spotkaniach odbywa się przez Internet (raporty dla firmy, oferty dla klientów, odpowiedzi dla zainteresowanych itp.).

Inwestycje z przeszkodami

Można powiedzieć, że Piotr Sosin miał szczęście. Ma przynajmniej dostęp do SDI. Co jednak mają zrobić ci, którzy być może również mogliby pracować bez konieczności wyjazdu do dużego miasta, ale nie mają szansy na dostęp do sieci? Wiele dzisiaj się mówi zarówno o inspirującym wpływie technik informacyjnych na rozwój regionów i społeczności lokalnych, jak i o budowaniu gospodarki opartej na wiedzy, czy o telepracy. Jak to ożywcze, pozytywne oddziaływanie sektora ICT na życie społeczno-ekonomiczne kraju ma się jednak ujawnić w miejscach, gdzie najnowsze rozwiązania technologiczne nie mają w ogóle szansy dotrzeć? Kto ma się zająć ich upowszechnianiem? Ile jest jeszcze miejsc w naszym kraju, gdzie o szerokopasmowym dostępie do Internetu można tylko pomarzyć?

Samorządy lokalne twierdzą, że nie mają dostatecznych funduszy na zbudowanie własnej infrastruktury dostępowej. Inwestycje w sieci telekomunikacyjne są drogie i w kasach gminnych nie ma środków na ten cel. Środowiska samorządowe z nadzieją wypatrywały unijnych funduszy strukturalnych. Europejskie wsparcie miało przynieść w wielu gminach, powiatach i województwach zadowalające rozwiązanie nękającego społeczności lokalne problemu braku dostępu do Internetu. Dzisiaj już wiadomo, że unijnych środków nie wystarczy na sfinansowanie wszystkich projektów. Poza tym nie wszystkie samorządy są w stanie zapewnić fundusze na wymagany wkład własny.

Z drugiej strony jednak okazuje się, że samorządy nie potrafią efektywnie wykorzystać wszystkich dostępnych możliwości. Nadesłano tylko 7 wniosków o dofinansowanie z budżetu państwa wkładu własnego samorządów na budowę sieci szerokopasmowego dostępu do Internetu w ramach działania 1.5 (jeden z programów UE mający na celu wspieranie budowy infrastruktury społeczeństwa informacyjnego). W rezerwie budżetowej państwa na ten rok przewidziano 15 mln zł na sfinansowanie usług dostępu do Internetu dla instytucji użyteczności publicznej, m.in. dla szkół (zgodnie z art. 100 ust. 1 Prawa telekomunikacyjnego). Do tej pory wykorzystane zostało niespełna 10% tej kwoty. Dlaczego?

Operatorzy telekomunikacyjni tłumaczą z kolei, że inwestowanie w rozwój infrastruktury dostępowej w terenach wiejskich i niezurbanizowanych jest nieopłacalne. Mała liczba potencjalnych odbiorców usług nie gwarantuje dostatecznej rentowności przedsięwzięcia. Trudno się dziwić, że dla działających na rynku podmiotów rachunek ekonomiczny ma podstawowe znaczenie. Z drugiej strony jednak, jak pokazują doświadczenia wielu gmin, podjęcie przez samorząd lokalny działań związanych z budową sieci dostępowej powoduje aktywizację operatorów komercyjnych, którzy nagle dochodzą do wniosku, że również mogą zarobić na rozwoju własnej sieci. Co ich mobilizuje do działania? Czy zagrożenie konkurencją ze strony spółki komunalnej jest tak duże, czy też pojawiają się nadzieje na możliwości zaspokojenia rozbudzonych przez inwestycję samorządową potrzeb mieszkańców?

Na wiele sposobów

Kto ma więc zająć się tworzeniem warunków rozwoju infrastruktury dostępowej w miejscach takich jak Korytowo? Kto ma budować sieci szerokopasmowe w terenach, w których ich jeszcze nie ma? Kto i na jakich warunkach ma nimi zarządzać? Te kwestie byłyby jednym z ważnych tematów zorganizowanego pod koniec października przez redakcję Computerworld II Forum na rzecz Usług Szerokopasmowych. Dyskusje i wystąpienia w trakcie Forum nie przyniosły jednak jednoznacznych, zadowalających odpowiedzi. Warsztat "Burmistrz czy rynek" pokazał jednak kilka możliwych, stosowanych w praktyce rozwiązań.

Nie ma jednego modelu działania, nie ma jednej recepty na rozwiązanie problemów szerokopasmowego dostępu do Internetu w regionach. Dwa mocno zaangażowane w tworzenie infrastruktury społeczeństwa informacyjnego województwa stosują zgoła odmienne zasady wspierania rozwoju sieci dostępowych.

Województwo małopolskie stawia przede wszystkim na udział rynku. Władza publiczna ma interweniować przede wszystkim tam, gdzie nie ma w ogóle szans na inwestycje prywatnych operatorów. Urząd Marszałkowski przygotował mapę dostępności łączy szerokopasmowych w gminach. W obszarze jego zainteresowania znajdują się przede wszystkim "białe plamy". Nie znaczy to jednak, że sam będzie bezpośrednio inwestował - chodzi raczej o tworzenie warunków sprzyjających inwestycjom. "Doświadczenia miast amerykańskich z inwestowaniem w broadband zakończyły się niepowodzeniem; dlaczego u nas miałoby być inaczej? Zanim zainwestujemy, zastanówmy się, czy to konieczne" - ostrzega Sławomir Kopeć, dyrektor Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego.

W województwie kujawsko-pomorskim realizowany jest natomiast projekt budowy z funduszy publicznych jednej sieci, która ma objąć swym zasięgiem wszystkie gminy w regionie. Na tworzenie Kujawsko-Pomorskiej Sieci Informacyjnej przeznaczono ponad 90% środków z funduszy strukturalnych przypadających w tym województwie na działanie 1.5. Przeciwko takiemu rozdysponowaniu pieniędzy protestuje jednak 5 największych miast w regionie. Ich przedstawiciele twierdzą, że KPSI nie będzie zaspokajać rzeczywistych potrzeb tych ośrodków. W miastach tych przygotowywane są projekty stworzenia niezależnych sieci miejskich.

Własnych rozwiązań szukają też małe samorządy lokalne, nie oglądając się na inicjatywy w skali całego województwa. Władze miasta Radlin w województwie śląskim umożliwiają każdemu prywatnemu operatorowi postawienie bezpłatnie masztu i anteny na budynkach publicznych. W zamian za to operator ma dostarczyć bezpłatnie Internet do instytucji użyteczności publicznej.


TOP 200