Adresy IPv4 kończą się, a IPv6 wciąż daleko

Zasoby dotychczasowych adresów internetowych kurczą się szybciej niż przewidywano. Tymczasem migracja do IPv6 jest wciąż powolna i kłopotliwa.

"IPv6 nie rozwiązuje teraz innych problemów poza adresacją, a może generować dodatkowe koszty, na przykład związane z koegzystencją obu protokołów. Niezbędna będzie translacja".

Krzysztof Silicki, dyrektor techniczny NASK

Analitycy alarmują, że z końcem przyszłego roku pula adresów IPv4 może ulec wyczerpaniu. Organizacje odpowiedzialne za rejestrację adresów IP (na przykład American Registry for Internet Numbers - ARIN) donoszą, że zaczynają się pojawiać pierwsze symptomy czarnego rynku adresów IP. To wszystko może podwyższyć koszty, które firma musi ponieść, by zaistnieć w Internecie. Rozwiązaniem jest migracja do protokołu IPv6, ale operacja ta nie jest prosta.

Duży operator, duży problem

Najwięcej kłopotów mają duzi operatorzy, którzy będą musieli ponieść znaczne koszty modernizacji sprzętu. Sprawa jest na tyle poważna, że zajmują się nią organy rządowe. Tomasz Karamon, dyrektor Departamentu Techniki Urzędu Komunikacji Elektronicznej informuje: "W ubiegłym roku zorganizowaliśmy debatę na temat migracji do IPv6, wydane zostało także stanowisko rządu w tej sprawie. Jesteśmy pewni, że adresacja IPv4 się kończy i migracja jest nieunikniona, ale nie można jej przeprowadzać w sposób nagły. Najwięcej pracy znajduje się po stronie dostawców usług i sprzętu".

Zobacz również:

Ważnym problemem, szeroko dyskutowanym, jest sprawa finansowania takiej migracji. Nie wszystkie koszty można przenieść na barki operatorów czy konsumentów.

Wzrost popytu na przestrzeń adresową jest pochodną popularności urządzeń mobilnych. W użyciu są miliony telefonów, laptopów, tworzone są sieci mobilne. Przejście na IPv6 umożliwi połączenie wszystkich urządzeń (przestrzeń adresowa nowego protokołu jest w praktyce nieograniczona), przy czym system NAT (Native Address Translation) zostanie zastąpiony przez zaawansowane filtrowanie.

"Gdy posłuchać głosu operatorów mobilnych, na przykład dostawców telefonii komórkowej, widać wyraźnie, że posiadają oni sensowne plany dość szybkiej migracji. Nie wiadomo, czy proces ten rozpocznie się jeszcze w tym roku, ale w 2012 będzie to jedno z kluczowych zadań. Jeśli wydarzy się coś, co spowoduje wielką konsumpcję adresów IP, powstanie dotkliwy problem z pulą IPv4, która nadal istnieje, ale jest źle rozdysponowana" - mówi Krzysztof Silicki, dyrektor techniczny .


TOP 200