Witajcie w świecie ciszy

Choć uważa się, że człowiek ewolucyjnie jest bardziej wzrokowcem niż słuchowcem, to jednak dźwięk jest w naszej komunikacji coraz ważniejszy.

W kultowym filmie „Matrix” agent Smith dotykał słuchawki wetkniętej w ucho, gdy centrala przekazywała mu informacje. Było to kompletnie bez sensu, bo agent Smith był tylko wyobrażeniem części kodu komputerowego, który i tak połączony był z tytułową Macierzą i niczego nie musiał dotykać, żeby się z nią komunikować. Nawet komunikować się też nie musiał, bo był częścią systemu; nieco zwyrodniałą, ale jednak. No więc on jednak bezsensownie tego ucha dotykał i my też możemy wkrótce zacząć to robić, gdy tylko wyrzucimy przestarzałe smartfony z kolorowymi ekranami do śmietnika.

Choć uważa się, że człowiek ewolucyjnie jest bardziej wzrokowcem niż słuchowcem, to jednak dźwięk jest w naszej komunikacji coraz ważniejszy. Dowodem na to jest rosnąca popularność inteligentnych głośników. Gdzie? Oczywiście w USA, gdzie już 34% gospodarstw domowych ma inteligentny głośnik. O ile uwierzymy, że respondenci badania wiedzą, co kryje się pod hasłem „inteligentny głośnik”. Zostawmy złośliwości na boku. Otóż Amerykanie używają tych inteligentnych głośników do – i tu trzymajcie się mocno – przeważnie do… słuchania muzyki. Tak jest! Robi tak 19% badanych, a do tego jeszcze słucha podcastów i audiobooków. Na drugim miejscu – i tu ponownie proszę o skupienie – jest… nastawianie timera albo dźwiękowego przypomnienia. Ex aequo (też 15%) jest słuchanie prognoz pogody i słuchanie informacji. Jednoprocentowe udziały dotyczą dodawania wydarzeń do kalendarza, dzwonienia do kogoś lub kupowania czegoś online. Pomimo że te wyniki może nie są pozornie oszałamiające, to jednak stajemy u progu rewolucji, która zmieni sposób naszej komunikacji z komputerami. Zamiast gapić się w ekran i wstukiwać hasła do aplikacji, można zawołać do stojącego pod ścianą głośnika i nakazać mu znalezienie czegoś w sieci albo przekazanie informacji głosem. A przy okazji, czy zauważyliście, że prawie na wszystkich filmach głośniki stoją blisko ściany? Musi być im naprawdę smutno, bo przecież smartfony nosimy tuż przy sobie i sięgamy do nie w każdej chwili, a na głośniki wołamy jak na zwierzęta i domagamy się, by bezbłędnie wykonywały nasze polecenia. No więc stoją sobie te osamotnione głośniki, besztane ostrym tonem rozkazów, ale wiedzą, że to tylko chwilowa niełaska. Wkrótce interfejs dźwiękowy będzie powszechny tak, że nie będzie miejsca, gdzie któryś z głośników właśnie nas nie słucha i nie przekazuje informacji do centrali. Będą nas słuchać i podsłuchiwać, żeby wyłapywać treść naszych rozmów z rodziną, kolegami z pracy, kochankami, klientami, zwierzętami i innymi głośnikami. A po co? Ano po to, żeby nasz profil osobisty lepiej dopasować do ofert produktów, które może będziemy chcieli kupić.

Zobacz również:

  • Metoda na życie
  • Siła marki

Zmiana ekranu na głośniki przyniesie więcej konsekwencji niż te widoczne na pierwszy rzut oka. Korzystanie z głośnika możliwe jest bez trzymania go w ręku. Czytanie newsów na smartfonie – nie. Smartfon dla wielu z nas stanowi tarczę przez światem. Chowamy się za nim, żeby nie odpowiadać na trudne pytania, żeby unikać wzroku obcych, żeby wreszcie wszyscy dali nam święty spokój. Z interfejsem głosowym też być może tak będzie. Po prostu będziemy udawać, że dźwiękowy asystent coś ważnego do nas mówi i dlatego nie możemy słuchać tego, co mają do powiedzenia inni. Witajcie w świecie udawanej głuchoty.

Zmieni się sposób projektowania przestrzeni miejskich. Hałas stanie się wrogiem numer jeden, bo będzie utrudniać korzystanie z dźwiękowych usług. Witajcie w świecie ciszy.

Głośniki zastąpią też czytanie. Nie tylko informacji, ale i książek. Jeśli więc uważasz, że ludzkość głupieje, bo coraz mniej czyta, to masz wroga, z którym możesz walczyć. Witajcie w świecie analfabetów.

Tego nie da się powstrzymać i prędzej czy później skończymy wszyscy jak obłąkani: mówiąc i słuchając niewidocznego rozmówcy, który gdzieś tam daleko słucha nas i sączy do ucha swój szept. Będzie można swobodnie przyznać się, że słyszy się głosy i wcale nie będzie to objaw ciężkiego schorzenia umysłowego.

Do usłyszenia!