Gra o przyszłość

Rozwój społeczeństwa informacyjnego wymaga równoległego podjęcia wielu różnorodnych działań.

Rozwój społeczeństwa informacyjnego wymaga równoległego podjęcia wielu różnorodnych działań.

System państwowy

System państwowy

Jeszcze 20 lat temu futurolodzy zastanawiający się nad przyszłością cywilizacji twierdzili, że wiek XXI będzie stuleciem podbojów kosmosu i energii jądrowej. Autorzy książek fantastycznonaukowych prześcigali się w pomysłach zastosowań napędu jądrowego - od statku kosmicznego, po urządzenia AGD. Zdaniem wielu, loty w kosmos miały być chlebem powszednim w pierwszej dekadzie XXI wieku. Do tej pory ludzie powinni posiadać stałe bazy na Księżycu czy mieć za sobą załogową misję na Marsa.

Tymczasem rozwój technologii poszedł w innym kierunku, którego konsekwencje dla rozwoju społeczeństw i cywilizacji mogą być dużo poważniejsze, choć mniej spodziewane. Informacja staje się podstawowym środkiem produkcji, co daje wielu państwom, również Polsce, ogromną szansę rozwoju. Obecną sytuację można porównać do zawodów sportowych, w których nagle zmieniono reguły gry. Gra zaczyna się od początku, każdy ma szansę wygrać, a więc także ci, którzy w starej grze stracili nadzieję na dogonienie liderów.

Zmiana reguł jest szansą, ale również poważnym zagrożeniem. Zdając sobie sprawę z wagi zmian, jakie nas czekają, powinniśmy jak najlepiej przygotować się do nieuchronnej transformacji gospodarki i społeczeństwa, jakie są skutkiem rozwoju sieci telekomunikacyjnych i technologii przetwarzania informacji.

Przygotowania, planowanie i rozważanie opcji nie mogą jednak zastąpić konkretnych działań. Martin Bangemann przekonywał Europę, że te kraje, które jako pierwsze wkroczą do społeczeństwa informacyjnego, uzyskają największe korzyści. Dla kontrastu, te, które odkładają decyzję lub preferują rozwiązania częściowe, mogą doświadczyć w najbliższej dekadzie katastrofalnego spadku inwestycji i zmniejszenia liczby miejsc pracy. Również Paul Strassmann - bardzo krytyczny obserwator zjawisk towarzyszących informatyzacji - twierdzi, że w warunkach społeczeństwa informacyjnego i globalnej gospodarki warunkiem przetrwania będzie przewaga informacyjna (Information Superiority).

Szczególnie ważkie wydają się obserwacje P. Strassmanna, oparte na analizie zjawisk ekonomicznych, dotyczących tworzenia przez korporacje panujące nad dużymi rynkami zbytu wartości w wirtualnych sieciach. Powstanie globalnego społeczeństwa informacyjnego może prowadzić do koncentracji władzy ekonomicznej na nie spotykaną dotąd skalę. Już dziś analizy P. Strassmanna wskazują, że w USA zaledwie 84 firmy posiadaja aż 83% łącznego kapitału informacyjnego (knowledge capital) amerykańskiej gospodarki.

"E" jak Efektywność

Naturalną konsekwencją rozwoju gospodarki elektronicznej i edukacji informatycznej społeczeństwa jest wzrost oczekiwań obywateli wobec poziomu usług świadczonych przez administrację publiczną. Wykształcony obywatel, przyzwyczajony do korzystania z sieci w pracy i życiu prywatnym, bardzo szybko orientuje się, jakie korzyści daje wymiana informacji przez Internet. Już dziś pojawiają się żądania środowisk społecznych i gospodarczych, by administracja rządowa i samorządowa podjęły działania mające na celu udostępnianie usług administracji publicznej poprzez kanały elektroniczne.

U podstaw idei e-administracji leży przekształcenie relacji między agendami administracji, obywatelami i podmiotami gospodarczymi z biurokratycznej i hierarchicznej do postaci interaktywnej współpracy. Podstawą skutecznego przekształcenia administracji w e-administrację jest planowe podjęcie działań na wielu obszarach, takich jak rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej, nowe regulacje prawne czy edukacja informatyczna społeczeństwa. Jednak to nie wygoda obywateli jest najważniejszym czynnikiem, od którego powinno zależeć tworzenie koncepcji e-administracji. Przede wszystkim powinna to być poprawa efektywności realizacji funkcji państwa finansowanych ze środków publicznych. To zaś wymaga, po pierwsze, mechanizmu monitorowania efektywności, po drugie, skoordynowanej strategii informatyzacji sfery publicznej, zorientowanej właśnie na podniesienie efektywności. Oba te obszary pozostają dziś w Polsce praktycznie nie zagospodarowane.