Czy administracji grozi anoreksja?

Nowy rząd zamierza odchudzić administrację centralną. Kuracja ta może wywołać zamieszanie w państwowych systemach informatycznych.

Nowy rząd zamierza odchudzić administrację centralną. Kuracja ta może wywołać zamieszanie w państwowych systemach informatycznych.

"Nie znasz dnia ani godziny" - przekonują się o tym boleśnie szefowie kilkudziesięciu instytucji państwowych, wymienionych w projekcie ustawy o zmianach w organizacji i funkcjonowaniu centralnych organów administracji rządowej i jednostek im przyporządkowanych.

"Nie ma z kim rozmawiać" - żalą się przedstawiciele firm informatycznych, działających w sektorze publicznym. Czy szefem instytucji, z którą od lat prowadzę interesy, będzie Pan X czy Y? Czy mam do niego "dojście"? Kto będzie jego doradcą? Do kogo zadzwonić? Komu się przypomnieć? Każda plotka nabiera wartości rynkowej. W rezultacie o niektórych nominacjach i planowanych decyzjach rządu biznesmeni wiedzą wcześniej niż dziennikarze i opinia publiczna. Tak było w przypadku zmian w GUC i Ministerstwie Infrastruktury, gdzie podsekretarzem stanu został Krzysztof Heller, wcześniej prezes zarządu RST El-Net SA.

Podsumujmy wydarzenia ostatnich tygodni, aby każdy mógł właściwie pokierować swoją kampanią - złożyć kondolencje/gratulacje staremu/nowemu prezesowi/doradcy/dyrektorowi (niepotrzebne skreślić). Słowem, przetrwać rządową kurację odchudzającą.

Główny Urząd Ceł

Jeśli wspomnianą ustawę przyjmie Sejm, to zostanie zniesiony organ administracji rządowej, jakim jest stanowisko prezesa Głównego Urzędu Ceł. Służby celne przejdą w gestię ministra właściwego do spraw finansów publicznych. Nie jest jasne, co się stanie wówczas z wdrażanymi właśnie systemami celnymi. Czy ich zadania przejmie - także nie dokończo- ny - system POLTAX? Oznaczałoby to uchylenie obowiązującej Strategii informatyzacji polskiej administracji celnej do roku 2002. Ministerstwo Finansów nie ma jednak zatwierdzonego analogiczne- go dokumentu o rozwoju systemu POLTAX. Fakt ten ułatwia prowadzanie lobbingu za kontynuowaniem prac nad informatyzacją służb celnych w dotychczasowym kształcie, przy założeniu że kluczowe systemy deklaracji celnych (CELINA), finansów i księgowości (ZEFIR) oraz tranzytu (NCTS) staną się formalnie częścią systemu POLTAX.

Niespodziewanie takie rozwiązanie wynika pośrednio z Raportu okresowego o postępach Polski na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej. Uznano w nim, że obecnie niezwykle istotne jest przyspieszenie tempa wdrażania systemów informatycznych w celu przyszłego połączenia ze skomputeryzowanym systemem Unii Europejskiej. Na ten cel powinny być przekazane wystarczające środki budżetowe i logistyczne. "Przynajmniej na rok przed uzyskaniem członkostwa powinno zostać zapewnione skuteczne działanie systemów informatycznych kompatybilnych z systemami UE, aby zagwarantować połączenie ze skomputeryzowanymi systemami UE. Na wielu przejściach granicznych nadal brakuje nowoczesnego sprzętu, będącego w powszechnym użyciu w unijnych administracjach celnych. Odnosi się to w szczególności do laboratoriów i sprzętu wykrywającego, przede wszystkim do prześwietlania kontenerów" - czytamy w raporcie.

W tej sytuacji rząd, który oficjalnie liczy się ze zdaniem Komisji Europejskiej, raczej nie zdecyduje się w 2002 r. na rewolucyjne zmiany w strategii informatyzacji służb celnych, ponieważ inaczej nie ma szans na spełnienie oczekiwań UE.

Kto na co liczy?

Zmiany w administracji stawiają na nogi przedsiębiorców i lobbystów. Punktem honoru każdego biznesmena jest odwiedzenie nowego ministra lub prezesa. Mniejsze i większe firmy informatyczne również biorą udział w tym wyścigu.

Bielska spółka Systemy Komputerowe Główka SA podkreśla swoje dokonania na polu informatyzacji służb celnych, aby nie wypaść z tego rynku po przejściu służb celnych w zakres kompetencji Ministerstwa Finansów.

ComputerLand, ComArch, IBM i Softbank chyba się już pogodziły z odroczeniem rozstrzygnięcia przetargu na Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców czy nawet z jego anulowaniem, ale nadal lobbują za jej istnieniem. Bądźmy jednak przygotowani na to, że wkrótce inna firma ogłosi, iż jest w stanie przygotować CEPiK za sumę mniejszą niż 130 mln zł. Warunek: musi zostać wykorzystana infrastruktura do wydawania praw jazdy, na co dotychczas nie zgadzało się MSWiA.

Polski oddział Hewlett-Packarda broni się przed zarzutami, że to za jego sprawą została zagrożona budowa systemu IACS. Szczególnie absurdalnie brzmią oskarżenia anonimowych przedstawicieli Komisji Europejskiej, że IACS jest tworzony przez firmę amerykańską, nie zaś europejską. Oficjalnie przedstawicielstwo UE w Warszawie twierdzi, że nie ma takich przepisów, które umożliwiałyby budowanie systemu IACS tylko firmom unijnym.

Aby spełnić wymogi i móc np. uczestniczyć w unijnych przetargach, firma - owszem - musi pochodzić z UE lub krajów objętych programem PHARE (włącznie z Polską), ale Hewlett-Packard Polska spełnia takie kryterium. Na dodatek - jak wreszcie zauważyła strona unijna - kontrakt z HP na IACS całkowicie finansuje strona polska i kryterium oceny tego, czy firma może, czy nie może przystąpić do przetargu określają polskie przepisy.

Microsoft chce zainteresować MSWiA projektem Goverment Gateway, który tworzy w Wlk. Brytanii. Ministerstwo, na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznych, musi stworzyć podwaliny Biuletynu Informacji Publicznych, czyli serwisu WWW z odniesieniami do wszystkich stron internetowych instytucji objętych ustawą. Chciałby również, aby jego technologie wykorzystano przy projektach unijnych, np. System Informacji Schengen, wymagany przy akcesji do UE.


TOP 200