Z Łodzi na świat

Ze Stefanem Dunin-Wąsowiczem, prezesem zarządu Tele Atlas Polska, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Ze Stefanem Dunin-Wąsowiczem, prezesem zarządu Tele Atlas Polska, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Tyle się mówi o centrach badawczo-rozwojowych w Polsce różnych koncernów, zaś zapomina się o tym, że Tele Atlas - globalny gracz na rynku informacji geograficznej - zainwestował w polską technologię, dopasowując pod jej dalszy rozwój swoją strukturę korporacyjną. Jak to się stało?

Gdy dwa lata temu przyszedłem do grupy PPWK, jej spółka-córka PPWK GeoInwent współpracowała już z Tele Atlas, udostępniając jej swoją technologię pozyskiwania danych przestrzennych Mobile Mapping System (MMS). Jej twórcami są łódzcy inżynierowie, m.in. Krzysztof Miksa i Marcin Kmiecik. Notabene ten pierwszy stworzył standard geodezyjny SWING-2 i Standard Wymiany Danych Geodezyjnych SWDE, wykorzystywany przy budowie IACS i Integrującej Platformy Elektronicznej. Rzadko jednak się zdarza, aby niszowa spółka technologiczna start-up stała się firmą globalną, nawet mając najlepszy produkt. Toteż PPWK w październiku 2005 r. sprzedało akcje PPWK GeoInwent koncernowi Tele Atlas wraz z prawem do rozwijania technologii MMS. Od stycznia 2006 r. działamy już jako Tele Atlas Polska.

Jakie mają Państwo zadania jako polski oddział?

Z Łodzi na świat

Stefan Dunin-Wąsowicz Prezes Zarządu Tele Atlas Polska

Jesteśmy przyczółkiem do ekspansji firmy w Polsce i Europie Wschodniej. Zajmujemy się sprzedażą i zbieraniem danych, pamiętając o naszym sztandarowym haśle "MAPS no APPS!". Słowem, skupiamy się na mapach, przestrzennych bazach danych i narzędziach do pozyskiwania danych geograficznych, nie zaś na tworzeniu aplikacji i urządzeń nawigacyjnych, które budują nasi partnerzy. Naszym zadaniem jest zbieranie i przetwarzanie danych. W Łodzi znajduje się Global Image Technologies Centre (Światowe Centrum Technologii Obróbki Obrazu) naszej firmy. To istotny element obniżania kosztów pozyskiwania danych geograficznych, co wpływa na coraz lepsze wyniki koncernu.

Z kim współpracuje Tele Atlas w Polsce?

Od PPWK kupiliśmy jej przestrzenną bazę danych. Od dawna współpracujemy też z firmą Imagis, która dostarcza dane mapowe, udostępniane przez nas następnie w systemach nawigacyjnych partnerów.

Rodzime firmy zajmujące się systemami nawigacyjnymi, takie jak Geosystem, Imagis czy PPWK, próbują łączyć działalność programistyczną z pozyskiwaniem danych geograficznych. Jak to wygląda na świecie?

Świat podzielił się na firmy zajmujące się sprzętem i oprogramowaniem oraz na dostawców treści - geograficznych baz danych. My zajmujemy się tym ostatnim zagadnieniem. Przewiduję, że w najbliższym czasie - kiedy udoskonalimy naszą bazę, tak że pokryje całą Polskę - pokażą się tutaj nasi zachodni partnerzy, zajmujący się zarówno wbudowanymi systemami nawigacji samochodowej - jak Blaupunkt czy Pionnier - jak i przenośnymi urządzeniami nawigacyjnymi, jak TomTom. Polski rynek jest bardzo duży i perspektywiczny. Jest na nim miejsce i dla polskich dostawców rozwiązań, jak AutoMapa i Navigo, i dla firm zagranicznych.

Obserwuję nowy trend na rynku GIS, dążenie do wizualizacji drogi i budynków w 3D. Skąd przypuszczenie, że kierowcy to polubią?

Ile ma Pan czasu podczas prowadzenia samochodu, aby ocenić miejsce w przestrzeni? Zaledwie sekundy. Jeśli najważniejsze obiekty umieścimy w 3D, pozwoli to zmniejszyć czas reakcji kierującego i zwiększyć komfort podróży. Od razu będzie wiedział, gdzie się znajduje. Z czasem efekty wizualne staną się ważniejsze także dla nudzącego się pasażera, który chętnie włączyłby się w prowadzenie samochodu.

Gdzie w tej chwili trwają najbardziej intensywne prace z wykorzystaniem technologii Mobile Mapping System?

Od stycznia br. z południa na północ Stanów Zjednoczonych porusza się dziesięć naszych samochodów pomiarowych, które zbierają dane na potrzeby systemów nawigacyjnych. Są one przetwarzane właśnie w Łodzi w oparciu o technologię zespołu kierowanego przez Marcina Cuprjaka i Witolda Studzińskiego. Pracownicy Tele Atlas mogą na bieżąco śledzić postęp prac poprzez serwis intranetowy. Na tej stronie wyświetla się napis Tele Atlas Polska, z czego jesteśmy bardzo dumni.

Jak widzę, obróbka danych jest niezwykle żmudna i monotonna. Może należałoby ten proces zautomatyzować?

Ma Pan rację. W naszej spółce pracuje 70 osób. Nie zależy mi na tym, aby zwiększać zatrudnienie w dziale związanym z obróbką danych. Jesteśmy ośrodkiem badawczo-rozwojowym i wolę mieć więcej inżynierów, którzy skupią się na progresywnej automatyzacji obróbki danych, np. aby program sam potrafił zaznaczyć na filmach z naszych samochodów wszystkie znaki drogowe. Zakładam nawet możliwość powstania oprogramowania, które w trybie online - podczas jazdy samochodem - będzie aktualizować bazę użytkowników końcowych.

Orientuj się w MMS

Mobile Mapping System to technologia szybkiego pozyskiwania aktualnych danych przestrzennych obejmujących pas drogowy wraz z najbliższym otoczeniem. Główne elementy systemu to samochód pomiarowy wyposażony w specjalnie zaprojektowany zestaw kamer, urządzenia pozycjonujące rejestrowane obrazy i oprogramowanie umożliwiające przetwarzanie danych MMS do geograficznych baz danych (GIS). Pozycja samochodu obliczana jest w oparciu o uśredniane dane pochodzące z trzech źródeł: pomiar pozycji samochodu w przestrzeni geograficznej, GPS, pomiar przejechanego dystansu (odometr) i pomiar zmiany kątów (żyroskop).

Interpretacja danych MMS następuje w specjalnym oprogramowaniu fotogrametrycznym Object Aquisition Stereo Image System (OASIS). Pozwala ono na wizualizację danych zewnętrznych i pomiary 3D w systemie opartym na obrazie stereo. Umożliwia również cyfrową korekcję zebranych obrazów. Interpretacja danych i pomiary odbywają się w biurze, a nie w terenie. Tym samym jednokrotne zebranie danych ułatwia wielokrotną interpretację i weryfikację. Na koniec opracowane dane zostają zapisane w bazach GIS lub dowolnym formacie wymaganym przez klienta.

Jednym z nowych zastosowań MMS wymyślonych przez łódzkie centrum Tele Atlas jest prowadzenie ewidencji drogowej. System pozwala na rejestrację zdarzeń drogowych (m.in. dziury, zdarta nawierzchnia i koleiny), obiektów wyposażenia drogi (znaki drogowe), wreszcie aktualizację danych ewidencji dróg.


TOP 200