XML ponad wszystko

Z Karlem-Heinzem Streibichem, prezesem firmy Software AG, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Z Karlem-Heinzem Streibichem, prezesem firmy Software AG, rozmawia Przemysław Gamdzyk.

Software AG jako jedna z pierwszych firm postanowiła inwestować w narzędzia bazujące na XML. Pierwszy z tych produktów, czyli serwer Tamino, pojawił się na rynku już ponad 7 lat temu. Czy postawienie na XML było w ostatecznym rozrachunku opłacalnym posunięciem?

To była dobra decyzja i bardzo istotna dla przyszłości naszej firmy. Stworzyliśmy w ten sposób nową linię biznesową, której znaczenie w naszej ofercie szybko rośnie. Nie ustrzegliśmy się jednak pewnych błędów - na początku chcieliśmy oferować produkty dedykowane do obsługi XML. Tymczasem klientom nie chodzi o obsługę XML, ale o rozwiązania, które są implementacją architektury zorientowanej na usługi - Service Oriented Architecture (SOA). Tutaj wsparcie ze strony XML jest sprawą kluczową, w szczególności do tworzenia repozytorium metadanych. SOA w połączeniu z XML przynosi istotną zmianę paradygmatu budowy rozwiązań IT i do tego przydatne są nasze produkty.

Dawniej rzeczywiście byliście jedyni. Teraz jednak hasło XML pojawia się w ofercie większości liczących się dostawców oprogramowania i coraz trudniej się wyróżnić.

XML ponad wszystko

Dzisiaj wszyscy mówią o XML, natomiast my wiemy jak to zrobić. W przeciwieństwie do rozwiązań oferowanych przez konkurencję od samego początku stawiamy na otwarte standardy technologiczne.

No właśnie, Microsoft zapowiad a, że XML będzie jednym z fundamentów nowej wersji Office i Windows. Czy nie obawia się Pan, że ta firma postara się, by stworzyć "własnego" XML-a, strzegąc, tak jak dzisiaj, formatów stosowanych danych?

To byłoby bardzo niemądre posunięcie z ich strony. Nie sądzę, żeby zrobili coś takiego. Wierzę, że Microsoft uszanuje otwartość XML.

Generalnie słychać coraz głośniejsze narzekania, że łatwość tworzenia różnych dialektów XML-owych sprawiła, że powstał już iksemelowy chaos, że nikt nad tym nie panuje i w efekcie korzystanie z języków zbudowanych w oparciu o XML jest coraz trudniejsze, a sam XML powinien być zastąpiony czymś innym, bardziej spójnym i ustandaryzowanym.

Pojawienie się wielu różnych dialektów dobrze pokazuje, w jak wielu dziedzinach XML okazuje się być użyteczny. Jest to więc zaleta, a nie wada. Warto także pamiętać o tym, że chodzi tutaj o digitalizację informacji, a nie kodowanie danych. W przypadku kodowania faktycznie lepiej mieć jak najmniej wariantów, natomiast bogactwo różnych typów i rodzajów informacji wyznacza przecież samo życie. I nie jest tak, że nikt nad tym nie panuje, bo funkcjonuje przecież XML Consortium. Taka organizacja nie może jednak regulować zbyt wiele i zbyt mocno, bo to ograniczałoby dostęp do technologii, jej elastyczność i powszechność zastosowań. Nie widzę żadnych powodów, dla których XML trzeba by czymś zastępować.

Czy jest Pan zadowolony z poziomu waszej obecności w Polsce? W ubiegłym roku zanotowaliście co prawda wzrost przychodów na naszym rynku IT o ponad 40%, ale nadal było to raptem niecałe 5 mln euro wobec ponad 410 mln euro obrotów całej firmy.

Oczywiście, będziemy dalej wzmacniać pozycję Software AG na rynku dostawców oprogramowania w Polsce. Warto podkreślić, że do tej pory skupialiśmy się na oferowaniu produktów i technologii, ale teraz chcemy postawić na rozwiązania dedykowane pod określone branże - przede wszystkim chodzi o sektor finansowo-ubezpieczniowy oraz administrację publiczną. W pierwszym z tych obszarów mamy chociażby rozwiązania bazujące na języku raportowania XBRL, oferujemy również zintegrowane systemy do obsługi kluczowych procesów biznesowych firm ubezpieczeniowych. W administracji publicznej zaś chcielibyśmy, by nasze rozwiązania były katalizatorem innowacji i modernizacji działania urzędów.

Chciałbym przypomnieć, że trzy czwarte naszych przychodów na świecie nadal pochodzi z "tradycyjnych" produktów, czyli linii bazy danych Adabas i języka 4GL Natural na platformę mainframe, których liczba w Polsce jest stosunkowo niewielka. Te produkty oferujemy już od ponad trzech dekad. Za kilka lat będzie jednak dominowała oferta bazująca na XML.

Który rynek jest dla was najważniejszy?

Choć jesteśmy firmą niemiecką, to jednak nie jest to ten rynek - najwięcej, bo 27%, naszych przychodów pochodzi z USA. Działamy w skali całego globu - mamy 6 ośrodków badawczo-rozwojowych w Hiszpanii, Izraelu, Indiach, Niemczech, USA i Wlk. Brytanii, na które przeznaczamy 15-17% przychodów. W 2005 r. wzrosły one o ok. 6%, zaś w latach następnych powinny wzrastać w tempie 10% rocznie.

Na świecie staramy się współpracować z liczącymi się firmami. Mamy umowy o wspólnym rozwoju rozwiązań m.in. z SAP, Fujitsu, IDS Scheer czy SUSE Linux. Przykładowo, we współpracy Fujitsu na początku 2006 r. przedstawimy CentraSite - repozytorium zasobów SOA, które pomaga zarządzać metadanymi architektury SOA i umożliwia wielokrotne wykorzystywanie komponentów usług sieciowych WebServices.

Karl-Heinz Streibich objął stanowisko prezesa Software AG w październiku 2003 r. Wcześniej był członkiem Rady Nadzorczej T-Systems GmbH.


TOP 200