Trzy fazy e-rządu

Rozmowa z Curtisem Teartem, dyrektorem generalnym IBM ds. sektora publicznego.

Rozmowa z Curtisem Teartem, dyrektorem generalnym IBM ds. sektora publicznego.

Jakie znaczenie ma sektor publiczny dla biznesu IBM na świecie?

Pod pojęciem sektora publiczny rozumiemy nie tylko administrację publiczną, ale też opiekę zdrowotną, szkolnictwo i nauki określane jako life science, obejmujące m.in. biotechnologię i genetykę. Tym ostatnim odłamem sektora publicznego interesujemy się od dwóch lat. Największe jednak znaczenie w sektorze publicznym mają oczywiście projekty realizowane na zlecenie rządów. Obecnie ponad 160 krajów na całym świecie wykorzystuje rozwiązania IBM. I to jest jednocześnie obszar bardzo wzrostowy w całej strukturze przychodów IBM.

Jesteśmy bardzo zaangażowani w projekty e-rządu bądź też rozszerzonego rządu (extended governement), a więc projekty, których celem jest ułatwienie przepływu informacji między rządem a obywatelami, przedsiębiorstwami czy też pracownikami administracji publicznej. Możemy powiedzieć, że w tego rodzaju projektach administracja ulega - równolegle z przemianami informatycznymi - transformacji organizacyjnej. Staje się bardziej efektywna i dostępna dla obywateli, szybciej realizuje swoje zadania, bez względu na to, czy dotyczy to pobierania podatków czy wydawania zezwoleń i koncesji.

Jak zdefiniowałby Pan e-rząd?

Te projekty mogą dotyczyć zarówno usprawnienia ściągalności podatków, jak i poprawienia efektywności systemu opieki społecznej, służb celnych czy sił obronnych, bezpieczeństwa narodowego czy systemu gromadzenia informacji o pojazdach i kierowcach. Wiele z tych projektów ma trzy fazy. W pierwszej budowany jest portal, będący instrumentem wymiany danych między administracją a obywatelami. Faza ta jest najłatwiejsza i przebiega najszybciej.

W drugiej fazie następuje integracja systemów na poziomie różnych urzędów, usprawnienie przepływu danych między nimi, czego efektem jest zmniejszenie biurokratycznego nacisku na obywateli. Nie chodzi o to, by urzędy korzystały z tych samych aplikacji, lecz by działały zgodnie z tymi samymi zasadami, miały dostęp do tych samych danych.

W trzeciej informacja pochodząca z innego urzędu powinna być dostępna natychmiast, na żądanie. Przykładem takiej współpracy "ponad urzędowymi podziałami" jest wspólna inicjatywa organizacji koordynujących jednostki straży pożarnej w stanach Maryland, Wirginia i Waszyngton D.C.

Projekt rozpoczął się 18 miesięcy temu i jego celem było ujednolicenie standardów przepływu informacji, dzielenie informacji i utworzenie wspólnego call center, tak by sprawniej wykorzystywać wszystkie jednostki działające w tych trzech regionach.

Czy może Pan podać inne przykłady podobnych projektów prowadzonych w innych krajach?

Od czterech czy pięciu lat prowadzimy projekt Consip we włoskim ministerstwie finansów. Obecnie większość zeznań podatkowych i dokumentów dotyczących innych opłat na rzecz państwa jest składana przez Internet. W sierpniu br. w Danii startuje portal rządowy Virk.com, którego celem jest ułatwienie działalności przedsiębiorstw zagranicznych, które chciałyby inwestować w Danii i duńskich eksporterów. Portal jest efektem współpracy kilku agencji rządowych. Wynikiem jest powstanie jednego miejsca, w którym można znaleźć wszystkie odpowiednie akty prawne, przeprowadzić proces rejestracji spółki, uzyskać niezbędne zezwolenia czy nawiązać współpracę z lokalnymi partnerami.

W stanie Nowy Jork od dwóch lata działa portal, przez który przedsiębiorcy kontaktują się z całą lokalną administracją. Za nim kryje się kilka różnych urzędów. Przedsiębiorca ma do czynienia z jednym, wirtualnym urzędem w postaci aplikacji dostępnej online, a jego wnioski są rozpatrywane przez odpowiednie instytucje niejako w tle, oszczędzając jego czas i ułatwiając procedury. Portal jest rozwijany od dwóch lat i choć nie osiągnął jeszcze zaplanowanej funkcjonalności, widać już pierwsze efekty. Co ciekawe, po 11 września 2001 r. stał się on doskonałym instrumentem kampanii rządowej, której celem było przekonanie przedsiębiorców, że Nowy Jork jest nadal doskonałym miejscem do prowadzenia interesów.

Jakie zmiany w sposobie prowadzenia projektów publicznych zaszły w ostatnich latach?

W tej chwili raczej nie prowadzi się projektów zaplanowanych na kilka lat i miliony dolarów. Administracja publiczna na całym świecie stara się dzielić zaplanowane projekty na wiele faz, z których każda ma przynieść konkretne, dobrze zdefiniowane efekty. Projekty wyglądają więc jak wznoszone z cegieł ściany, każda kolejna warstwa jest kładziona na poprzedniej. Ponadto rządy coraz częściej starają się wykorzystywać aplikacje, które są już dostępne na rynku, a nie budować każdorazowo unikalne własne rozwiązania. To obniża koszty projektów i zmniejsza ich ryzyko.

Przez ostatnie kilka lat prowadzono wiele dyskusji na temat partnerstwa publiczno-prywatnego. Efekty na razie nie są jednak znaczące. Po wnikliwych analizach okazuje się zazwyczaj, że bardziej opłacalne dla administracji jest przeprowadzenie projektu we własnym zakresie.

Rozmawiała Dorota Konowrocka


TOP 200