Test kartki

Z Bartłomiejem Szmajdzińskim, psychologiem, autorem pierwszych polskich badań o uzależnieniu od Internetu, rozmawia Andrzej Gontarz.

Z Bartłomiejem Szmajdzińskim, psychologiem, autorem pierwszych polskich badań o uzależnieniu od Internetu, rozmawia Andrzej Gontarz.

Internet i poczta elektroniczna stają się coraz powszechniejszymi sposobami komunikowania się, wykonywania pracy. Czy wszyscy jesteśmy wobec tego zagrożeni uzależnieniem się od nowych technologii? Co właściwie znaczy uzależnienie od Internetu, od poczty elektronicznej? Dlaczego nie mówimy na przykład o uzależnieniu od samochodów, chociaż też przecież korzystamy z nich coraz więcej i coraz częściej?

Ogólna definicja uzależnienia wiąże się z zaburzeniami funkcjonowania w sferze zawodowej, społecznej, fizycznej czy emocjonalnej. Cechą uzależnienia jest postępująca adaptacja - potrzebujemy coraz więcej i więcej tego, od czego jesteśmy uzależnieni. Uzależnienie od Internetu możemy też traktować jako zaburzenie kontroli zachowania. Jego definicja mówi, że jest związane z działaniami powstającymi bez żadnej wyraźnej przyczyny, nad którymi nie możemy zapanować.

Nie każdy jest jednakowo podatny na uzależnienie się od Internetu. Istnieją grupy tzw. zwiększonego ryzyka. Należą do nich: ludzie o niskich kompetencjach społecznych, osoby nieodporne na krytykę innych i mające wysoką potrzebę akceptacji społecznej, początkujący użytkownicy sieci oraz ci, którzy intensywnie korzystają z usług umożliwiających interakcję z innymi - mam na myśli czaty, komunikatory itp.

Jaka jest różnica między uzależnieniem od Internetu a jego nadużywaniem? W końcu może on być nam potrzebny stale do pracy.

Test kartki

Poczta elektroniczna jest dzisiaj rzeczywiście powszechnie stosowanym narzędziem. Zdarza się więc tak, że musimy odpowiadać na olbrzymią liczbę e-maili. Jeżeli jednak ktoś już to zrobi i nie czuje potem potrzeby zaglądania do swojej skrzynki pocztowej, to trudno go posądzać o uzależnienie. Z uzależnieniem mamy do czynienia wówczas, gdy korzystamy z czegoś w sposób, który nie pozwala zrezygnować z tego. Musimy to robić i w konsekwencji tracimy coś innego, często o wiele bardziej cennego, na przykład kontakty osobiste z innymi.

Nie ma jasnej, jednoznacznej definicji uzależnienia od Internetu. Wciąż trwają dyskusje na ten temat. Trzeba zwrócić uwagę na praktyczne konsekwencje takiego, a nie innego potraktowania uzależnienia od Internetu. Jeżeli uznamy, że jest to choroba, to trzeba będzie ją leczyć, a może nawet dawać zwolnienia z pracy.

Czy są jakieś specyficzne zachowania, typowe tylko dla uzależnienia od Internetu?

Wiele form uzależnienia od Internetu nie odbiega od rodzajów uzależnienia znanych już wcześniej. Uzależnienie od gier komputerowych mieści się w sferze uzależnienia od hazardu, uzależnienie od informacji nie odbiega od patologicznej potrzeby gromadzenia różnych rzeczy, uzależnienie od treści erotycznych to rodzaj seksoholizmu.

Jedyną niewystępującą poza siecią formą uzależnienia jest uzależnienie od kontaktów z drugim człowiekiem, kontaktów co prawda zapośredniczonych, ale możliwych do spełnienia w każdej chwili.

W jaki sposób możemy rozpoznać pierwsze objawy uzależnienia od technik informacyjnych?

Musimy sobie odpowiedzieć na parę pytań. Czy czujemy się zaabsorbowani tym, co robimy? Czy mamy potrzebę robienia tego przez długi czas? Czy mieliśmy nieudane próby kontrolowania tych działań? Czy czujemy się niespokojni, gdy nie korzystamy z sieci? Czy przebywamy w sieci dłużej niż sobie zaplanowaliśmy? Gdy odpowiedzi na te pytania brzmią: tak, to jesteśmy na dobrej drodze do uzależnienia.

Jak można pomóc uzależnionym od Internetu?

Najważniejsza rzecz to uświadomić im problem, z którym mają do czynienia, zachęcić do jego dostrzeżenia. Potem trzeba zwrócić uwagę na straty, jakie uzależnienie z sobą niesie, bo można stracić coś znacznie bardziej ważnego. Potrzebna jest też pomoc w znalezieniu alternatywnego zajęcia.

W dalszej kolejności należy zwrócić uwagę na przyczyny uzależnienia i starać się je wyeliminować. W żadnym wypadku nie należy naciskać, wywierać presji na zaniechanie korzystania z Internetu. Dla niektórych już niemalże całe życie toczy się w Internecie - więc jakże można im to zabrać?

Najlepiej zachęcić do wizyty u specjalisty, psychologa, który zajmuje się tym tematem. Paradoksalnie, często najłatwiej znaleźć go można właśnie przez Internet.

Co robić, aby uniknąć uzależnienia od Internetu?

Przede wszystkim trzeba rozwijać inne sfery zainteresowań oraz kontakty twarzą w twarz. Dobrze jest zrobić sobie test kartki. Warto zastanowić się, czy informację, którą chcemy wysłać, napisalibyśmy na papierze i zanieśli adresatowi na przykład dwa piętra wyżej. Jeżeli dojdziemy do wniosku, że komunikat nie jest wart takiej fatygi, to nie wysyłajmy go również drogą elektroniczną.

Pocztowe rady

  • Zastanów się, kiedy i gdzie korzystasz z poczty elektronicznej.

  • Jeśli nie czekasz na ważną wiadomość, spróbuj pracować bez ciągłego dostępu do poczty elektronicznej. Nie masz obowiązku natychmiastowego reagowania na nadchodzącą wiadomość.

  • Panuj nad swoją skrzynką pocztową. Przechowuj w niej tylko wiadomości niezbędne do działań i wykonywania zadań, resztę przenieś do odrębnego folderu. Zachowaj porządek w zachowanych zasobach listów elektronicznych.

  • Przed wysłaniem wiadomości zastanów się, kto rzeczywiście powinien poznać jej treść i odpowiednio dobierz listę odbiorców otrzymujących kopie listu. Zastanów się, czy rzeczywiście w każdym przypadku konieczne jest użycie funkcji "do wiadomości" lub "odpowiedz wszystkim".

  • Korzystaj z poczty elektronicznej tylko wówczas, gdy nie jest możliwa lub właściwa rozmowa. W świecie elektronicznej komunikacji kontakt osobisty nabiera coraz większej wagi.
  • ^

    Źródło: Symantec


TOP 200