Przyszłość sieci z perspektywy producenta

Nowe technologie zmieniają stosunkowo stabilny obraz przemysłu sprzętu i oprogramowania sieciowego. Stephen P. Klett, dziennikarz ''Computerworld'' (USA), rozmawiał ostatnio na ten temat z Ronaldem V. Schmidtem, wiceprezydentem i głównym specjalistą Synoptics Communications. Poruszana tematyka jest ważna także dla naszego żywiołowo rozwijającego się rynku produktów sieciowych. Wywiad zamieszczamy jedynie z niewielkimi skrótami.

Nowe technologie zmieniają stosunkowo stabilny obraz przemysłu sprzętu i oprogramowania sieciowego. Stephen P. Klett, dziennikarz ''Computerworld'' (USA), rozmawiał ostatnio na ten temat z Ronaldem V. Schmidtem, wiceprezydentem i głównym specjalistą Synoptics Communications. Poruszana tematyka jest ważna także dla naszego żywiołowo rozwijającego się rynku produktów sieciowych. Wywiad zamieszczamy jedynie z niewielkimi skrótami.

Na rynku pojawiło się sporo nowego sprzętu. Wielu producentów wypuszcza nowe huby i przełączające o podobnych właściwościach. Jakiej rady udzieliłby Pan tym, którzy jeszcze nie zdecydowali jaką obrać drogę?

Pozostać przy architekturze pozwalającej na zachowanie obecnego sposobu wykonywania pracy, bez konieczności dokonywania kompletnej zmiany używania technologii. Czy jest to technologia otwarta? Czy jest standardowa? Jaki jest jej koszt?

Wszyscy robimy różne skomplikowane rzeczy na poziomie warstwy sieciowej i warstwy danych (modelu OSI - przyp. mł). Realizujemy nowe funkcje w różny sposób, ale zasadnicze pytanie brzmi: czy różne realizacje mają te same właściwości funkcjonalne? Użytkownik powinien także przyjrzeć się wydajności i złożoności rozwiązań. Duże zmiany pojawią się za ok. rok. Przedtem należy po prostu wypróbować parę rozwiązań, nawet jeśli są to tylko rozwiązania prototypowe.

Jakie są główne przeszkody w powszechnej akceptacji ATM (Asynchronous Transfer Mode)?

- Oczywiście musi nastąpić znaczna obniżka cen, ale moim zdaniem nie jest to główna przeszkoda dla właściwych aplikacji. Ceny na ATM w 1993 r. odpowiadały cenom Etherneta w 1983 r.; obecnie są już niższe. Ale ATM nie jest przeznaczony dla użytkownika edytora tekstowego na komputerze stołowym. Istnieją dwa nie ukończone standardy: sygnalizacja i emulacja sieci lokalnej LAN. Stan zaawansowania jest jednak taki, że można już budować sieci. Pierwsze realizacje pokazują, że osiągnęliśmy już taki poziom wiedzy, iż można je stosować do aplikacji produkcyjnych.

Po co kupować ATM jeśli można kupić przełączany Ethernet w celu połączenia niektórych użytkowników z szybkością 10 Mb/s lub 100 Mb/s bez drastycznej zmiany sprzętu?

- Jeżeli porównamy przełączany Ethernet z ATM, to okazuje się, że ten ostatni jest znacznie bardziej skalowalny. Rozwiązania problemów zatorów w ruchu i usług w sieci, właściwych dla ATM, są rozwiązane w sposób zadowalający i będą używane w przyszłości. Przełączany Ethernet 10 Mb/s lub 100 Mb/s pozwala na uzyskanie bardzo tanio zwiększonej szybkości dzięki zachowaniu istniejącej bazy sprzętowej. Otrzymuje się więc już obecnie usługi zbliżone do usług oferowanych przez ATM, ale nie otrzymuje się wszystkich możliwości, jakie daje ATM. Wydaje mi się, że z powodu definicji standardu istnieje granica rozwoju Ethernetu. Nie oznacza to jednak, że jego użycie będzie zanikać.

Jaki będzie wpływ przełączanych routerów na przyszłe połączenia międzysieciowe?

- Bardziej efektywnie będziemy w stanie zastąpić routery przeznaczone dla mikrosegmentacji przez routery z przełączaniem. Pozwoli to obniżyć koszty. Nikt nie próbuje zastępować routerów przez przełączniki; architektura routera w strukturze sieciowej pozostaje bez zmiany. Jest to po prostu lepsza metoda wykonywania operacji zarządzania ruchem w sieci, dzięki czemu routery z przełączaniem znajdują zastosowanie w punktowych sieciach szkieletowych (collapsed backbone). Router przełączany o cenie ok. 500 USD za port wykonuje tę samą pracę co standardowy router o cenie od 2 tys. do 4 tys. USD za port. Oczywiście nadal routery są potrzebne jako filtry ruchu w sieci i dla celów bezpieczeństwa, ale nie potrzeba aż tylu portów.

W jakich dziedzinach przełączanego Etherneta jest jeszcze najwięcej pracy do wykonania?

- Potrzeba jeszcze wiele pracy w dziedzinie zarządzania sieciami. W chwili gdy łączymy wirtualne sieci przez huby, zaczynamy zastanawiać się, jak zoptymalizować sieć w celu automatycznego dokonywania zmian i przesunięć stacji roboczych. Jak dotąd nikt nie zna rozwiązania problemu. Inny problem, to jak zmniejszyć koszt okablowania? Praca nad rozwiązaniem tych spraw dopiero się zaczęła.

- Jestem przekonany, że umieszczenie elementów przełączających w sieci pozwoli na zautomatyzowanie skomplikowanych prac, które obecnie trzeba wykonywać ręcznie, da administratorowi więcej informacji o sieci, zmniejszy koszty zarządzania siecią i wymagania kwalifikacyjne osób obsługujących duże sieci.