Przyszłość IT

Z Satoru Hayashi, executive vice chairman Fujitsu Techology Solutions, rozmawiamy o wpływie obecnej sytuacji na świecie na rynek IT i nowych, opracowywanych przez koncern technologiach.

Marcowe trzęsienie ziemi wyrządziło gigantyczne i tragiczne straty w japońskiej gospodarce, która wciąż boryka się z problemami…

Ucierpiało także Fujitsu. Ale już od III kwartału - zaczynającego się w październiku - spodziewamy się ograniczenia jego wpływu na finanse firmy. Kataklizm spotyka nasz kraj nie po raz pierwszy, ale zawsze udawało nam się szybko odbudować potencjał naszej gospodarki. Sytuacja makroekonomiczna pozostaje niekorzystna dla firmy eksportującej, dopóki jen pozostaje silny. To oczywiste utrudnienie. Z kolei w Japonii klienci ostrożniej wydają pieniądze. Recesja może być jednak okazją do zaproponowania przedsiębiorcom wartościowych rozwiązań.

Przywołane trzęsienie ziemi ograniczyło dostawy energii atomowej. Dlatego firmy - pod groźbą kary - muszą obniżyć jej zużycie o 15%. Mogą zatem potrzebować nowego, bardziej oszczędnego i zarazem wydajniejszego sprzętu, który obniży rachunki za energię. Jesteśmy to w stanie zaproponować. Inny przykład. Możemy przejąć w outsourcing informatykę firmy borykającej się z nagłym spadkiem zamówień i przychodów. To nierzadki przypadek wśród producentów sprzętu , którym rynek odbierają konkurenci z Korei Południowej. Oferujemy model pay-per-use, a wydatki na IT zamieniamy z kapitałowych (CAPEX) na operacyjne (OPEX). Firmom chcemy pomagać także w kryzysie, a nie tylko podczas wzrostu.

A na rynkach poza Japonią?

W Europie Zachodniej widzę nie czerwone, ale żółte światło ostrzegawcze przed recesją. Tutaj klienci również stają się ostrożniejsi. Wychodzimy więc do nich z podobną propozycją. Natomiast w krajach, gdzie rynek nie jest wciąż nasycony - takich jak Rosja, kraje Wspólnoty Niepodległych Państw, Bliskiego Wschodu i Turcja - możemy kierować więcej produktów.

Firma technologiczna potrzebuje silnego R&D. Nad czym dziś pracuje Fujitsu?

Na badania i rozwój wydaliśmy w 2010 r. 2,6 mld USD. To ok. 5% naszych rocznych przychodów. I niezależnie od uwarunkowań ekonomicznych staramy się ten poziom utrzymać, bo jest to kluczowe dla naszej działalności. Efektem prac naszego działu R&D to m.in. superkomputer K - obecnie najszybszy na liście TOP 500. Superkomputery przypominają wyścigi Formuły 1 - dużo inwestuje się w technologie, choć nie przekłada się to natychmiast na wzrost biznesu. Znajdują oczywiście zastosowanie w olbrzymich obliczeniach na rzecz prognozowania kataklizmów czy poszukiwania nowych leków. Dopiero jednak wykorzystanie ich w bardziej masowych produktach oznacza dla firmy prawdziwe pieniądze. I tak się dzieje. Pracujemy też nad systemami do monitoringu ulicznego ruchu, sieci energetycznych czy upraw rolniczych z pomocą sensorów. Służy to realizacji naszego konceptu Human Centric Intelligent Society.

W jakim kierunku będą podążać największe firmy IT?

Na pewno cloud computing. Już zmienia on podejście do wykorzystywania i posiadania IT. Jego dalsza ekspansja będzie nieunikniona. Przetwarzanie w chmurze zmienia nasz biznes. Drugi istotny kierunek to wspomniany wcześniej rozwój technologii wykorzystującej sensory do pozyskiwania danych ze świata rzeczywistego, przetwarzania ich w chmurze i zastosowania wyników do polepszania codziennego życia i pracy. Po trzecie, postępująca globalizacja sprawia, że ludzie mogą i chcą porozumiewać się bez barier, dzięki wielokanałowej komunikacji. Jako dostawca technologii chcemy im to umożliwić, a przedsiębiorstwom i instytucjom umożliwić prawdziwie globalne działanie.