Niezawodny mainframe

Rozmowa z Joanną Grzesiak, szefem Informatyki Stoczni Szczecińskiej S.A.

Rozmowa z Joanną Grzesiak, szefem Informatyki Stoczni Szczecińskiej S.A.

Pierwszego mainframe'a Stocznia Szczecińska kupiła w 1972 r. Ostatniego - najnowszej generacji - dwa lata temu. Skąd to zainteresowanie mainframami?

W roku 1974 kupno mainframe'a (ICL S4-52) zarekomendował nam Zakład Informatyki Przemysłu Okrętowego. Był to przyzwoity i niezawodny, jak na owe czasy komputer, lepszy od polskiej Odry. W Stoczni był wykorzystywany przez ponad 20 lat. Wyłączono go niedawno, na początku listopada 1995 r.

Kryzys w latach 1989-91 wymusił restrukturyzację Stoczni, a co za tym idzie Działu Informatyki. Pod koniec 1991 r., dysponując, niestety, bardzo ograniczonymi środkami, zdecydowaliśmy się na zakup używanego mainframe'a IBM 4381, na którym mogło początkowo pracować 60 użytkowników, a po wymianie procesora - ok. 100. Nowy system stanowił panaceum na obsługę pracochłonnych zadań w Stoczni, takich jak system rozliczeń, płac i kontroli pracochłonności. Poza tym rozwiązanie to było atrakcyjne cenowo, gdyż terminale można było podłączyć do mainframe'a za pomocą linii telefonicznych, bez konieczności inwestowania w budowę sieci. Problemy były jedynie z przeniesieniem 15 GB danych o zatrudnieniu z jednego komputera na drugi.

W roku 1993 Zarząd Stoczni doszedł do wniosku, że konieczny jest kompleksowy system do zarządzania produkcją. O zmianie platformy nie było mowy - pociągnęłoby to zbyt duże inwestycje, chociażby ze względu na brak sieci. Ostatecznie wybrano system CAS firmy Computer Associates, którego wdrożenie rozpoczęło się w 1995 r. na kupionym w leasingu jednoprocesorowym mainframe najnowszej generacji - IBM ES-9672 model R11. W międzyczasie Stocznia zakupiła od IBM nowocześniejszy system operacyjny MVS (do tej pory używała VM), pod którym stworzono centralną bazę danych dotyczących produkcji. IBM zaoferował MVS na bardzo atrakcyjnych warunkach z uwagi na to, że Stocznia była jednym z nielicznych w Polsce zakładów, który użytkował legalną wersję VM. W przyszłym roku zamierzamy natomiast przejść na OS/390. Czekamy tylko na jego najnowszą wersję.

W miarę wdrażania systemu CAS rośnie zarówno ogólna liczba użytkowników mainframe'a (obecnie ok. 500), jak i jednocześnie pracujących (nawet 300). Zmusi to Stocznię do dokupienia jednego procesora (model R12) w przyszłym roku, tym bardziej, że jest planowane zintegrowanie z mainframe'em ośrodka komputerowego biura projektowego (dodatkowo 300 użytkowników) pracującego na VAX-ach.

Obecnie sytuacja finansowa Stoczni Szczecińskiej jest znacznie lepsza niż 3 lata temu. Do końca roku będziewreszcie zakończone wyposażanie jej w linie komunikacyjne (światłowód). Jednakże wdrożenie CAS-a znacznie się przedłużyło ze względu na problemy z lokalizacją. Czy gdyby dzisiaj Stocznia podejmowała decyzję o wyborze platformy, także postawiłaby na mainframe'a?

Tak. Może nasz przykład nie jest wzorcowy, gdyż system do zarządzania dopasowano do platformy, a nie odwrotnie, ale znamy przykład wdrożenia tego samego systemu na platformie unixowej, które napotkało poważne problemy (najprawdopodobniej chodzi o informatyzację Polfy Tarchomin). Problemy z lokalizacją systemu pokonaliśmy, a on sam okazał się bardzo spójny, aczkolwiek wymagający znacznych kastomizacji. Lista referencyjna CAS-a wzbogaciła się ostatnio o kolejne wdrożenie - w Bumarze Łabędy.

W dalszej perspektywie Stocznia jest jednak skazana na system rozproszony. Planowane wejście do holdingu kilku przedsiębiorstw, wyposażonych w systemy oparte na różnych platformach, wymusi użytkowanie systemu klient/serwer. Holding powstanie jednak nie wcześniej niż za kilka lat, ale nawet wtedy Stocznia nie musi zrezygnować z mainframe'a, który, chociażby poprzez protokół TCP/IP, można zintegrować z różnymi heterogenicznymi systemami. A co do niezawodności, to z nowym mainframe'em nie mieliśmy do dzisiaj najmniejszego problemu.


TOP 200