Marketingowe odrodzenie

Rozmowa z Josephem Marengim, prezesem Novella

Rozmowa z Josephem Marengim, prezesem Novella

Kto właściwie kieruje teraz Novellem?

Za bieżącą działalność firmy odpowiadam ja. Stanowisko dyrektora generalnego zamierzamy powierzyć osobie zajmującej wyróżniającą pozycję w branży informatycznej. Decyzja powierzenia tej roli kierującemu zarządem Johnowi Youngowi jest tymczasowa.

Czy zamierza Pan ubiegać się o stanowisko dyrektora generalnego?

Oczywiście, ale wybór należy do Rady Nadzorczej. Moim zadaniem jest doglądanie spraw dotyczących sprzedaży, motywowanie pracowników, ale przede wszystkim stosowne przeorientowanie firmy.

Przez ostatnie dwa lata jednym z najpoważniejszych zarzutów pod adresem strategii Novella była nadmierna uległość wobec Microsoftu.

Ani Bill Gates ani Microsoft nie są moimi i Novella arcywrogami. Moja firma konkuruje z wieloma producentami oprogramowania. Prawdę mówiąc, największym rywalem od dobrych kilku lat byliśmy my sami. Nie zdołaliśmy jasno określić strategii. Wkrótce to się zmieni. Zamierzamy działać bardziej agresywnie - różnię się pod wieloma względami od Roberta Frankenberga. Dążenie do zwycięstwa jest dla mnie jedyną sensowną receptą udanego życia. A Novell pozwolił sobie na zbyt daleko idącą bierność.

Czego dotyczyć mają zmiany, jakim poddajecie obecnie firmę?

Niedługo zobaczą Państwo nowego, skonsolidowanego Novella, firmę z innym nastawieniem. Mamy wiele technologii, lecz nie zdołaliśmy przekonać ludzi, aby posługiwali się NetWare, GroupWise itd. Teraz będziemy dostarczać "niezatapialne" oprogramowanie i równocześnie na wielu platformach.

Kiedy pojawi się Tabasco, tj. NDS dla Windows NT Server?

Rynkowy debiut ma nastąpić w I kw. 1997 r.

Czy Novell jest do kupienia?

Nie.


TOP 200