EN FACE: Stewart Butterfield

współtwórca serwisu Flickr

EN FACE: Stewart Butterfield

O innowatorach

Nie brakuje inteligentnych ludzi, których umysły mają to coś. Ale to nie wszystko. Potrzeba jeszcze odrobiny szczęścia. Spójrz na YouTube - przecież takich serwisów są dziesiątki i oferują podobną funkcjonalność. Sukces YouTube rozpoczął się przypadkiem: ktoś dodał klip Lazy Sunday i lawina ruszyła. Albo inaczej: wyobraź sobie pole golfowe. Bezkresna zieleń, na którą składają się miliony czy setki milionów ździebeł trawy. Jesteś jedną z nich, startupem. Jaka jest szansa, że piłeczka golfowa wyląduje właśnie na tobie? W końcu gdzieś musi wylądować. Tak wygląda czasem sukces w tej branży. Choć na początku może się wydawać, że tylko brak pieniędzy powstrzymuje cię od odniesienia gigantycznego sukcesu, spójrz na rynek. Jest mnóstwo startupów, które zyskały inwestora, a nadal nie odnoszą sukcesu.

O potencjale Krzemowej Doliny

Nie ma szans, aby pobić jej potencjał. Nigdzie na świecie nie ma takich możliwości szybkiego nawiązania relacji, uruchomienia nowego przedsięwzięcia. No i są oczywiście fundusze. Owszem, będą mniej lub bardziej udane kopie, które nawet odniosą sukces. Osobiście nie lubię Krzemowej Doliny. Wierzcie mi, można odnieść sukces poza nią. Jednak jej klimat jest niepowtarzalny i niepodrabialny.

O nowym projekcie

No właśnie! O tym powinienem mówić, jeżeli mnie pytasz, czym będzie The Next Big Thing (śmiech). To będzie gra w trybie Massive Multiplayer Online. Wcześniej zarzuciłem ją dla Flickr, który był z kolei Massive Multiplayer FotoSharing. Wróciłem do niej jakiś czas temu. Mogłem sobie na to po prostu pozwolić, po sprzedaży Flickr do Yahoo!. Gra nazywa się Glitch i rusza niebawem. Przynajmniej nie musiałem mocno walczyć o jej finansowanie, jak większość startupów dziś. Powiem szczerze, budowa gier to naprawdę trudna sprawa. I chyba nigdy tego nie powtórzę.

O końcu Web 2.0

Idee, które stworzyły Web 2.0, wciąż pozostają aktualne i nie należy ich odrzucać. Jednak ich zastosowanie już spowszedniało, stało się oczywiste. W 1998 r. Intel twierdził, że pięć lat później każdy biznes będzie e-biznesem. I to się w dużej mierze potwierdziło. Jednak w 2012 r. twierdzić, że firma korzysta z internetu, to jak mówić w 1998, że każda firma używa faksu. Web 2.0 znika, nie dlatego że przestał działać, ale dlatego że stał się standardem. Miał swoje cechy i technologie. Największy wygrany tej ery to Amazon - spróbuj z nim konkurować (śmiech). Trudno także konkurować z wyszukiwarką Google. Na miano zwycięzców zasługują jeszcze Facebook i Twitter. A przegrani? No cóż, Yahoo!.

O prywatności w sieci

Myślę, że przesadzamy i jesteśmy przeczuleni na tym punkcie. Zdobędę te same informacje o tobie, zatrudniając prywatnego detektywa. Pochłonie to tylko więcej czasu i pieniędzy. Czy moje poczynania śledzą koncerny, podsyłając mi spersonalizowane reklamy? Nie dbam o to. Najważniejsze, aby taka wiedza czy władza nigdy nie skupiły się nigdy w jednym ręku. Trzeba pamiętać, że sieć powinna być tylko udogodnieniem w naszym życiu, a nie całym naszym światem.

Stewart Butterfield był gościem specjalnym Kongresu Netii "Biznes to rozmowy" 2012.


TOP 200