EN FACE: Marek Łangowski...

... inicjator, twórca i prezes zarządu gdyńskich firm z Grupy TeleMobile, jeden z inicjatorów powstania Pomorskiego Klastra ICT

O SERYJNEJ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI

Dziesięć lat temu założyłem TeleMobile Consulting - firmę zajmującą się doradztwem przy budowie i optymalizacji sieci radiowych. Dziś sprzedaje ona usługi głównie na rynku niemieckim. W 2004 r. na jej bazie wyrosła TeleMobile Electronics, specjalizująca się w serwisie stacji bazowych i strojeniu filtrów radiowych. Założyłem ją wspólnie z kolegami z Politechniki Gdańskiej. Od początku zaplanowałem budowę grupy wzajemnie wspierających się spółek. Po siedmiu latach działalności drugiej firmy, otworzyłem nowy temat. Założyłem wraz z Piotrem Orlikowskim - TM-Automation.com, specjalizującą się w automatyzacji procesów produkcji przemysłu przetwórstwa tworzyw sztucznych, m.in. zabawek. Pozornie nie ma to nic wspólnego z działalnością telekomunikacyjną, ale spółka wyrosła z projektów automatyzacji strojenia filtrów radiowych rozwijanych w TeleMobile Electronics. Dziś TM-Automation żyje własnym życiem, ale przygotowuje też produkty dla firm telekomunikacyjnych. Udało się tchnąć w nią życie dzięki połączeniu wiedzy inżynieryjnej Piotra Orlikowskiego oraz mojego entuzjazmu i doświadczenia w zarządzaniu niewielkimi spółkami technologicznymi.

O ZAISTNIENIU NA RYNKACH ZAGRANICZNYCH

Wypromowanie marki zajmuje ogromnie dużo czasu, zwłaszcza niewielkim firmom ze specjalistycznymi produktami. Wymaga też znacznych nakładów. Wyjazdy na targi w Chinach czy Singapurze kosztują nieziemskie pieniądze, ale udało nam się pozyskać dofinansowanie unijne. Dzięki funduszom z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego można było pokryć prawie 100% kosztów wyjazdów na zagraniczne konferencje naukowe. Prezentując tam osiągnięcia, budowaliśmy prestiż i zaufanie klientów.

O POMORSKIM KLASTRZE

Pierwsze próby jego stworzenia podejmowano już w 2003 r., ale wówczas zabrakło entuzjazmu i chęci współdziałania. Motorem powstania Klastra było ośmiu zapaleńców - trzech z mikroprzedsiębiorstw i dużych firm, dwóch z uczelni - którzy w 2008 r. zaczęli się spotykać regularnie raz w tygodniu i zastanawiać nad tym, jak stworzyć organizację przydatną firmom, miastu i uczelniom. Ponad rok przygotowywaliśmy podwaliny, a potem napisaliśmy projekt precyzujący cele działania, który szybko zyskał dofinansowanie PARP. Jestem koordynatorem sekcji infrastruktury i postawiłem sobie za cel zapewnienie członkom klastra idealnych warunków lokalowych. Znam specyfikę działania mikrofirm i wiem, że mogą mieć rewelacyjne rozwiązanie, ale jeśli sprzedają je z garażu i nie mają gdzie się spotkać z klientem, to nikt im nie zaufa. Docelowo będę chciał tę akcję rozszerzyć na komercyjne laboratoria i hale prototypowe. Pracujemy też nad wspólnym wykorzystaniem przez małe firmy sprzętu komputerowego, który często pozostaje nieużywany przez właściciela. Promujemy wykorzystywanie przez duże firmy z klastra rozwiązań małych firm, organizując spotkania networkingowe. Mamy już pierwsze przykłady współpracy.

O FUNDUSZACH KAPITAŁOWYCH

Mam wrażenie, że polski rynek potrzebuje funduszy nieco większego ryzyka, niż dziś są dostępne. Inwestorzy są skłonni wyłożyć pieniądze, ale żądają od razu zabezpieczenia hipoteką. Tymczasem brakuje źródeł inwestycji zalążkowych na poziomie 50-100 tys. zł, które pozwoliłyby zweryfikować pomysł. Inwestorzy z kolei narzekają, że pomysłodawcy startupów chcieliby sprzedać udziały od razu i już nie zajmować się wprowadzaniem pomysłu w życie. Ale ten pęd do kapitalizacji wynika chyba z bolączek życia codziennego. Minimalna płaca dla młodego przedsiębiorcy przez okres weryfikacji pomysłu powinna rozwiązać ten problem.