Zyskaliśmy w oczach biznesu

Jak szef IT w firmie Telepizza postrzega swoje obecne i przyszłe wyzwania?

Dariusz Zawistowski jest kierownikiem działu informatyki w firmie Telepizza Poland. Jest członkiem Klubu CIO i wchodzi w skład Kapituły Klubu. W swojej firmie zbudował pion informatyki Telepizza Poland i kieruje nim od 1998 r. Pion świadczy serwis sprzętowy i programowy dla klienta wewnętrznego, czyli restauracji, biura i central produkcyjnych. W ramach swoich obowiązków, Dariusz Zawistowski negocjuje dostawy sprzętu i oprogramowania dla firmy, a także odpowiada za kontakty z firmami telekomunikacyjnymi.

Dariusz Zawistowski posiada wykształcenie humanistyczne, informatyczne oraz z obszaru zarządzania. Poza biegłą znajomością kilku języków współczesnych i sztucznych, posługuje się także biegle klasyczną łaciną i greką. Prywatnie, jego konikiem są podróże i fotografia.

Ostatnie pana zainteresowania jako szefa ogniskują się wokół kwestii wirtualizacji. Jakie korzyści przyniosły projekty z tego zakresu w Telepizzy?

Jestem fanem wirtualizacji, uważam, że to koncepcja warta zastosowania praktycznie w każdej firmie. W przypadku Telepizzy możemy powiedzieć o zamknięciu etapu wirtualizacji serwerów. Teraz liczymy korzyści i analizujemy możliwości, które otwarły się dla IT - i niewątpliwie dla biznesu - dzięki tym projektom. Oszczędności, uwzględniając tylko poziom zużycia energii, wynoszą 35% kosztów wyjściowych. Tak jak przewidywaliśmy, w ciągu trzech lat inwestycja się zwróci. Obserwujemy także korzyści pośrednie, dodatkowe: zmienił się odbiór IT przez część biznesową naszej firmy. Jesteśmy już postrzegani jako ci lepsi - już nie pochłaniamy pieniędzy, ale ułatwiamy je generować.

Znakomicie poprawiła się kwestia organizacji środowiska testowego dla nowych aplikacji, dzięki temu znika jeden z czynników ryzyka dla części biznesowej.

Wprowadzamy zmiany w części zaplecza IT, czyli upgrade rozwiązań finansowo-kadrowych, a także poważniejszą zmianę - wdrożenie systemu kadrowo-płacowego , tak aby ujednolicić środowisko back-office. Wszystko to odbywa się w sposób niezakłócający codziennego biznesu. Zadowolony jest więc biznes, zadowolone jest IT, ponieważ presja i stres związane z błędem są w wirtualnym środowisku testowym praktycznie nieobecne, to poprawia komfort i jakość pracy. W planach są także inne, duże wyzwania, na pewno zwirtualizowanie środowiska, to oczyszczenie przedpola dla tych prac.

W najbliższym czasie podczas spotkania Klubu CIO dyskutowana będzie kwestia wkładu szefa IT oraz całego działu IT w firmowy system zarządzania ryzykiem. W jakim stopniu pan, jako CIO, czuje się uczestnikiem tego procesu?

Podobnie jak inne firmy, mamy część typowych i część swoistych rodzajów ryzyka, z którymi musimy się mierzyć. W naszym wypadku w naturalny sposób kwestie te dotykają przede wszystkim bezpieczeństwa danych. Dotyczy to poufnych informacji o biznesie firmy, z racji rozproszonej struktury w naturalny sposób organizacja jest podatna na zagrożenie ich utraty. Zapobiegamy temu ryzyku zarządzając dostępem do danych i ich zabezpieczaniem. Dotyczy nas także kwestia ochrony danych osobowych, które przetwarzamy.