Zawód: informatyk państwowy

Opracowaniem polskich norm zatrudniania informatyków i operatorów sieci w administracji państwowej ma zająć się specjalny zespół, powołany pod koniec lutego br. przez członków Rady Koordynacyjnej ds. Teleinformatyki. Pierwsze postulaty zespołu rada przyjmie najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu, tj. 13 marca 1996 r.

Opracowaniem polskich norm zatrudniania informatyków i operatorów sieci w administracji państwowej ma zająć się specjalny zespół, powołany pod koniec lutego br. przez członków Rady Koordynacyjnej ds. Teleinformatyki. Pierwsze postulaty zespołu rada przyjmie najprawdopodobniej na najbliższym posiedzeniu, tj. 13 marca 1996 r.

"Naszym celem - mówi Jarosław Deminet, członek zespołu - jest przede wszystkim określenie stanu faktycznego, kto posiada jakie wykształcenie i ile zarabia w administracji". Zebrane dane mają być porównane z wzorcami europejskimi, co w rezultacie - twierdzi Jarosław Deminet - "zaowocuje sformułowaniem polskich przepisów i norm". Obecnie kwalifikacje zatrudnianego w administracji personelu określa ustawa o urzędnikach państwowych.

Powołany przez radę zespół ma zająć się takze analizą przygotowywanej ustawy o państwowej służbie cywilnej. "Chcemy zapoznać się z opracowywanymi projektami i ewentualnie postulować wprowadzenie do nich zmian" - twierdzi Jarosław Deminet.

"Już na Forum Firm Komputerowych w Krakowie poruszany był problem wzmocnienia, głównie finansowego, pozycji polskich informatyków zatrudnionych w administracji" - wyjaśnia Janina Derwiszyńska, wicedyrektor Departamentu Informatyki Ministerstwa Finansów. "Chodziło nam o takie określenie warunków zatrudnienia, aby ich pozycja i apanaże nie różniły się w znaczny sposób od tego, co oferują firmy prywatne" - dodaje Janina Derwiszyńska. Zauważa ona również, że z Ministerstwa Finansów "dużo ludzi ucieka do banków, a tam przecież płace są wyższe, choć praca standardowa". Janusz Twardowski, dyrektor Centrum Obliczeniowego Ministerstwa Edukacji Narodowej uważa, że zmiany w ustawie powinny stanowić podstawę do przyznawania większych pensji. "Próbuję utrzymywać informatyków, uciekając się do wysyłania ich na CeBIT, to na konferencje zagraniczne. Gdybym tego nie robił, w Centrum pracowałbym sam" - tłumaczy Janusz Twardowski.