Zawiodły algorytmy

Jedną z przyczyn kryzysu na rynku finansowym w Stanach Zjednoczonych mogły być - oparte na nieadekwatnych informacjach i niedopracowane - modele oceny ryzyka oraz nadmierne zaufanie do systemów analitycznych.

Jedną z przyczyn kryzysu na rynku finansowym w Stanach Zjednoczonych mogły być - oparte na nieadekwatnych informacjach i niedopracowane - modele oceny ryzyka oraz nadmierne zaufanie do systemów analitycznych.

Na załamanie amerykańskiego systemu finansowego złożyło się kilka czynników - od kryzysu na rynku nieruchomości, przez brak skutecznego nadzoru, po błędne decyzje osób odpowiadających za sprzedaż kredytów. Zawiodły również systemy oceny ryzyka. Tworzone i obsługiwane przez niezależne firmy narzędzia nie były w pełni dostosowane do polityki udzielania kredytów, opartych tylko na oświadczeniu kredytobiorcy oraz dalszej ich sekurytyzacji. Udział w kryzysie z pewnością miały też agencje ratingowe, które zawyżały oceny wiarygodności papierów wartościowych zabezpieczonych długiem.

Systemy analityczne stały się podstawą funkcjonowania rynku kredytowego. Miały umożliwiać m.in. rozwój oferty kredytowej, przy jednoczesnym zapewnieniu opłacalnego stopnia ryzyka. "Dzięki nowym technologiom możliwe będzie zaoferowanie korzystnych warunków kredytowania klientom o niekorzystnej historii kredytowej" - mówił w 2005 r. Allan Greenspan, ówczesny szef amerykańskiego FED.

Analizy ryzyka opierają się na badaniu zależności pomiędzy setkami zmiennych i jako takie wymagają ogromnej mocy obliczeniowej. O udzieleniu kredytu decyduje zaś model matematyczny, uwzględniający m.in. powiązania pomiędzy poszczególnymi instytucjami finansowymi, nowe rodzaje i formy kredytów, czy informacje o kredytobiorcach. Tymczasem okazało się, że wykorzystywane modele analityczne nie uwzględniają wszystkich zmiennych. Same analizy zaś opierają się na przestarzałych, niepełnych lub fałszywych danych.

Zła polityka i złe dane

Allan Greenspan odszedł ze stanowiska w 2006 r. W tym czasie znacznie wzrosła liczba udzielonych kredytów podwyższonego ryzyka. Kredyty subprime były następnie sprzedawane lub stanowiły podstawę kolejnych transakcji. Takie działanie w znacznym stopniu skomplikowało ocenę ryzyka. Tymczasem Erik Gerding, profesor prawa z University of New Mexico, jest zdania, że instytucje finansowe w zbyt dużym stopniu polegały na oprogramowaniu analitycznym oraz usługach świadczonych przez zewnętrzne firmy. "Zgoda na outsourcing obsługi systemów oceny ryzyka oznaczała wydzielenie całego nadzoru finansowego poza instytucje bankowe, którym na skutecznej kontroli powinno zależeć najbardziej" - mówi naukowiec.

Alan Greenspan uważa natomiast, że systemy oceny ryzyka działały w oparciu o informacje, które nie uwzględniały istotnych załamań rynku z przeszłości. "Ocena ryzyka była realizowana głównie na podstawie danych historycznych z dwóch ostatnich dekad. Był to w zasadzie okres boomu inwestycyjnego i rozwoju usług finansowych" - mówi. "Gdyby modele analityczne uwzględniały bardziej odległe i znaczące historyczne okresy kryzysów, dzisiejsze wymagania kredytowe byłyby znacznie wyższe, a globalny system finansowy byłby w znacznie lepszej formie" - dodaje.

Korzystny wpływ kryzysu

Obecny kryzys finansowy uzmysłowił władzom amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, że samo wykorzystanie narzędzi analitycznych w procesie decyzyjnym nie gwarantuje powodzenia inwestycji. Bolesna okazała się bowiem prawda, że systemami analitycznymi można sterować, m.in. dostosowując model oceny ryzyka do własnego modelu biznesowego oraz opierając analizy na wybranych informacjach. Zwłaszcza, że obecnie nie ma praktycznie żadnych standardów związanych z wykorzystaniem narzędzi IT w ocenie ryzyka inwestycji.

Erik Gerding jest zdania, że najprostszym rozwiązaniem obecnej sytuacji byłoby wykorzystanie doświadczeń społeczności open source i upublicznianie źródeł oprogramowania wykorzystywanego do oceny ryzyka inwestycji. "Ułatwi to i przyspieszy proces wprowadzania koniecznych zmian. Przyczyni się także do zwiększenia przejrzystości systemów oceny transakcji" - dodaje. Podkreśla również, że otwarte oprogramowanie statystycznie zawiera mniej błędów od aplikacji o zamkniętym kodzie. Nie jest więc wykluczone, że obecny kryzys finansowy będzie miał pozytywny wpływ na rozwój finansowych systemów IT. Możliwe również, że przyczyni się również do popularyzacji open source i wprowadzenia globalnych standardów oprogramowania dla instytucji finansowych.


TOP 200