Y2K: W Japonii i Korei Południowej bez niespodzianek

Kraje Azji Południowo-Wschodniej są kolejnymi, w których ich mieszkańcy świętują rok 2000. Japończycy tradycyjnie uczcili nadejście nowego roku modląc się w świątyniach buddyjskich, w których tuż po północy (16:00 naszego czasu) rozbrzmiały dźwięki dzwonów mających odegnać zeszłoroczne, złe duchy.

Kraje Azji Południowo-Wschodniej są kolejnymi, w których ich mieszkańcy świętują rok 2000. Japończycy tradycyjnie uczcili nadejście nowego roku modląc się w świątyniach buddyjskich, w których tuż po północy (16:00 naszego czasu) rozbrzmiały dźwięki dzwonów mających odegnać zeszłoroczne, złe duchy.

Po raz kolejny okazało się, że zmiana daty nie miała wpływu na systemy komputerowe. Latarnie nadal rozświetlają największe japońskie miasta, twierdzą przedstawiciele tokijskiego biura IDG. Zatrzymane tuż przed północą pociągi, ruszyły ponownie w kilka minut po godzinie 24:00.

Przedstawiciele największego japońskiego operatora telekomunikacyjnego - Nippon Telegraph and Telephone - poinformowali jedynie o przeciążeniach sieci telefonicznej. Miały one miejsce w kilku miastach Japonii, a były spowodowane znacznie większą niż zazwyczaj liczbą prowadzonych rozmów.

Eksperci twierdzą jednak, że problemy związane ze zmianą daty mogą pojawić się za kilka dni. Większość firm, banków i instytucji nie pracuje, a drobne awarie - niewidoczne "na zewnątrz" - naprawiają dyżurujący w tegorocznego sylwestra informatycy.