Y2K: Polska bezbłędnie weszła w 2000 rok

Przedstawiciele Centrum Kryzysowego podali nad ranem komunikat, w którym oświadczyli, że przez całą noc nie otrzymali informacji o żadnej poważnej awarii w Polsce, którą spowodowałby problem roku 2000. Potwierdzają to także przedstawiciele Policji. Jedyne incydenty, które miały miejsce na przełomie roku, zostały spowodowane - jak co roku - przez sztuczne ognie.

Przedstawiciele Centrum Kryzysowego podali nad ranem komunikat, w którym oświadczyli, że przez całą noc nie otrzymali informacji o żadnej poważnej awarii w Polsce, którą spowodowałby problem roku 2000. Potwierdzają to także przedstawiciele Policji. Jedyne incydenty, które miały miejsce na przełomie roku, zostały spowodowane - jak co roku - przez sztuczne ognie.

O prawidłowym "wejściu" systemów komputerowych w nowy rok świadczą także nasze własne doświadczenia. Zabaw sylwestrowych nie zakłócił brak prądu. Awarii w przemyśle energetycznym obawiali się przedstawiciele wszystkich branż.

Na Sylwestra w siedzibie Polskich Sieci Elektroenergetycznych, przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za dostarczanie energii elektrycznej od elektrownii do zakładów energetycznych, gości nie brakowało. Wszyscy - w tym kilka ekip telewizyjnych - z dużymi emocjami oczekiwali na godzinę zero. Emocje opadły, gdy okazało się, że polski system energetyczny przeszedł przez problem roku 2000 bez większego szwanku. "Kompletnie nic się nie dzieje" - krótko podsumował tę sytuację Emil Rutkowski, szef projektu roku 2000 w PSE.

W Stołecznym Zakładzie Energetycznym STOEN nie stwierdzono żadnych problemów. Pewne zagrożenie stworzyli jedynie duzi odbiorcy, którzy masowo zaczęli odłączać się od sieci tuż przez północą, aby ponownie zacząć korzystać z prądu dopiero po północy. Spowodowało to minimalne, lecz mieszczące się w granicach bezpieczeństwa, wahnięcie parametrów dostarczanej energii elektrycznej. "Wszystko odbyło się tak, jakby problemu roku 2000 w ogóle nie było. Trochę się emocjonowaliśmy przejściem przez godzinę zero, ale była to bardziej ciekawość niż obawa. Byliśmy bowiem pewni naszego przygotowania" - mówi Maciej Tymieniecki, kierownik działu rozwoju STOEN i kierownik projektu roku 2000.

Od dostaw energii elektrycznej prawidłowe działanie telefonów uzależniali operatorzy telekomunikacyjni. Sieci telefonii komórkowej były przeciążone przez pierwsze pół godziny. W chwilę później można było jednak dodzwonić się do znajomych z życzeniami noworocznymi. "Żadnych problemów związanych z problemem roku 2000 nie odnotowaliśmy" - zapewniają informatycy dyżurujący w Sylwestra w Polkomtelu (Plus GSM) i Polskiej Telefonii Cyfrowej (Era GSM).

Światło o północy nie zgasło, a więc w naszych domach mamy gaz i wodę. Bankomaty nadal wydają gotówkę, przynajmniej te jednej z największych sieci w Polsce.

Jak zareagowały systemy komputerowe większości firm na zmianę daty dowiemy się prawdopodobnie w poniedziałek (3 stycznia), kiedy większość osób wróci do pracy.

Rodzi się pytanie, czy alarm był niepotrzebny, czy też może na odwrót, właśnie dzięki panice na czas podjęto działania, które sprawiły, że nie odnotowano problemów związanych ze zmianą daty?