Wyścig w warstwie pośredniej

Po kilku latach pościgu Oracle twierdzi, że wyprzedził BEA Systems na rynku oprogramowania middleware. To zagrywka marketingowa - odpowiada konkurent.

Po kilku latach pościgu Oracle twierdzi, że wyprzedził BEA Systems na rynku oprogramowania middleware. To zagrywka marketingowa - odpowiada konkurent.

Liderem jest IBM, o to nikt się nie spiera. Kością niezgody jest obsada pozycji nr 2 na światowym rynku oprogramowania middleware. Oracle ogłosił, że zepchnął BEA Systems z drugiego miejsca. "Biznes middleware'owy Oracle jest obecnie większy niż biznes middleware'owy BEA" - z zadowoleniem opowiadał analitykom Larry Ellison. "Zabrało nam to dużo czasu, ponad pięć lat, ale wreszcie prześcignęliśmy ich" - triumfował szef Oracle. Nie zaprezentował jednak szczegółowych liczb na poparcie swojej tezy. "Wypowiedzi Larry'ego Ellisona są zawsze związane z korporacyjnym marketingiem. Oracle chce w ten sposób zdobywać zaufanie w segmencie, w którym nie ma większego doświadczenia. Nie oferuje bowiem technologii zalecanej do ogólnych zastosowań" - komentuje Radosław Runc, dyrektor sprzedaży w BEA Systems Poland.

Szybki wzrost

Oracle miał świetny kwartał finansowy. Przychody wyniosły 4,14 mld USD, czyli o 27% więcej niż rok wcześniej. Firma nie prezentuje jednak przychodów osiąganych ze sprzedaży middleware jak czyniła to kiedyś. Udostępnia jedynie wyniki ze sprzedaży nowych licencji oprogramowania "innego niż aplikacje", które obejmuje m.in. bazy danych i middleware. Wartość sprzedaży nowych licencji w tym obszarze to ok. 1 mld USD.

Jak przyznaje kierownictwo Oracle, na razie middleware w przychodach Oracle ma niewielki udział. Jednak szybko rośnie, szybciej niż przychody ze sprzedaży bazy danych. To uprawnia kierownictwo firmy do głoszenia, że już teraz przychody ze sprzedaży middleware są większe niż przychody osiągane w tym segmencie przez BEA. W zakończonym w styczniu roku fiskalnym 2007 BEA Systems osiągnęła przychody wysokości 573 mln USD. To 12% więcej niż w roku ubiegłym.

Tylko numerek?

Przedstawiciele BEA Systems zdają się nie przywiązywać większej wagi do informacji ogłaszanych przez konkurentów. Nawet, a może zwłaszcza, jeśli jest to Larry Ellison. Istotą middleware jest niezależność od technologii, natomiast produkty middleware Oracle koncentrują się - zdaniem przedstawicieli BEA - wokół technologii Oracle. "W niszy, jaką stanowi rynek middleware, działamy od dawna. Jesteśmy firmą specjalistyczną. Zajmujemy się wyłącznie infrastrukturą aplikacyjną i integracją aplikacji. Oracle natomiast według oceny wielu niezależnych analityków tworzy rozwiązania integracyjne, po to by w głównej mierze ocalić swoją bazę klientów systemów ERP. Przekaz przygotowany przez firmę Ellisona wskazuje, że Oracle obawia się ich utraty na rzecz swojego największego konkurenta SAP" - mówi Radosław Runc. "Oracle przygotował swoją koncepcję middleware, żeby doprowadzić do sytuacji, w której klienci użytkujący duże systemy ERP będą mogli nadal ich używać bez obawy o konieczność migracji, co zawsze wiąże się z erozją bazy użytkowników" - dodaje Radosław Runc.

Pojemność warstwy

Przedstawiciele BEA nie chcą wdawać się w dyskusję na temat pozycji zajmowanej na rynku. Firmy analityczne na razie milczą na temat osiągnięcia Oracle. Zresztą pojemność definicji stwarza ogromną dowolność w interpretacji wyników każdej analizy.

Dla Gartnera rynek integracji aplikacji oraz middleware obejmuje systemy MOM (Message-Oriented Middleware), TPM (Transaction Processing Middleware), pakiety integracyjne, ale także produkty portalowe, ESB (Enterprise Service Bus), B2B czy serwery aplikacyjne. W 2005 r. (firma nie udostępniła jeszcze danych za rok ubiegły) układ sił wyglądał następująco: największy udział miał IBM (ponad 37%), numerem dwa była BEA, a na kolejnych pozycjach znajdowały się Oracle i Microsoft. IDC ogranicza middleware wyłącznie do TPM i MOM.

Historia middleware zaczyna się od monitorów transakcyjnych. Później pod ten termin zaczęto podpinać technologie umożliwiające integrację z wykorzystaniem technologii Java. Obecnie nacisk jest kładziony na architekturę SOA. "Rozwój polega na wejściu na wyższy poziom komponentowości infrastruktury aplikacyjnej, elastycznym modelowaniu i orkiestracji usług aplikacyjnych oraz biznesowych. Czy technologie związane z SOA to nadal middleware? To spór akademicki. Najważniejsze jest to, czy dziedzina integracji aplikacji adresuje wyzwania, które powstają przez rozwój innych systemów IT" - mówi Radosław Runc.

Dla IBM pod pojęciem middleware kryją się praktycznie rozwiązania z wszystkich grup produktowych. "WebSphere, Tivoli, Lotus - w tych grupach znajdują się technologie middleware, czyli rozwiązania warstwy pośredniej służące do budowania, uruchamiania i zarządzania aplikacjami" - twierdzi Wanda Gradek, menedżer ds. technicznego wsparcia sprzedaży w dziale oprogramowania w IBM.

"Historycznie pojęcie middleware wiąże się z integracją aplikacji. Obecnie rozumiane jest zdecydowanie szerzej, szczególnie w kontekście architektury zorientowanej na usługi SOA. Większość naszych produktów to middleware - środowiska do uruchamiania komponentów SOA i ich integracji, a także narzędzia do zarządzania procesami biznesowymi. To również cały obszar rozwiązań do monitorowania usług SOA, zarządzania nimi oraz ich rozwoju" - dodaje Wanda Gradek.

Pomijając spory nomenklaturowe pewne jest, że w portfolio produktów BEA brakuje wielu typów oprogramowania, które jako middleware oferuje Oracle. W tym sensie trudno zrozumieć dlaczego Oracle tak bardzo zależało na prześcignięciu BEA, zamiast na pogoni za IBM, którego oferta middleware jest równie szeroka, czy czerpaniu satysfakcji z zajmowania wyższej pozycji niż Microsoft.

Będzie ciekawie

Pewne jest, że rynek jako całość, także w Polsce, ma dobre perspektywy rozwoju. Oprogramowaniem tego typu zainteresowane są coraz częściej mniejsze organizacje w takich sektorach, jak bankowość i finanse oraz telekomunikacja.

Dotychczas korzystały z niego tylko największe firmy. Choć niektórzy sugerują, że rynek będzie się stawał coraz bardziej masowy, to jednak na razie trudno to sobie wyobrazić. Potrzeba zastosowania technologii integracyjnych wynika bowiem z dużej skali działalności.

Może to jednak dotyczyć w pewnym sensie rozwiązań do zarządzania procesami biznesowymi, na które popyt wciąż rośnie. Technologie tego typu znajdują zastosowanie wszędzie tam, gdzie zachodzi potrzeba automatyzowania procesów. Niemniej również w tym przypadku mniejsze firmy nie mają zapotrzebowania. Firma musi być bowiem rozwinięta pod względem organizacyjnym. Umasowienie tych narzędzi wiąże się zatem z upowszechnieniem nowoczesnych form zarządzania firmą.


TOP 200