Wydajne łącze podstawą telepracy

Wraz z przesunięciem ciężaru pracy poza ramy jednego budynku organizacje muszą zapewnić swoim pracownikom i kooperantom sprawne kanały dostępowe do swoich zasobów. Nie chodzi tutaj tylko o typowy dostęp do plików czy przesyłanie poczty. Zdecydowana większość aplikacji korporacyjnych (systemy CRM, wideokonferencyjne, ERP, obsługi zgłoszeń, zarządzania projektami) do prawidłowego funkcjonowania wymaga sprawnego łącza. Firmy powinny więc zatroszczyć się o w miarę solidne łącza dla swoich pracowników, a także uporządkować sprawy związane z WAN.

Pracodawca zawczasu powinien zadbać o zapewnienie dostępu do sieci swoim pracownikom. Standardem staje się wyposażanie pracowników mobilnych, a więc niekoniecznie pracujących w domu, ale często przemieszczających się - w modemy komórkowe. Ten sposób dostępu do sieci ma wady i zalety. Pokrycie kraju stacjami przekaźnikowymi jest znaczne, a zatem dzięki modemowi GSM dostęp do sieci uzyskujemy w zasadzie z każdego miejsca. Inną sprawą jest jego szybkość. W mniej zurbanizowanych rejonach będziemy musieli pogodzić się z "nędznym" GPRS-em o realnej prędkości 5 - 7 kB/s. EDGE dostępny jest już na znacznym obszarze Polski, co daje przepustowość rzędu 20 - 25 kB/s.

W dużych miastach duży wybór

Dane pobierane przez usługi multimedialne

Dane pobierane przez usługi multimedialne

Mieszkańcy większych miast mogą korzystać z uroków 3G czy HSDPA, gdzie szybkość pobierania danych potrafi osiągnąć w laboratoryjnych warunkach nawet 800 kB/s. Niestety usługi te są dostępne jedynie w metropoliach, a rzeczywista szybkość uzależniona jest również od odległości od BTS-a czy liczby korzystających internautów. Ceny abonamentu dla firm, w zależności od miesięcznego limitu przesyłu danych bez spadku parametrów połączenia, wynoszą: 45 zł (Play Online 5 GB, pakiet najtańszy, limit 5 GB), 60 zł (iPlus Firmowo 49 - pakiet najtańszy, limit 1 GB), 60 zł (Orange Business Everywhere Standard - pakiet najtańszy 60 zł, limit 1,5 GB), 120 zł (Era BlueConnect, limit 2 GB). Należy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że w praktyce sieci komórkowe niekoniecznie będą najlepszą metodą dostępową. Komfort pracy przy tego typu połączeniach jest nadal znacznie niższy niż w przypadku korzystania z usług stacjonarnych. Ze względu na dosyć niestabilne parametry połączenia, opóźnienia i niskie limity ilości przesłanych danych, sieci komórkowe na razie nie będą nadawały się do regularnego prowadzenia telekonferencji czy wymiany dużych plików.

Dlatego warto rozważyć inne możliwości, zwłaszcza jeżeli telepraca odbywa się tylko z domu. Wówczas korzystniejsze może okazać się sfinansowanie dostępu szerokopasmowego opartego na technologiach xDSL, CATV, a dostarczanego przez operatorów telekomunikacyjnych, kablowych lub lokalnych dostawców osiedlowych. Dla przykładu na jednym z osiedli warszawskiej Białołęki łącze o maks. przepustowości 5 Mb/s to koszt 75 zł miesięcznie bez limitu przesyłanych danych. Ciekawą propozycję stanowią również łącza realizowane za pomocą kablowych, np. w UPC łącze o maks. przepustowości 20 Mb/s to 150 zł miesięcznie. Nie jest więc źle, choć malkontenci znajdą powody do narzekań. Wystarczy wspomnieć, że w Japonii łącze 1 Gb/s (w obu kierunkach) kosztuje przy obecnym kursie jena ok. 170 zł miesięcznie. Wśród innych, bardziej egzotycznych metod dostępowych, najbardziej zacięty bój toczy się obecnie pomiędzy WiMAX-em w wersji mobilnej oraz LTE. Do tego dochodzi jeszcze HSPA. Technologie te rywalizują o prymat w dziedzinie szerokopasmowego dostępu bezprzewodowego. Mamy już do dyspozycji "stacjonarną" wersję WiMAX-a jako alternatywę dla łączy kablowych. Nie nadaje się on jednak do stosowania w urządzeniach przenośnych. Można odnieść wrażenie, że stacjonarny WiMAX, mimo stale podejmowanych wysiłków, nie może jakoś zabłysnąć, a zadanie to staje się coraz trudniejsze. Konkurencja między WiMAX-em mobilnym a LTE jest o tyle ciekawa, że pierwsza technologia jest w powijakach, a druga we wdrożeniach w zasadzie jeszcze nie istnieje. Zarówno WiMAX, jak i LTE wykorzystują tę samą technikę modulacji (OFDM) oraz MIMO - są więc sobie koncepcyjnie dość bliskie. Co prawda za WiMAX-em przemawiają nieco większe doświadczenia, ale nie możemy mieć pewności, że w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy nie przyspieszy migracja sieci 3G do LTE. Analitycy sceptycznie nastawieni wobec LTE żartują, że upgrade do tej technologii może zakończyć się tym, czym migracja z Windows XP do Visty - narzekaniami i lekkim rozczarowaniem.

LTE oferuje teoretycznie większe możliwości, np. pobieranie w przyszłości danych z szybkością nawet 1 Gb/s. Są już przymiarki do uruchomienia LTE w USA przez Verizon jeszcze w 2009 r. Mobile WiMAX funkcjonuje w kilkunastu miejscach na świecie, np. w USA, Egipcie, Rosji, Tajwanie. Na rynku widać też pewne fluktuacje - niektórzy dotychczasowi orędownicy WiMAX-a skłaniają się ku LTE, jak to uczynił ostatnio Nortel.

WAN do optymalizacji

Organizacje oprócz dbałości o zapewnianie łączności swoim pracownikom, muszą także z uwagą przyglądać się wykorzystaniu własnych łączy. Jeszcze kilka lat temu, w związku ze spadkiem cen można było zauważyć trend polegający na dokupowaniu pasma, kiedy łącze zaczynało się krztusić. Dzisiaj do tematu należy podejść trochę bardziej racjonalnie - rozbudowywanie łącza nie może trwać bez końca. Do tego dochodzi wrażliwość niektórych usług na opóźnienia. Tutaj poszerzanie WAN-u nie będzie skutecznym remedium. Wystarczy zainteresować się rozwiązaniami do optymalizacji, aby zwiększyć wydajność posiadanych łączy nawet 50-krotnie. Niestety, jak wynika z przeprowadzonych przez Gartnera w 2008 r. badań, świadomość korzyści związanych z optymalizacją jest niewielka. Tylko 422 (34%) z dużych firm (zatrudniających ponad 1000 osób) przebadanych przez Gartnera, stosuje tego typu rozwiązania.

Obecnie istnieją dwie podstawowe metody na uporządkowanie łącza. Pierwsza to usprawnienie zarządzania pasmem, druga to akceleracja ruchu aplikacji. Z punktu widzenia pracy zdalnej znaczenia nabierają tutaj rozwiązania zaliczane do kategorii WOC (WAN Optimization Controllers).

Optymalizatory z reguły umieszcza się na każdym "końcu" WAN-u, a więc w centrali i w oddziałach. Coraz więcej dostawców jednak dostrzega potrzebę optymalizacji ruchu także w przypadku pracowników zdalnych. Dostępne są więc rozwiązania software'owe przeznaczone do instalacji na stacjach roboczych, które pozwalają na usprawnienie ruchu z centralą.

Na rynku optymalizacji jest jeszcze miejsce - pojawiają się kolejne, nowe firmy, takie jak np. Aspera, Talari czy Strangeloop Networks, które stają w szranki z takimi gigantami, jak Citrix, Riverbed, Blue Coat czy Juniper. Segment ten jest na tyle młody i dynamiczny, że każdy z producentów ma własną koncepcję osiągnięcia celu.

Generalna zasada działania WOC-ów jest zbliżona, ale to, co znajdziemy pod maską każdego produktu, może różnić się diametralnie. Dlatego też przed wyborem konkretnego rozwiązania należy przeprowadzić POC (Proof of Concept). Wybierając akcelerator, warto również zwrócić uwagę na kwestie związane z bezpieczeństwem, np. optymalizację ruchu SSL, szyfrowanie danych między WOC-ami, stosowanie szyfrowanych dysków w urządzeniach. Analitycy prognozują, że w najbliższym czasie większość WOC-ów będzie integrowana z innymi rozwiązaniami, m.in. routerami. To z kolei może znowu zmienić układ sił na rynku.

Kontrolery WOC stosują cztery podstawowe grupy technologii:

  1. Zarządzanie ruchem sieciowym (np. priorytetyzacja ruchu, traffic shaping).
  2. Cache'owanie i mechanizmy kompresji lub redukcji danych.
  3. Akceleracja typowych protokołów, takich jak TCP czy HTTP.
  4. Akceleracja ruchu związanego z określonymi aplikacjami (VoIP, Oracle, SAP itp.), techniki typu CDN (Content Delivery Network).