Wyborcze deja vu

Krajowe Biuro Wyborcze wybrało łódzką firmę Pixel Technology na wykonawcę systemu informatycznego Platforma Wyborcza. Firma wygrała, bo zaoferowała najniższą cenę - 3,3 mln zł (z tego 0,6 mln zł stanowi podatek VAT). Najdroższa oferta opiewała na 25,4 mln zł. Do przetargu nieograniczonego zgłosiły się cztery firmy. Przy wyborze największe znaczenie miała cena (60% wartości oceny), a następnie sposób wykonania (40%).

Przetarg ma związek z przygotowaniami jednego systemu na potrzeby wszystkich odbywających się w Polsce wyborów: do Sejmu, Senatu, prezydenckich, samorządowych, a także wszystkich ewentualnych referendów. Pierwszy termin, z którego - w ramach kontraktu - będzie musiała wywiązać się firma Pixel, to koniec marca 2004 r. Wówczas mają się odbyć wybory do Parlamentu Europejskiego.

Umowa podpisana przez Krajowe Biuro Wyborcze z Pixel Technology będzie obowiązywać do końca 2006 r. Obejmie obsługę siedmiu różnych wyborów, łącznie z tymi do Sejmu i Senatu oraz prezydenckimi w 2005 r. i samorządowymi w 2006 r. KBW chce także, aby Pixel wprowadził do systemu Platforma Wyborcza wyniki wszystkich dotychczasowych wyborów. Po upływie trzech lat KBW ma rozpisać kolejny przetarg. W ramach umowy z Pixel Krajowe Biuro Wyborcze zagwarantowało sobie jednak prawa autorskie do systemu Platforma Wyborcza.

Zobacz również:

  • Dobrze płatne zawody w świecie pracy zdalnej
  • Pentagon rozpisał nowy przetarg na zbudowanie chmurowego systemu IT
  • KE potwierdza, że dane wymieniane między Europą i Koreą Południową są bezpieczne

Dziwi fakt, że Krajowe Biuro Wyborcze wybrało firmę Pixel, mimo że w ogłoszeniu o przetargu na wybór dostawcy Platformy Wyborczej wyraźnie zaznaczono, iż "w przetargu mogą wziąć udział oferenci nie wykluczeni na podstawie art. 19 ust. 1 i art. 22 ust. 7 Ustawy o zamówieniach publicznych". Pierwszy z nich mówi zaś, że "z ubiegania się o udzielenie zamówienia publicznego wyklucza się (...) dostawców i wykonawców, którzy w ciągu ostatnich 3 lat przed wszczęciem postępowania nie wykonali zamówienia lub wykonali je z nienależytą starannością".

Przypomnijmy, firma Pixel brała udział w nieudanym projekcie związanym z budową systemu na potrzeby wyborów samorządowych w 2002 r. Przedstawiciele łódzkiej firmy przyznali się nawet do błędów w opracowanej przez siebie aplikacji. "Wadliwa architektura części stworzonego przez nas oprogramowania spowolniła przesyłanie danych wyborczych do centralnej bazy danych w Krajowym Biurze Wyborczym. Wpłynęło to także na nadmierne obciążenie systemu i spowolnienie przetwarzania w nim danych wyborczych" - stwierdził wówczas Tomasz Szeller, dyrektor Pixel Technology s.c. W związku z tym spółka podjęła decyzję o rezygnacji z części przysługującego jej wynagrodzenia.

Grzegorz Rogaczewski, odpowiedzialny w Krajowym Biurze Wyborczym za organizację przetargu na Platformę Wyborczą, tłumaczy, że Komisja Przetargowa nie znalazła podstaw do odrzucenia oferty Pixel Technology. Przedstawiciele KBW dodają również, że nie ma dowodów na to, iż firma ta nienależycie wywiązała się z zamówienia. "Nie ma chyba w Polsce firmy IT, na której ciążyłoby takie piętno" - dodają.

***

Do przetargu na budowę i trzyletnią obsługę systemu Platforma Wyborcza zgłosiły się cztery firmy:

<B>Prokom Software</B> (zażądał 25,4 mln zł)

<B>ComputerLand</B> (10,4 mln zł)

<B>ATM</B> (6,7 mln zł)

<B>Pixel Technology</B> (3,3 mln zł)

<I>Źródło: Krajowe Biuro Wyborcze</I>

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200