Wolne fotele

Przypadek czy starannie zaplanowana zmiana warty? Niebawem polskie oddziały Microsoftu, Oracle'a i Dell Computer będą mieć nowych szefów.

Przypadek czy starannie zaplanowana zmiana warty? Niebawem polskie oddziały Microsoftu, Oracle'a i Dell Computer będą mieć nowych szefów.

Szef polskiego oddziału Microsoftu od listopada przenosi się do regionalnej centrali w Monachium, skąd będzie kierować sprzedażą i marketingiem w naszej części Europy. Wprawdzie propozycję awansu Tomasz Bochenek dostał od zwierzchników wcześniej niż się spodziewał, ale na tyle atrakcyjną, że postanowił nie czekać na następną. Dla młodego prezesa polskiego oddziału Microsoftu przeprowadzka jest zaplanowanym etapem w karierze.

Wolne fotele

Tomasz Bochenek, obecny szef Microsoft Polska, będzie z Monachium kierował sprzedażą i marketingiem koncernu z Redmond w naszej części Europy

Nigdzie nie przeprowadza się natomiast dyrektor generalny polskiego oddziału Oracle'a. Paweł Piwowar awansuje w korporacyjnej hierarchii, jednakże pozostaje w Warszawie. Nieoficjalnie wiadomo, że stąd od grudnia będzie zarządzać regionem obejmującym Polskę i inne kraje Europy Środkowej. Paweł Piwowar miał już wcześniej oferty z centrali, ale, jak sam twierdzi, były mniej interesujące.

Kariery w Dell Computer nie będzie kontynuował Roman Durka. Nie doszedł do porozumienia z przełożonymi. Teraz jest głównym kandydatem do objęcia schedy po Tomaszu Bochenku w Polska. Dobrze poinformowani twierdzą, że sprawa jest już przesądzona i od 2 listopada br. Roman Durka przenosi się do biurowca przy warszawskich Alejach Jerozolimskich. Na tym nie koniec zmian. We wrześniu Jan Smólski odszedł z EMC, a z pożegnał się Zbigniew Pióro. Obaj również definitywnie rozstali się z dotychczasowymi pracodawcami. Pierwszego w EMC zastąpił Bartosz Stebnicki, drugiego Michael Kinalski, były pracownik HP w USA. Oficjalnie od września br. nowym prezesem Xeroxa jest Wojciech Gaca, który ma zamiar odbudować tę markę na polskim rynku.

Jak ten czas leci

Odchodzącym prezesom trudno zarzucić błędy w zarządzaniu. Polskie oddziały Microsoftu i Oracle'a należą do najlepszych w Europie. Dell, chociaż nie ma w Polsce pozycji lidera rynku komputerów, którą cieszy się na świecie, jest w czołówce najbardziej zyskownych oddziałów. Zaś oddział EMC zbudowany od zera przez Jana Smólskiego w najważniejszych segmentach polskiego rynku ma udział przekraczający 50%. Skoro biznes idzie w dobrym kierunku, to dlaczego centrale naciskają na zmiany? Pozwalają odejść sprawdzonym menedżerom albo importują do central, gdzie ich talenty niejednokrotnie rozpływają się w morzu biurokracji.

Wielkie korporacje rządzą się swoimi prawami. Długie kadencje dyrektorów generalnych należą do przeszłości. Przyjmuje się, że po trzech, czterech latach intensywnej pracy zmęczony i wypalony z pomysłów menedżer powinien zmienić otoczenie, tj. ustąpić miejsca głodnemu sukcesów następcy. W tym przypadku nie ma mowy o żadnej polskiej specyfice. Po prostu ktoś policzył i przeanalizował, że tak jest lepiej i wszystkie duże międzynarodowe firmy powielają ten model.

Każdy z obecnie odchodzących prezesów ma za sobą kilkuletni staż w kierowaniu oddziałem. Najkrócej prezesem był Tomasz Bochenek, który rządził Microsoftem przez pięć lat. Pozostali - Piwowar, Durka, Smólski, Pióro - kierowali firmami o kilka lat dłużej. "Mógłbym jeszcze jakiś czas dalej robić to co robię, ale bicie rekordów w długości kadencji nie miałoby sensu" - mówi Tomasz Bochenek. Jego poprzednik Waldemar Sielski w polskim biurze Microsoftu przepracował osiem lat, co było rekordem w europejskich strukturach korporacji.

Europa patrzy

Wolne fotele

Paweł Piwowar, dyrektor generalny polskiego oddziału Oracle'a, ma w korporacji zarządzał regionem obejmującym Polskę i inne kraje Europy Środkowej

Upływ czasu to tylko jedna z przyczyn, dla których regionalne centrale forsują zmianę obsady. Wejście do Unii Europejskiej potraktowano jako świadectwo dojrzałości polskiego rynku. "Wcześniej sukcesy i porażki dawało się wytłumaczyć prostym argumentem - to rynek wschodzący, a więc niedojrzały, nieprzewidywalny" - mówi ustępujący prezes Oracle Polska. "Teraz europejskie centrale bacznie się nam przyglądają. Jesteśmy nie pod lupą, ale pod mikroskopem" - dodaje.

To doświadczenie nie tylko Oracle'a. Microsoft od dwóch lat zalicza Polskę do grupy 30 wiodących rynków świata. W tym gronie nie ma taryfy ulgowej dla krajów postkomunistycznych, biednych, zacofanych cywilizacyjnie. Wyniki w Polsce są oceniane na tle uzyskanych w Szwajcarii, Norwegii, Hiszpanii.

Roman Durka odszedł z Della, ponieważ zwierzchnicy oczekiwali od niego osiągnięcia pozycji lidera na polskim rynku PC, jednocześnie blokując inwestycje w pozyskiwanie klientów indywidualnych i z rynku małych przedsiębiorstw. Szef polskiego oddziału twierdził, że bez dotarcia do nowych odbiorców to zadanie niemożliwe. Europejskie kierownictwo Della powierzy tę misję komuś innemu. Jeśli jemu się uda, będzie to dowód, że teoria o konieczności częstej wymiany menedżerów broni się w praktyce.

"Korporacje dostrzegają, że na nowe czasy trzeba nowych ludzi" - mówi dyrektor generalny dużej amerykańskiej firmy. Zmienia się nie tylko otoczenie społeczno-gospodarcze, ale również sam rynek IT. Dwucyfrowe wzrosty nie są już regułą jak jeszcze kilka lat temu. W niektórych obszarach maleje rola dostawców lokalnych. Wszyscy chcą zwiększać przychody z usług - najlepiej bezpośrednio, z pominięciem pośredników, z którymi trzeba dzielić się marżą.

Awans czy zesłanie?

Przeprowadzka do zagranicznej centrali jest wpisana w karierę dyrektorów generalnych. Wbrew pozorom nie wszyscy z tej szansy chcą korzystać. Mimo ofert nie skorzystali z niej ani Mirosław Szturmowicz, były dyrektor , ani Waldemar Sielski. Poza prozaicznymi przeszkodami związanymi ze zmianą kraju i otoczenia w grę wchodzą też ambicje. Często bowiem za propozycją awansu kryje się odstawienie na boczny tor, tyle że w pięknym Wiedniu czy Paryżu. "Odsunięcie od odpowiedzialności za wynik finansowy to de facto degradacja" - mówi Paweł Piwowar.

Niektórzy wybierają karierę korporacyjną, bo wyjazd to spełnienie ich marzeń. Inni dlatego, że nie widzą alternatywy w polskich firmach. Przecież nie dla wszystkich odchodzących prezesów znajdzie się miejsce w zarządzie Prokomu i spółek powiązanych z gdyńskim potentatem. Wszystko wskazuje na to, że doświadczenie zdobyte w zarządzaniu polskimi oddziałami wielkich firm jeszcze długo będzie cenionym towarem na rynku pracy. Poszukiwania kandydata na stanowisko dyrektora generalnego w Fujitsu Siemens trwają już rok i, jak twierdzą wtajemniczeni, prędko się nie zakończą. A branża nadal jest hermetyczna i niechętnie dopuszcza na najwyższe stanowiska osoby bez lat spędzonych w IT.


TOP 200