Wiele hałasu o Baana

Choć raczej nie ma wątpliwości, że Baan jest systemem nowoczesnym i mniej kosztownym niż jego najbliżsi konkurenci, to na polskim rynku przegrywa przetarg za przetargiem.

Choć raczej nie ma wątpliwości, że Baan jest systemem nowoczesnym i mniej kosztownym niż jego najbliżsi konkurenci, to na polskim rynku przegrywa przetarg za przetargiem.

Każdy z uczestników gry o Baana w Polsce inaczej postrzega przyczyny tej sytuacji. Klienci mówią o słabych wynikach finansowych Baan Company w ub.r. i swojej rezerwie wobec systemu, o którym nie wiadomo, czy będzie rozwijany w związku z kłopotami holenderskiego producenta. Pojawiają się głosy, że być może Baan zostanie kupiony przez innego potentata na rynku. Ich wyjaśnienia nie są chyba jednak szczere, bo na świecie system Baana jest kupowany, choćby ostatnio przez Volkswagena. Jest mało prawdopodobne, aby rozwój jednego z najpopularniejszych na świecie systemów został zaniechany.

Bardziej prawdopodobną przyczyną niepowodzeń jest to, że służby handlowe dystrybutorów w Polsce są mało sprawne i niezbyt skuteczne, co skrzętnie wykorzystuje konkurencja, nie stroniąc od stosowania cen dumpingowych. Mniejsze przedsiębiorstwa z powodu recesji wstrzymały się z dużymi inwestycjami, w tym informatycznymi. Na rynku pozostały zatem "do wzięcia" jedynie firmy bardzo duże. A tam decyzje o takich wydatkach nie zapadają wyłącznie na podstawie wskazań merytorycznych, są również efektem gry personalno-politycznej w zarządach i radach nadzorczych. W takiej sytuacji handlowców muszą wspierać ich szefowie z odpowiednimi "układami". Czy system Baan ma dystrybutorów dysponujących takim potencjałem handlowym i marketingowym?

Dystrybutorami systemu Baan prawdopodobnie będą Singular, Ster-Projekt i TCH. Dwie ostatnie firmy mają podpisane odpowiednie umowy. Wdrożeniami zajmują się także Apexim i CIM. Ze świadczenia usług nie rezygnuje - mimo wielu rozczarowań - Decsoft, a plany rozwinięcia działalności usługowej ma ABB InfoSupport. Niewykluczone że firmy, takie jak ta ostatnia, tworzone na bazie silnych działów informatyki firm użytkujących system Baan IV, staną się niedługo ważnymi graczami na polskim rynku. Mają doskonałych fachowców, bogate doświadczenia, zaplecze techniczne, wsparcie finansowe. Na razie koncentrują się na wdrożeniach w swoich zakładach.

Wśród dotychczasowych partnerów Baana panuje przede wszystkim atmosfera niepewności co do posunięć Singular Software, który przejął na początku roku Baan Polska. Firma, która miała grać pierwsze skrzypce w budowaniu rynku dla systemu Baana, powszechnie postrzegana jest przez partnerów jako pozbawiona strategii dla tego produktu, bez silnego, własnego umocowania w Polsce. Na dodatek nie jest pewne, czy Singular nie woli sprzedawać w Polsce swoich produktów (małych programów dziedzinowych) niż zajmować się trudnym rynkiem systemów klasy ERP.

Nierzadko spotyka się też obawy, że Singular poświęca zbyt wiele uwagi na organizację zaplecza handlowego zamiast budować wsparcie dla systemu Baana. Wsparcie techniczne Baan Polska wprawdzie nadal działa, ale jego pracownicy mówią, że sami nie wiedzą przez kogo są zatrudnieni. Nie jest do końca jasne, kto płaci rachunki za funkcjonowanie Baan Polska. Nie wiadomo, czy to trudności formalno-biurokratyczne stanęły na przeszkodzie sprawnemu przejęciu Baan Polska, czy spory między kontrahentami, czy też interesy niektórych menedżerów.

W tych okolicznościach firmy informatyczne współpracujące z Baanem starają się wzmocnić swoją siłę przebicia, próbując budować przymierza na czas trwania przetargów i wspierać się we wdrożeniach. Partnerzy mają świadomość konieczności podjęcia działań zapobiegających konsekwencjom opieszałości Singulara. Jakikolwiek wygrany przetarg poprawiłby atmosferę wokół systemu. Wykorzystując zamieszanie, za wszelką cenę chce temu zaszkodzić konkurencja. Sytuację mogłoby zmienić także szybkie i czytelne działanie Singulara.