Walka o polski rynek

Znalezienie w środku Europy rynku telekomunikacyjnego, którego potrzeby szacuje się na miliony nowych telefonów i miliony numerów do wymiany, to niebywała okazja. Toteż od miesięcy obserwować można w Polsce zaciętą walkę, w której rywalizują między sobą największe światowe koncerny telekomunikacyjne.

Znalezienie w środku Europy rynku telekomunikacyjnego, którego potrzeby szacuje się na miliony nowych telefonów i miliony numerów do wymiany, to niebywała okazja. Toteż od miesięcy obserwować można w Polsce zaciętą walkę, w której rywalizują między sobą największe światowe koncerny telekomunikacyjne.

Oto jak na konferencji prasowej w grudniu ub.r.minister J.W. Ślezak zdementował różne plotki krążące na ten temat.

- Nie należy wierzyć zapewnieniom koncernów, że są one już na pewno w Polsce, i że to one są jedynym dobrodziejem dla naszego kraju. Mamy nadmiar takich dobrodziejów. W tej chwili na polskim rynku chciałoby "buszować" kilka koncernów zachodnich. Do końca 1991 r. ich liczba zostanie ograniczona do trzech, czterech. Tyle, ile jest systemów potrzebnych Polsce.

O tym, które koncerny odejdą, obiektywnie zadecydują eksperci Banku Światowego. W podjęciu decyzji pomagają im polscy specjaliści. Chodzi o to, by wyeliminować te systemy komutacyjne i te firmy, które nam nie odpowiadają. Na rynku pozostaną tylko 3-4 systemy. Innym koncernom podziękujemy za chęć pomocy.


TOP 200