Waldemar Sielski

W latach 1992-2000 był dyrektorem generalnym polskiego oddziału Microsoft. Odpowiedział na ogłoszenie w gazecie. Tworzył polskie biuro i stanowił jego politykę w pierwszych 8 latach. Otrzymał nagrodę INFOSTAR - jako Człowiek Roku 1999 w dziedzinie Osiągnięć Biznesowych - za wkład w rozwój polskiego rynku oprogramowania.

Co dziś robię? Wszystkie siły wysysa ze mnie budowa szpitala. Jestem inwestorem, kierownikiem budowy, sprzedawcą powierzchni biurowych, specjalistą od tomografów komputerowych, RTG i rezonansu magnetycznego, albo bardziej, od ich prawidłowej instalacji. Znam się teraz na prawie budowlanym, Sanepidzie i terminach administracyjnych. A miało być tak prosto! Poprzedni deweloper zrezygnował jednak z inwestycji, w której kilka pięter mieliśmy zarezerwowane pod naszą klinikę ortopedii i medycyny sportowej Carolina Medical Center. Przejąłem jego zobowiązania, a sąsiednią działkę sprzedałem na hotel. Gdzie to jest? Niedaleko skrzyżowania Al. Sikorskiego i ul. Sobieskiego, tuż przy torze łyżwiarskim na Stegnach w Warszawie. Znajduje się tam 14-piętrowy biurowiec, przy którym stoi szkielet budynku osłonięty zazwyczaj ogromną reklamą programów TVN. Biurowiec o nazwie CMC STEGNY jest na razie mój.

Po przejęciu zobowiązań dewelopera zaczęła się kołomyja. Co i rusz pojawiały się nowe ekipy budowlane. Nad każdą trzeba było stać i pilnować. Z inwestorem zastępczym zawiesiłem współpracę, ponieważ rozmijaliśmy się w sposobie podejścia do budowy. Nie miałem pojęcia jak skomplikowanym przedsięwzięciem techniczno-logistycznym jest budowa szpitala! Gdyby to był zwykły biurowiec, dawno byśmy się z tym uporali. Ale to ma być klinika i szpital. Zajmie on aż sześć pięter - na jednym ulokowaliśmy blok operacyjny, na kolejnym ogromną salę do ćwiczeń rehabilitacyjnych. Każde element musi być tu przemyślany i zgodny z przepisami sanitarnymi, począwszy od wykładziny na podłodze, aż po oświetlenie. Gdy jednak doglądam instalacje tych wszystkich urządzeń, sprawdzam po raz kolejny wykończenie poszczególnych sal i gabinetów, czuję mimo wszystko satysfakcję. Budowa zwykłego biurowca może się przydarzyć każdemu, lecz nie szpitala! Niech tylko zacznie działać.

Właśnie kalibrujemy najnowocześniejszy sprzęt diagnostyczny dostępny na rynku. Sport Medica, do której należy Carolina Medical Center, a której ja jestem członkiem Rady Nadzorczej i akcjonariuszem, uzyskała nań 4,5 mln zł dofinansowania ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i z budżetu Województwa Mazowieckiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2007-2013. Dzięki temu w Carolina Medical Center niedługo swoje podwoje otworzy Centrum Diagnostyki Obrazowej i Funkcjonalnej o profilu urazowo-ortopedycznym. Jestem przekonany, że stanie się szybko wiodącym i referencyjnym ośrodkiem diagnostycznym w kraju. Wartość inwestycji wynosi 11,4 mln zł.

Gwoli wyjaśnienia, od 10 lat - gdy przestałem szefować polskiemu oddziałowi Microsoft - postawiłem na biznes medyczny. Można powiedzieć, że sam mnie wybrał. Gdy miałem kłopoty z nogą, przeszedłem długą drogę rekonwalescencji. Wówczas bardzo zaprzyjaźniłem się z ortopedami. Wtedy też powstała Fundacja "Multis Multum" i zapoczątkowałem działalność w Carolina Medical Center. Z czasem ta klinika urosła w siłę i znakomicie funkcjonuje.

Nowy budynek CMC zahamował jednak moje zaangażowanie w działalność rynkową. Jeszcze do niedawna byłem przewodniczącym Rady Nadzorczej MCI Management. Teraz bym temu nie podołał i zostałem jej wiceprzewodniczącym. Zasiadam jeszcze w kilku radach nadzorczych jak np. Holding czy . Na więcej nie mogę sobie jednak pozwolić.