WTO zamierza przedłużyć moratorium na bezcłowe przesyłanie danych audiowizualnych drogą elektroniczną

W raportach opublikowanych po III Konferencji Ministerialnej Światowej Organizacji Handlu (WTO) można przeczytać, że wśród uczestników szczytu panowała zgoda co do przedłużenia moratorium na pobieranie opłat od elektronicznego obrotu własnością intelektualną - oprogramowaniem, muzyką czy filmami.

W raportach opublikowanych po III Konferencji Ministerialnej Światowej Organizacji Handlu (WTO) można przeczytać, że wśród uczestników szczytu panowała zgoda co do przedłużenia moratorium na pobieranie opłat od elektronicznego obrotu własnością intelektualną - oprogramowaniem, muzyką czy filmami. Spotkanie w Seattle ma rozpocząć kolejną rundę negocjacji dotyczących liberalizacji światowego handlu. Poprzednia runda trwała osiem lat.

Powołana przed czterema laty Światowa Organizacja Handlu zajmuje się ustalaniem reguł wymiany towarów i usług, rozstrzyganiem sporów między państwami, a także określaniem zasad ochrony praw autorskich.

Ustanowione rok temu moratorium umożliwia bezcłowe przesyłanie oprogramowania oraz nagrań audio i wideo drogą elektroniczną. W przypadku przesyłania tego typu produktów zapisanych na nośnikach trzeba zapłacić cło.

Na przedłużeniu moratorium zależy najbardziej wielkim producentom oprogramowania z USA, dla których ponad 50% przychodów pochodzi z eksportu. Według przedstawicieli rządu USA, pobieranie opłat od elektronicznie przesyłanych za granicę dóbr stanowi również problem technologiczny. Przede wszystkim opłaty tego typu byłyby trudne do egzekwowania i mogłyby zahamować rozwój handlu elektronicznego. Istnieje również uzasadniona obawa, że i tak powstałyby technologie pozwalające obejść istniejące regulacje prawne. Mimo że większość przedstawicieli 135 państw członków WTO reprezentuje podobne poglądy, przedłużenie moratorium nie będzie łatwe. Kwestia ta stała się dla niektórych państw doskonałą kartą przetargową do osiągnięcia celów związanych np. z ustalaniem ceł na towary.

Moratorium nie dotyczy jednak podatków od sprzedaży i VAT, które chcą od tego typu transakcji pobierać m.in. kraje Unii Europejskiej. Kwestię tę rozważa także USA.

***

Internet przeszkadza

Według obserwatorów konferencji, Seattle Internet odegrał znaczącą rolę w sabotowaniu szczytu WTO. Niektórzy twierdzą nawet, że zamieszki o takiej skali stały się możliwe wyłącznie dzięki Internetowi. Na długo przed rozpoczęciem konferencji w sieci pojawiły się strony, które pomagały w organizowaniu protestów na ulicach Seattle czy parodiujące oficjalną stronę WWW. Pojawiły się nawet takie strony, które poprzez otwieranie wielu okien przeglądarki na komputerach internautów służyły sztucznemu tworzeniu ruchu i zawieszaniu oficjalnych stron WTO.