W poszukiwaniu traconych informacji

Czasem nawet do końca nie wiadomo, jakie dane są do dyspozycji

Czasem nawet do końca nie wiadomo, jakie dane są do dyspozycji.

Jeśli wierzyć wynikom badań, to znacznie ponad połowa informacji gromadzonych w systemach informatycznych przedsiębiorstw i instytucji nigdy nie jest w żaden sposób wykorzystana. Nawet przyjmując, że część z nich jest gromadzona niepotrzebnie, pozostaje duża ich pula, która, stanowiąc cenny zasób, znajdujący się już w rękach firmy, jest nieustannie marnotrawiona.

Nie korzysta się z danych, gdyż są one rozproszone. Ich przeszukanie trwa za długo i wymaga zbyt wiele pracy. Czasem nawet do końca nie wiadomo, jakie dane są do dyspozycji.

Hurtownia danych ma być rozwiązaniem tego problemu. Po pierwsze, dane pochodzące z różnych źródeł i baz danych przedsiębiorstwa są agregowane w jednolitej postaci, w jednym miejscu. Po drugie, dostęp do nich jest możliwy poprzez aplikacje znacznie prostsze w obsłudze niż typowe systemy bazodanowe. Po trzecie, zasilanie hurtowni danymi musi być powiązane z jednoczesnym ich czyszczeniem, co zawsze przyniesie firmie istotne korzyści. Teoretycznie wszystko jest klarowne. Dotychczasowe doświadczenia firm polskich, które zdecy- dowały się wdrażać hurtownię danych, wykazują jednak, że przedsięwzięcie to nie jest ani proste, ani szybkie w realizacji.

"Hurtowni danych nie można dziś nie mieć" - to hasło, które zdają się lansować dostawcy technologii informatycznych. Niekwestionowana moda, jaka panuje dziś na hurtownie, może okazać się pożyteczna. W Polsce wciąż nie potrafimy wyliczyć, ile pieniędzy może przynieść firmie konkretne wdrożenie systemu informatycznego. Podobnie jest z hurtowniami. Decyzje o ich budowie są podejmowane raczej z intuicyjnym poczuciem, że "to powinno się opłacić". Gdyby nie moda, trudno byłoby do podjęcia tego działania przekonać zarządy firm. A w określonych obszarach działalności, jak telekomunikacja, banki czy ubezpieczenia, już wkrótce staniemy w obliczu zagranicznej konkurencji, gdzie hurtownie danych już dzisiaj są narzędziem pozwalającym na tańsze i szybsze podejmowanie decyzji.

Ważniejsza jest więc wymiana informacji o zdobytych doświadczeniach między osobami prowadzącymi wdrożenia hurtowni danych w polskich firmach - nawet jeśli na co dzień konkurują one ze sobą. Barierą bowiem jest brak wiedzy, tym dotkliwszy, że budowa hurtowni to zupełnie nowy rodzaj wdrożenia systemu informatycznego, które tak naprawdę nigdy się nie kończy. Mamy nadzieję, że nasz raport choć odrobinę ten brak zniweluje.