W pole po cukier

Podczas kampanii skupu buraków cukrowych pracownicy cukrowni Ropczyce udają się do plantatorów i na miejscu wprowadzają dane o ilości dostarczonego surowca. Gdy kończy się skup, notebooki są wykorzystywane do innych, bieżących zadań.

Podczas kampanii skupu buraków cukrowych pracownicy cukrowni Ropczyce udają się do plantatorów i na miejscu wprowadzają dane o ilości dostarczonego surowca. Gdy kończy się skup, notebooki są wykorzystywane do innych, bieżących zadań.

Cukrownia Ropczyce SA, największy w tej branży zakład w Polsce, ma 18 skomputeryzowanych terenowych punktów odbioru (TPO). Niektóre z nich leżą w promieniu 150 km od zakładu. Skup i produkcja odbywają się zaledwie 2 miesiące w roku - w tym czasie zakład skupuje od plantatorów i przetwarza ok. 450 tys. ton buraków.

Skoncentrowanie w krótkim okresie skupu na tak ogromną skalę produkcji i wypłat dla plantatorów sprawia, że koordynacja wszystkich działań jest sprawą zasadniczą. Niemiecki inwestor Sźdzucker AG dał firmie zastrzyk gotówki, można było więc myśleć o wprowadzeniu informatycznego systemu wymiany danych między TPO a centralą. Jednak przez 10 miesięcy w roku place TPO są puste, komputery więc byłyby nie wykorzystane. W związku z tym zdecydowano się na notebooki, które przez większą część roku można przeznaczyć do innych zadań.

Od i do plantatora

System funkcjonuje następująco: podczas kampanii skupowej w każdym TPO pracownik sezonowy wprowadza do komputera dane plantatora oraz ilość dostarczonego surowca. Plantator otrzymuje wydruk z potwierdzeniem dostawy, a informacje są zapisywane w lokalnej bazie danych Sybase Adaptive Server Anywhere na komputerze przenośnym. Replikacja z główną bazą systemu odbywa się każdego dnia wieczorem. Pracownik TPO łączy się telefonicznie za pośrednictwem dial-up z , który znajduje się u dostawcy usług internetowych. Po drugiej stronie, w określonych odstępach czasu, zakładowy serwer Sybase łączy się z serwerem ftp i pobiera do bazy informacje wprowadzone w TPO. Replikacja danych odbywa się w obu kierunkach.

Poza okresem kampanii cukrowej używają inspektorzy do obsługi innych procesów surowcowych, takich jak kontraktacja, dystrybucja nasion, uzupełnianie danych informacjami planistycznymi.

Małe wymagania

Zanim użytkownicy otrzymali notebooki, przeprowadzono cykl jednodniowych szkoleń. Pierwsze dotyczyło posługiwania się komputerem, a w szczególności zasad postępowania z komputerem przenośnym. Kolejne szkolenie obejmowało korzystanie z aplikacji "Plantator". Z uwagi na to, że pracownicy korzystający z note- booków zajmują się m.in. rejestracją plantatorów, przeprowadzono dla nich oddzielne szkolenie, którego tematem była ochrona danych osobowych.

W cukrowni Ropczyce wykorzystywanych jest ok. 25 notebooków. Specjalnie na potrzeby skupu jesienią 1999 r. firma wydzierżawiła 20 komputerów Toshiba Satellite 2060 . W czasie kampanii 18 jest wykorzystywanych na bieżąco, 2 stanowią zapas na wypadek awarii. Pozostałe służą kierownikom działów.

Na nowych maszynach zainstalowano system Windows 98 PL, oprogramowanie klienckie systemu "Plantator", autorstwa rzeszowskiej firmy Set(h) i pakiet Microsoft Works 4.5 PL. "Ponieważ użytkownicy korzystają głównie z aplikacji bazodanowej, która jest codziennie replikowana, praktycznie nie istnieje problem archiwizacji danych z dysku" - stwierdza Tomasz Majchrowicz, kierownik sekcji informatyki w cukrowni Ropczyce. Komputery są wyposażone zarówno w stację dyskietek, jak i napęd CD-ROM. Użytkownikom jednak nie wolno instalować na nich obcego oprogramowania - stan komputerów jest na bieżąco kontrolowany. Przy wyborze notebooków zrezygnowano z kosztownych wyświetlaczy z aktywną matrycą. "Proste wprowadzanie danych nie wymaga ani wysokiej rozdzielczości, ani tysięcy kolorów. Wyświetlacze DualScan są w tym przypadku optymalnym rozwiązaniem" - dodaje.

Zakład w Ropczycach nie zdecydował się na zakup oddzielnego oprogramowania szyfrującego dysk twardy. "W zupełności wystarcza nam mechanizm szyfrowania wbudowany w bazę Sybase. Dodatkowe zabezpieczenie stanowi hasło dostępu na poziomie BIOS" - mówi Tomasz Majchrowicz.


TOP 200