W okowach Polski Resortowej

Ministerstwo Finansów wciąż dąży do podpisania umowy z PWPW na pilotaż e-Deklaracji pomimo miażdżącej o niej opinii MSWiA, które uważa ją za skandaliczną i korupcjogenną.

Ministerstwo Finansów wciąż dąży do podpisania umowy z PWPW na pilotaż e-Deklaracji pomimo miażdżącej o niej opinii MSWiA, które uważa ją za skandaliczną i korupcjogenną.

Jeżeli kiedykolwiek bezmyślność kierownictwa resortu finansów może zostać ukarana, to właśnie nadarza się taka okazja. Gdy 16 sierpnia 2006 r. firmy nie będą mogły przekazywać deklaracji podatkowych drogą elektroniczną zgodnie z Art. 58 ust. 2 Ustawy o podpisie elektronicznym i z Art. 3a Ordynacji podatkowej, to warto złożyć skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na działalność Ministra Finansów lub wręcz złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Nie ma w tym stwierdzeniu konfabulacji i przesady.

Wyrzucenie z pracy Grzegorza Fiuka pośrednio przez wiceministra Pawła Banasia jako szefa Komitetu Sterującego Informatyzacją Resortu pod pretekstem niekompetencji za nieprzygotowanie się do przyjmowania e-Deklaracji należy traktować nie tylko jako kpinę, ale narażenie państwa polskiego i jego obywateli na straty sięgające milionów złotych. W końcu rzeczony wiceminister nie podpisywał decyzji przygotowywanych przez podwładnych Grzegorza Fiuka. Na dodatek nie bacząc na uwagi środowiska teleinformatycznego, ani na opinię wicepremiera Ludwika Dorna, ministra właściwego ds. informatyzacji, usilnie dąży do podpisania sprzecznej z prawem umowy na tymczasowe, pilotażowe rozwiązanie forsowane przez Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych.

MF na chorobowym

Ludwik Dorn spowodował, że resort finansów łaskawie zgodził się wysłuchać prezentacji firm zainteresowanych pilotażem. Zgłosiły się PWPW, Comarch i Systemy Komputerowe Główka SKG (zaprezentowane przez te firmy systemy opisujemy na stronach www.computerworld.pl/eDeklaracje). Nie nastąpiło to bez przepychanek i listów protestacyjnych. Z polecenia Ludwika Dorna nadzór nad postępowaniami w Ministerstwie Finansów objął osobiście Piotr Piętak, dyrektor jego gabinetu politycznego. Tenże pełni również funkcję pełnomocnika ds. PESEL 2. Zamierza powierzyć prowadzenie tego projektu... Grzegorzowi Fiukowi. Takiej schizofrenii wśród członków rządu jeszcze nie widzieliśmy!

Perspektywa, że MSWiA może mieć rację, zmroziła urzędników MF. Jerzy Iwon, który po zwolnieniu Grzegorza Fiuka pełni obowiązki dyrektora Departamentu ds. Informatyzacji Resortu, trafił na operację do szpitala. Chorobowe uwolniło też Janinę Derwiszyńską, zastępcę dyrektora tego departamentu, od konieczności podejmowania decyzji dotyczącej wyboru firmy. Na placu boju został wiceminister Paweł Banaś, gdyż nawet Mariusz Andrzejewski, podsekretarz stanu odpowiedzialny de nomine za informatyzację podał się do dymisji. Teraz Paweł Banaś za wszelką cenę szuka tzw. kwitów i haków na Grzegorza Fiuka, wzbudzając tym irytację przedstawicieli MSWiA.

Pomysł na 16 sierpnia

W założeniach Grzegorza Fiuka, pilotaż miał zapewnić od 16 sierpnia 2006 r. możliwość przyjmowania e-deklaracji. System miał na portalu publikować formularze elektroniczne, przyjmować je, wstępnie oceniać, czy nie jest to np. spam, sprawdzać podpis, zapisywać w bazie i przekazywać do właściwego urzędu skarbowego, gdzie deklaracja miała być rejestrowana w systemie kancelaryjnym (aplikacja Biblioteka Akt autorstwa Izby Skarbowej w Gdańsku, która jest dostosowywana do pilotażu i docelowego rozwiązania e-Deklaracje). Dane z formularza miałyby być ostatecznie przesłane do systemu POLTAX, który też jest modyfikowany na potrzeby pilotażu.

W pilotażu nie miało być pełnych usług zawartych w e-Deklaracjach. Grzegorz Fiuk nie proponował bowiem, aby skupić uwagę na rozwiązaniu docelowym e-Deklaracji. Tym, co miało być zrobione tylko na potrzeby pilotażu, był portal, obsługa podpisu elektronicznego i baza dokumentów. W ocenie zespołu projektowego najlepiej do tego pasowało rozwiązanie portalowe Głównego Inspektora Informacji Finansowej, stworzone przez , ponieważ MF ma pełne prawa do kodów źródłowych i gotową infrastrukturę sprzętową. Ewentualnie można było rozważać system CELINA firmy , tyle że MF wciąż przeżywa raport NIK dotyczący systemów celnych, w których wytknięto mu uzależnienie od tej właśnie firmy. Natomiast kody Comarchu mogłyby być rozwinięte przez dowolnego dostawcę i przy realizacji pilotażu zakładano skierowanie zapytania do pięciu firm lub zlecenie dla Comarchu (min. 200 tys. zł).

Rozwiązanie tymczasowe

Najważniejsze są jednak kwestie prawne, które lekceważy wiceminister Paweł Banaś. Pilotaż (poza tym, co można by zaliczyć do rozwiązania docelowego) miał być finansowany ze środków własnych resortu finansów i nie mógł być pokazywany nawet jako koszty niekwalifikowane w projekcie unijnym. Rozwiązanie to mogłoby zostać wykorzystane do obsługi osób fizycznych i po zakończeniu części systemu e-Deklaracje dla przedsiębiorców. Działałoby ono do czasu rozbudowy e-Deklaracji do e-Podatków. Nic nie zostałoby więc zmarnowane. Wszystko miało być podporządkowane rozwiązaniu docelowemu i miało nie utrudniać jego realizacji. Inaczej MF nie miałby ani dobrego pilotażu, ani docelowego systemu. Zaprzepaszczono by też środki unijne. e-Deklaracje miały rozpocząć gruntowną przebudowę systemu podatkowego, jego centralizację i budowę stosownej infrastruktury technicznej.

Niestety, w Ministerstwie Finansów od kilku lat nikt specjalnie nie przejmował się terminami. Od marca 2003 r. nie podjęto decyzji co zrobić z wymogiem Ordynacji podatkowej i elektronicznego składania deklaracji. Przesuwano tylko termin w ustawie. Pierwotny był określony na 1 stycznia 2004 r. Tak wynika z dokumentów, a zapewne także z historii zmian w Ordynacji podatkowej. Dziś widać, co rzeczywiście zrobiono.


TOP 200