Użytkownicy gmaila narażeni na spam z Google+?

Blady strach padł na użytkowników poczty Gmail, którzy dowiedzieli się o planowanej zmianie w polityce prywatności Google. Amerykański koncern miał ponoć umożliwić osobom zrzeszonym w Google+ wysyłanie wiadomości do użytkowników Gmaila bez konieczności podawania ich adresów e-mail.

Gdyby tak było, Google umożliwiłby tym samym użytkownikom swojego portalu społecznościowego obejście problemu braku znajomości adresów i rozsyłanie z poziomu serwisu spamu do niemal wszystkich z kontem gmail.

Z informacji Google wynika jednak, że system będzie działał odwrotnie. To użytkownicy gmaila będą mogli wysłać wiadomość do osób z Google+. Jest oczywiście "ale". W tym przypadku aż dwa. Po pierwsze, osoby do których będzie można wysłać wiadomości nie mogą pochodzić spoza listy kontaktów w Google+. To tylko połowiczna ulga. Modą facebookową bowiem spora część użytkowników Google+ nie wybrzydzała przyjmując do swoich gron rzesze nieznanych sobie osób.

Zobacz również:

  • Starcie tytanów. Gmail vs. Outlook: Który jest lepszy dla biznesu?

Po drugie zaś, wysyłający nie uzyska wglądu w adres internetowy drugiej osoby (tej z Google+) na żadnym etapie komunikacji. Nie ma więc możliwości zebrania zestawu adresów i włączenia ich do listy wysyłkowej.

Zmiany te i tak budzą niemałe emocje. Najprawdopodobniej możliwość takiej komunikacji w ciemno będzie można wyłączyć. Ma być ona jednak z definicji ustawiona w trybie zezwalającym na przesyłanie wiadomości spoza Google+.

Krytycznie nastawieni dziennikarze podnoszą larum, obawiając się o bezpieczeństwo i komentując złośliwie, że Google jest w stanie wiele zrobić aby ożywić swój portal społecznościowy. Już od jakiegoś czasu trzeba legitymować się kontem w Google+ aby móc skomentować film na YouTube, teraz zaś Google próbuje wciągnąć do portalu użytkowników swojej usługi pocztowej.

David Nachum, odpowiadający za Gmail twierdzi jednak, że nowa funkcjonalność tylko usprawni i ułatwi komunikację między klientami Google:

"Czy pisaliście kiedyś wiadomość e-mail do kogoś, żeby w połowie listu zorientować się, że przecież nie wymieniliście się jeszcze adresami?"

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200