Usługa czy oprogramowanie

Według IDC w najbliższych miesiącach oprogramowaniedostarczane jako usługa (SaaS) ma być jednym z ważniejszych celów inwestycyjnych dla małych i średnich firm.

Według IDC w najbliższych miesiącach oprogramowaniedostarczane jako usługa (SaaS) ma być jednym z ważniejszych celów inwestycyjnych dla małych i średnich firm.

Przedsiębiorstwa mają w tym roku przeznaczać na inwestycje nieco więcej niż w roku ubiegłym. Według prognoz analityków z IDC ich wydatki na IT wzrosną na świecie o 6,6%. Wzrost będzie jednak większy w sektorze małych i średnich firm (MSP). Wyniesie on ok. 8,4%. Jednocześnie wydatki przedsiębiorstw MSP będą stanowiły od 50% do 70% rynku IT.

Według raportu „Prospering in an Era of Hyper-Disruption”, skorzystają na tym zwłaszcza dostawcy oprogramowania w formie usług, określanych jako Software as a Service (SaaS). Analitycy zwracają uwagę, że rozszerzająca się oferta oprogramowania dostarczanego jako usługi pozwala przedstawicielom firm z sektora MSP koncentrować się na podstawowej działalności, a nie wikłać w obsługę oprogramowania i wspierającej je infrastruktury. Usługi tego typu mają cieszyć się większym powodzeniem niż okrojone wersje systemów dla dużych firm oferowane od pewnego czasu na rynku MSP, m.in. przez SAP, Oracle czy Microsoft.

Nie tylko prosty CRM

SaaS, czyli dostarczanie przez Internet na zasadach subskrypcji rozmaitych narzędzi wspierających zarządzanie firmą ma przynieść użytkownikom oszczędności oraz eliminować kłopoty związane z wdrożeniem i zarządzaniem tradycyjnymi systemami. Pionierami tego rynku są firmy, takie jak Salesforce.com, oferująca systemy CRM i SFA, czy NetSuite, proponująca systemy wspomagające zarządzanie. Każdy z nich obsługuje jednak wybraną działalność firmy, trudno więc z nich stworzyć system zintegrowany.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że SaaS nie dotyczy wyłącznie aplikacji CRM czy SFA. W tym modelu można – przynajmniej według niektórych specjalistów – zaspokoić dowolne potrzeby biznesowe, np. zarządzanie łańcuchem dostaw czy kanałem sprzedaży. Co więcej, coraz większa liczba firm zajmujących się dostarczaniem usług jest zainteresowana przejmowaniem dostawców rozwiązań SaaS. Proces ten rozpoczął się już na rynku amerykańskim. Przykładem może być przejęcie przez Automated Data Processing, dostawcy usług dla księgowości, firmy Employease, dostawcy internetowego oprogramowania wspierającego zarządzanie zasobami ludzkim i systemami dodatków dla pracowników.

Konkurencja nie śpi

Idea Software as a Service nie jest wprawdzie nowa, jednak nowa sytuacja gospodarcza sprawia, że dostawcy takich usług odnoszą i mają odnosić w dalszym ciągu większe sukcesy niż ich poprzednicy, np. firmy oferujące oprogramowanie w modelu ASP. Rosnące znaczenie sektora MSP dla całego rynku IT sprawia, że SaaS będzie zyskiwać na popularności. Wiele wskazywało na to, że rewolucja dokona się już w 2006 r. Ostatecznie nie miała jednak miejsca. Może się więc zdarzyć również tak, że na zmiany trzeba będzie poczekać, ale proces ten zaczyna przybierać na sile.

Dostrzegają to także duzi, tradycyjni dostawcy oprogramowania. Przykładowo, IBM od dłuższego czasu próbuje dotrzeć do małych i średnich firm, oferując im okrojone wersje produktów przygotowanych z myślą o największych firmach. Są one jednak licencjonowane na tradycyjnych zasadach. Niewykluczone, że powoli zacznie się to zmieniać. W ubiegłym roku pierwsze oferty związane z systemami CRM oferowanymi jako usługi ogłosiły zaś SAP i Microsoft. Najwięksi gracze nie chcą oddawać pola bez walki powstającym jak grzyby po deszczu rywalom. Co więcej, w tym roku przynajmniej kilka takich firm zamierza wejść na amerykańską giełdę.

Wróżenie z fusów

Analitycy zwracają jednak uwagę na pewien problem. „Tradycyjnym dostawcom jest bardzo trudno dotrzeć do małych i średnich firm. Biorąc pod uwagę tylko koszty związane z marketingiem, sprzedażą i usługami serwisowymi, to duże wyzwanie” – mówi Frank Gens, wiceprezes ds. badań w IDC. Tymczasem koszty związane z promocją, sprzedażą i serwisem oprogramowania to nie wszystko. Największy problem dotyczy architektury rozwiązań. Warto zwrócić uwagę, że SaaS to nie to samo co tradycyjne oprogramowanie oferowane w modelu ASP. Są to aplikacje zbudowane w zupełnie innej architekturze. Dlatego właśnie dotychczasowym dostawcom aplikacji nie będzie łatwo wejść na ten rynek. Będą musieli zbudować swoje aplikacje od nowa.

Rosnąca popularność SaaS nie oznacza oczywiście, że znikną tradycyjne oferty dla MSP, a tym bardziej dla dużych firm. Software as a Services nie zdominuje rynku, a tradycyjny model nie zaniknie. Niemniej według niektórych obserwatorów o radykalnych poglądach, z czasem oprogramowanie jako usługa przestanie być postrzegane jako takie, a stanie się po prostu oprogramowaniem. To tradycyjny model licencjonowania zacznie stanowić niszę. ?

<hr>Dla Computerworld komentuje Ignacy Miedziński, prezes zarządu BPSC SA.

Usługa czy oprogramowanie

Ignacy Miedziński, prezes zarządu BPSC SA.

Oprogramowanie BPSC od kilku lat oferowane jest w modelu ASP przez ZETO Poznań. Udało się dotychczas pozyskać kilkunastu klientów. W sensie świadomości to popularne na rynku usługi, ale niewielu naszych klientów, czyli firm średniej wielkości decyduje się na ich wykorzystanie. Powodem jest pewien konserwatyzm związany z chęcią zachowania kontroli nad infrastrukturą IT. Większość z nich dysponuje własną serwerownią i własnym działem IT. Niechętnie się tego pozbywają. Niemniej jednak rynek oprogramowania oferowanego w modelu ASP powoli rośnie. Jeśli nawet jeszcze nie w tym roku, to w ciągu kilku najbliższych lat powinien nastąpić zdecydowany wzrost zainteresowania tym modelem. Oprogramowania klasy ERP nie można jednak zaoferować jako prostych usług internetowych w modelu SaaS. To rozbudowane rozwiązania, które charakteryzują się skomplikowanym procesem wdrożeniowym, wymagają przeprowadzenia szczegółowych analiz czy nadzoru nad eksploatacją. Nie obiecujemy więc klientom, że będziemy oferować takie produkty.


TOP 200