USA naciskają na Wielką Brytanię w sprawie Huawei

Administracja Trumpa atakuje dalej z całą mocą Borisa Johnsona (premier Wielkiej Brytanii) za to, że zgodził się dać chińskie firmie Huawei pozwolenie na zbudowanie w Anglii centrum badawczego. Jeden z wysokich urzędników USA posunął się nawet do tego, że porównał Huawei do pasożyta powiązanego z chińską partią komunistyczną, który będzie teraz żerować na Wielkiej Brytanii.

Huawei

Tak ostra, niektórzy mówią iż wręcz histeryczna reakcja USA bierze się stąd, że wbrew jej naciskom Wielka Brytania nie chce się przyłączyć do ogłoszonego przez Trumpa bojkotu Huawei. Nieoficjalnie mówi się o tym, że Trump podczas omawiania tej kwestii przerwał nawet ostentacyjnie rozmowę telefoniczną z Johnsonem, rzucając w pewnym momencie przysłowiową słuchawkę - gdyż był to zapewne smartfon - na widełki.

Huawei zamierza zbudować w Anglii (w Cambridgeshire) potężny ośrodek badawczy, który będzie projektować rozwiązania (sprzęt i oprogramowanie) obsługujące szybkie sieci radiowe, koncentrując się głównie na technologii 5G. Cała inwestycja ma kosztować Huawei blisko 400 mln funtów.

Zobacz również:

Johnson zatwierdził umowę z Huawei w styczniu tego roku. Już w kilka dni po jej podpisaniu administracja amerykańska zaczęła naciskać na rząd Wielkiej Brytanii namawiając go do tego, aby wycofał się tej decyzji. Argumentował przy tym od samego początku, że projekt stworzy „realne ryzyko” dla bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii.

Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, Johnson po wybuchu pandemii koronawirusa zaczął się rzeczywiście zastanawiać, czy nie powinno się jednak jeśli nie wycofać z tej decyzji, to przynajmniej ją renegocjować. I to wcale nie z tego powodu, że pandemia przyszła do Europy z Chin, ale dlatego iż okazało się, jak bardzo Wielka Brytania jest uzależniona od Chin jeśli chodzi o dostawę różnego rodzaju towarów, w tym środków ochrony osobistej używanych przez lekarzy i pracowników służby zdrowia.


TOP 200