Terminowa realizacja systemu ZUS stoi pod znakiem zapytania

Wbrew podawanemu przez przedstawicieli ZUS harmonogramowi prac, zakład nadal nie przetwarza na bieżąco dokumentów rozliczeniowych, co zapowiadano na wrzesień br.

Wbrew podawanemu przez przedstawicieli ZUS harmonogramowi prac, zakład nadal nie przetwarza na bieżąco dokumentów rozliczeniowych, co zapowiadano na wrzesień br. Nie jest także możliwa całkowita obsługa dochodzenia należności od płatników. Funkcja ta miała być udostępniona w październiku. Oddziały ZUS nadal nie mają możliwości czerpania danych bezpośrednio z systemu informatycznego w centrali. Dzisiaj nie jest to możliwe ze względu na brak mocy obliczeniowych systemu unixowego. Dostęp taki oddziały uzyskają dopiero po przeniesieniu całego systemu informatycznego na platformę IBM S/390. Przenoszenie danych już się rozpoczęło, trudno jednak określić, kiedy się zakończy.

Według Adama Kapicy, odpowiedzialnego za system informatyczny w ZUS, oddziały co miesiąc otrzymują odpowiednie informacje na dyskach CD. Ich przedstawiciele twierdzą jednak, że dane docierają do nich w postaci papierowych wydruków i to dopiero po skierowaniu do centrali zapytania pocztą elektroniczną.

Nieznani winni

ZUS ma poważne trudności w identyfikowaniu zalegających płatników. Do tej pory zgromadził ponad 2 mln bankowych dokumentów wpłaty, których nie jest w stanie przypisać odpowiednim płatnikom. Oznacza to, że nie może uznać, iż płatnik nie płaci składek, ponieważ być może jego dowód wywiązywania się z obowiązków jest gdzieś wśród dokumentów nie zidentyfikowanych. W wątpliwych przypadkach płatnicy wzywani są do stawienia się w oddziale ZUS wraz z papierowymi kopiami dowodów wpłaty.

Według danych ZUS, system informatyczny umożliwia dzisiaj przetwarzanie do 500 tys. raportów imiennych dziennie. Miałaby to być wielkość zakładana w harmonogramie prac uzgodnionym w lipcu przez ZUS i Prokom Software, wykonawcę systemu. Maksymalna, zapowiadana wydajność systemu to 1,5 mln dokumentów dziennie. "Przekazaliśmy do Otwartych Funduszy Emerytalnych ok. 68% składek należnych za okres - od kwietnia do sierpnia. 16% składek nie zostało przesłanych ze względu na problemy z identyfikacją płatnika lub ubezpieczonego, błędy w deklaracjach rozliczeniowych lub niespójność danych w całym zestawie dokumentów. Kolejne 15% nie przekazanych składek należy przypisać czasochłonnemu procesowi identyfikacji i korekty danych" - mówi Adam Kapica.

Wielkość otrzymanych składek inaczej oceniają OFE. "Składki do nas płyną, ale wąską strużką. Szacujemy, że otrzymaliśmy ok. 40% należności. Wydaje się, że nie ma szans, aby dokumenty ubezpieczeniowe były przetwarzane na bieżąco do końca listopada, tak, jak zakładano w harmonogramie"- mówi przedstawiciel jednego z towarzystw emerytalnych.

Ktoś Pan?

ZUS przyznaje, że jedną z podstawowych przyczyn niewystarczającej efektywności przekazywania składek do OFE są problemy z identyfikacją ubezpieczonych, a więc dopasowaniem odpowiednich dokumentów napływających z zakładów pracy, systemu bankowego i funduszy emerytalnych. "W listopadzie powiadomimy wszystkie fundusze o tym, których członków nie udało się nam skojarzyć z osobami ubezpieczonymi" - mówi Adam Kapica.

O przesyłaniu 95% składek należnych OFE będzie można mówić dopiero wtedy, kiedy zostaną wprowadzone odpowiednie modyfikacje prawne, umożliwiające takie zdyscyplinowanie płatników, systemu bankowego i innych stron biorących udział w obiegu dokumentów ubezpieczeniowych, aby nie wprowadzały dokumentów błędnych - twierdzą przedstawiciele ZUS. "ZUS przyjął zasadę identyfikacji ubezpieczonych na podstawie zbyt dużej liczby identyfikatorów. To właśnie jest przyczyną problemów z identyfikacją, a nie tworzenie błędnych dokumentów" - komentują przedstawiciele OFE.