Terminale w Polsce to utopia

Z dużym zainteresowaniem czytam doniesienia na temat tanich terminali, które mają zastąpić komputery PC.

Z dużym zainteresowaniem czytam doniesienia na temat tanich terminali, które mają zastąpić komputery PC.

Historia rozwija się ponoć spiralnie. Dotarliśmy do punktu, w którym wróciliśmy do idei mainframe i terminali. Tyle że w Polsce to rozwiązanie jest zupełną utopią. Jeżeli użytkownicy mają zdać się na łaskę i niełaskę Telekomunikacji Polskiej S.A., to przy poziomie świadczonych przez tę firmę usług i stosowanych przez nią bandyckich opłatach, szybko byśmy wpadli z deszczu pod rynnę.

Tanie terminale stałyby się bardzo szybko droższe od komputerów PC.

Włos na głowie się jeży, gdy pomyślę, że przy każdorazowym rozpoczęciu pracy musiałbym ładować całe opogramowanie z sieci. Już teraz, korzystając z Internetu, dostaję białej gorączki, gdy w trakcie sciągania jakiegoś pliku zostaje przerwane połączenie. I choć połączenie było nie z mojej winy niefektywne, ba, było wręcz stratą czasu (a czas to pieniądz), to i tak muszę zapłacić za połączenie. Dodam do tego problemy z bezpieczeństwem i łatwością dostępu do moich danych przez hakerów. W tym przypadku Polska jest ciągle zaściankiem, a problemy tak głośno dyskutowane na świecie, nas chyba nie dotyczą. Tak więc nie dam się namówić na rezygnację z mojego PC.

I innym też tego nie radzę.

Jan Kostrzewa

Poznań