THE INCREDIBLE MACHINE - czyli FIZYKA INACZEJ

Fizyka, a szczególnie jej dział zwany mechaniką, nie musi stanowić niczyjej pasji. Tym niemniej może warto, w luźniejszym z natury rzeczy okresie wakacyjnym, poświęcić jej chwilę uwagi.

Fizyka, a szczególnie jej dział zwany mechaniką, nie musi stanowić niczyjej pasji. Tym niemniej może warto, w luźniejszym z natury rzeczy okresie wakacyjnym, poświęcić jej chwilę uwagi.

Ostatnio znalazł się ktoś, potrafiący w sposób stosunkowo przystępny przybliżyć nam ten niezbyt wdzięczny temat. Tym kimś, są autorzy programu pod tytułem "The Incredible Machine" z firmy Sierra - przedsiębiorstwa, które niejednokrotnie już zaskakiwało fanów (i nie tylko) intelektualnych zmagań z komputerem swymi niecodziennymi

pomysłami.

A cóż to takiego jest?

W zasadzie powinno się powiedzieć, że "The Incredible Machine" to zwykła gra komputerowa o charakterze edukacyjnym, polegająca na konstruowaniu maszyn składających się z ograniczonej liczby dość niecodziennych elementów, (takich jak np.: nożyczki, balonik, sznurek, chomik w klatce, wiatraczek lub piłka), które mają wykonać dla nas pewną pracę. Naszym zadaniem jest zatem jedynie rozwiązanie zadanych łamigłówek, choć to czy posłużymy się chomikiem czy generatorem prądu, czy też, jeśli ktoś woli, wiatraczkiem, to już sprawa fantazji i sporej dozy wyobraźni Jednakże słowo "gra" nie jest tu najtrafniejszym sformułowaniem. Pomimo bowiem istnienia w niej tak nieodłącznych atrybutów gier, jak np. upływający czas, etapy, czy punktacja, aplikacja ta obdarzona jest szczególną cechą, która wyróżnia ją in plus spośród innych tego typu "zabawek". Stawia mianowicie przed nami problem wykorzystania zasad panujących w otaczającej nas zewsząd złośliwej rzeczywistości fizycznej.

Oko w oko

Już sobie wyobrażam miny niektórych walecznych łamaczy joysticków wydęte w grymasie "pchi, cóż to dla mnie!" (i ich ojców kiwających z politowaniem głową nad tym co teraz piszę). Otóż nic z tych rzeczy Panowie, gdyż na własne oczy widziałem kilku "mocnych wyjadaczy" powalonych potęgą upartych i niezmiennych zasad fizyki zastosowanych w tym niewielkim programiku.

W "The Incredible Machine" znajdujemy wszystko to, z czym spotykamy się chcąc nie chcąc codziennie, a z czego tak naprawdę nie zawsze zdajemy sobie sprawę, czyli np. prawo zachowania energii mówiące nam o tym, że nic nie powstaje z niczego oraz, że jeśli już coś istieje to samo z siebie nie znika. Spotkamy się też oko w oko z prawami Newtona, zgodnie z którymi jeśli np. coś spada, to w konkretny sposób, a także, że jeśli Jacek popchnie Darka to Darek stawi mu opór równy sile z jaką został popchnięty, itd.

Aby więc uruchomić cokolwiek musimy po pierwsze znaleźć jakiś "magazyn energii". Może to być spadająca piłka, wznoszący się balon czy na przykład wystraszony kot (a co?). Po drugie zaś musimy pamiętać o kilku drobiazgach, takich np., że jeśli spróbujemy popchnąć kulę do kręgli za pomocą piłki tenisowej nic nam z tego nie wyjdzie (jako rozgrzewkę dla mniej wprawnych proponuję odpowiedzieć dlaczego), czy też o tym, co być może bardziej kojarzy nam się z literaturą niż z naukami ścisłymi - o ZWIĄZKU PRZYCZYNOWO-SKUTKOWYM, zgodnie z którym wszelkie zmiany spowodowane przez nas w układzie będą miały określone znaczenie.

Przeszkodzić nam w osiągnięciu celu może bowiem wszystko, np. drobna strata jednego z elementów (bezproduktywnie spadająca piłka), lub też tragiczna katastrofa (śmierć kota spowodowana upadkiem z dużej wysokości), więc choć nie zawsze kulki odbijają się pod kątem równym kątowi padania, a niektóre kombinacje (np. chomik w kole lub małpa na rowerze jako źródła napędu) przywodzą na myśl raczej cyrk niż poważną dziedzinę nauki, wszystko mieści się w konwencji narzuconej przez autorów i jest całkiem fajne.

Na marginesie

Niestety, na palcach jednej ręki policzyć można takie programy edukacyjne jak TIM, które proponując sporo świetnej zabawy potrafią jednocześnie przemycić całe wagony bardzo konkretnej i, co tu się oszukiwać, przydatnej wiedzy. (Ileż przyjemniej jest poznawać prawa rządzące naszym światem bawiąc się w uruchamianie przedziwnych urządzeń niż siedząc nad nudnym podręcznikiem).

"The Incredible Machine" jest właśnie przedstawicielem stosunkowo wąskiego jeszcze na naszym rynku nurtu rzetelnie opracowanych gier edukacyjnych, które giną w natłoku programów, nie oferujących niczego poza odciskami, zepsutym joystickiem i szablonową fabułą typu złap i zabij (do wyboru: na ulicach, w zamku, samolotem, siekierą, pistoletem, itd).

W przeciwieństwie do tych ostatnich, opisywany dziś program nie jest bynajmniej nudny, gdyż każdemu, kto w wolnej chwili zdecyduje się po niego sięgnąć, oferuje kilkadziesiąt zadań o różnym stopniu trudności (poczynając od trywialnych problemików, a kończąc na problemiskach, dla których i dwie nieprzespane noce to mało), zaś jeśli już uznamy, że jesteśmy genialni możemy w nim naszą fantazję zaprząc do tworzenia niezliczonych nowych układów, które są ograniczone jedynie zdolnościami naszej wyobraźni i oczywiście... prawami fizyki.


TOP 200