Szwedzka firma wszczepia pracownikom implanty

Szwedzi zaczynają stosować wszczepiane pod skórę implanty RFID do identyfikacji ludzi. Na razie system taki został wdrożony w jednej ze szwedzkich firm i jest obecnie dobrowolnie testowany przez jej pracowników.

Firma Epicenter ze Sztokholmu zafundowała swoim pracownikom nowinkę technologiczną na miarę XXI wieku – układy radiowe RFID, które są wszczepiane pod skórę na dłoni. Pracownik noszący taki chip może wchodzić do udostępnionych mu pomieszczeń, a także korzystać z usług wszystkich znajdujących się w firmie urządzeń żądających podania hasła czy kodu PIN, nie używając żadnych dodatkowych akcesoriów potwierdzających jego tożsamość, jak na przykład karty magnetyczne, zbliżeniowe lub innych podobnych rozwiązań. Chipy mogą być stosowane również w stołówce, przy automatach do kawy lub drukarkach.

Wszczepienie chipa RFID nie jest przymusowe. Każdy pracownik może używać dalej standardowych metod potwierdzających jego tożsamość i tym samym pozwalających mu poruszać się po pomieszczeniach korporacji. Jeśli jednak ktoś lubi nowinki techniczne i chce je przetestować, może zafundować sobie taki oryginalny implant RFID wykorzystujący technologię NFC (Near Field Communication).

Zobacz również:

Implant, który jest niewiele większy od ziarnka ryżu, powstał w ramach firmowego projektu Bionyfiken. To pilotażowy projekt stawiający sobie za cel sprawdzenie, jak tego rodzaju pomysł sprawdzi się w praktyce, a przede wszystkim czy spotka się z życzliwym przyjęciem, czy też może z niechęcią albo wręcz wrogością ze strony użytkowników.

Układy można względnie łatwo i bezboleśnie umieścić pod skórą i równie łatwo w każdej chwili usunąć. Są też długowieczne i praktycznie nie wymagają wymiany. Ich konstruktorzy oceniają trwałość na co najmniej 10 lat.

Pomysł zaszywania sobie pod skórę układu radiowego, w pamięci którego znajdują się dane identyfikujące daną osobę i potencjalnie zawierającego również inne poufne informacje, nie wszystkim się jednak podoba.

Układ zaprojektowany w ramach projektu Bionyfiken jest niewiele większy od ziarnka ryżu

Układ zaprojektowany w ramach projektu Bionyfiken jest niewiele większy od ziarnka ryżu

Niektórzy są zdania, że jest to zaprzeczeniem idei ochrony danych osobowych i na dłuższą metę doprowadzi do tego, że ludzie staną się swego rodzaju cyborgami, których będzie można łatwo śledzić i kontrolować. Bo choć użytkownik musi zbliżyć rękę do czytnika, ale dane są przekazywane automatycznie i nie wie on z jakich danych urządzenie korzysta. Może są to zbyt daleko idące zastrzeżenia, ale niewątpliwie pojawiać się mogą poważne wątpliwości, w jakim kierunki zmierzamy i jak w przyszłości będzie wyglądać nowe „cyfrowe” społeczeństwo.

Specjaliści twierdzą, że akurat w przypadku układów RFID są to nieuzasadnione obawy, gdyż mamy tu do czynienia z typowo pasywnym rozwiązaniem czyli takim, które zaczyna emitować fale radiowe dopiero wtedy, gdy w bezpośredniej bliskości skóry pojawi się czytnik, który aktywuje układ RFID i umożliwia transmisję danych. Nie wszystkich jednak taka argumentacja przekonuje do końca. Może i słusznie, gdyż i w tym przypadku cyberprzestępcy znajdą być może sposób na to, jak dobrać się do danych przechowywanych w pamięci takiego układu i to bez wiedzy oraz pozwolenia jego posiadacza.

Twórcy projektu Bionyfiken twierdzą, że jest to początek długiej drogi, na końcu której układy radiowe RFID będą stosowane właściwie wszędzie. Na pierwszy ogień może pójść na przykład transport publiczny. Można sobie wyobrazić, że wsiadając do autobusu nie będziemy musieli posiadać w kieszeni żadnego biletu czy karty zbliżeniowej upoważniającej do podróży danym środkiem lokomocji.

Wszystkie informacje, również te dotyczące stanu zdrowia i przyjmowanych leków, będą zapisane w pamięci układów RFID/NFC zaszytych pod skórą. Niektórych taka wizja świata zaczyna przerażać, ale innych wręcz odwrotnie – podnieca i emocjonuje.

Eksperyment w Szwecji jest chyba pierwszym szerokim testem układów RFID wszczepianych ludziom. Dotąd były one i są wykorzystywane głównie do oznaczania i automatycznej identyfikacji towarów oraz kontrolowania ich przepływu. Czy już przyszedł czas na ludzi?


TOP 200