Szef IT Microsoftu o cloud computing i końcu kryzysu

"Globalna recesja nie spowodowała jakichś radykalnych zmian w mojej pracy. Było jak zawsze - zjawił się szef i powiedział: chcemy ograniczać koszty" - opowiadał podczas spotkania zorganizowanego w Bostonie przez Massachusetts Technology Leadership Council, Tony Scott, CIO koncernu z Redmond.

"Ale teraz, gdy kryzys się kończy, zmiany są wyraźnie widoczne. Rynek będzie rósł, ale problemy ekonomiczne wymiotły z rynku słabych graczy, zostali tylko silni - a w ich przypadku potencjał wzrostu jest ogromny" - tłumaczył Tony Scott.

CIO Microsoftu już teraz ma mnóstwo pracy - zarządzane przez niego środowisko IT składa się z ok. 93 tys. komputerów osobistych, 7 tys. serwerów produkcyjnych i 11 centrów danych (tak w każdym razie wynika z prezentacji pokazanej podczas prowadzonego przez niego spotkania). To rozbudowany i skomplikowany w obsłudze ekosystem. Choćby dlatego, że pracownicy Microsoftu często bywają betatesterami najróżniejszych własnych produktów, ale także dlatego, że firma łączy rozwiązania zewnętrznych dostawców (np. SAP) z własnym oprogramowaniem.

Zobacz również:

Przyszłość jest w chmurze

Teraz przed działem IT Microsoftu stoi nowe zadanie - polegać będzie ono na przeniesieniu najważniejszych aplikacji korporacyjnych do chmury. Tony Scott tłumaczy, że takie rozwiązanie ma wiele zalet - umożliwia np. szybkie i sprawne dostarczanie oprogramowania użytkownikom, którzy w danej chwili go potrzebują (obecnie jest to proces raczej długotrwały i skomplikowany). Wszystko działa w chmurze i wystarczy dać nowym użytkownikom dostęp do istniejących już zasobów.

Tony Scott tłumaczy, że dla jego pracodawcy jest to ogromne wyzwania - bo Microsoft wciąż jest przywiązany do tradycyjnego modelu IT. "My, producenci oprogramowania, nauczyliśmy klientów, że pod koniec roku, czy kwartału powinniście kupować nowe wersje naszych produktów" - tłumaczy CIO koncernu z Redmond. A to znaczy, że firmy z branży często przez długie miesiące mają fatalne wyniki sprzedaży, a później - np. pod koniec roku - następuje gwałtowna poprawa, bo wszyscy zaczynają kupować. Sytuację co prawda poprawił ostatnio wzrost popularności wirtualizacji - ale poprawa ta nie jest wystarczająca.

Microsoft rozważa przeniesienie do chmury również rozwiązań dostarczanych przez SAP - ale na razie nie zdradził jeszcze żadnych szczegółów na ten temat. Przedstawiciel koncernu opowiadał też, że obecnie ok. 30% czasu poświęca na udział w najróżniejszych konferencjach, sympozjach i spotkaniach - i zwykle podczas rozmów i paneli dyskusyjnych pojawia się temat "cloud computing". Jego zdaniem aplikacje udostępniane w chmurze już wkrótce będą standardem - szczególnie w przypadku nieskomplikowanego oprogramowania (np. e-poczty).

Kto potrzebuje własnej elektrowni?

"Sądzę, że za pięć lat nie będzie już nikogo, kto będzie się upierał przy utrzymywaniu własnego systemu poczty elektronicznej. To byłoby trochę jak prowadzenie własnej elektrowni i tłumaczenie, że jest mi ona niezbędna, bo muszę mieć nieprzerwany dostęp do prądu" - mówił Tony Scott. Nieoficjalnie wiadomo, że firma chce rozbudować - w ramach usług Windows Live - własną ofertę HotMail, konkurencyjną wobec Gmail.

CIO Microsoftu nie był jedynym prelegentem, którzy podczas spotkania Massachusetts Technology Leadership Council poruszył kwestię kresu kryzysu ekonomicznego - mówił o tym również Andrew McAfee, szef - działającego w ramach MIT - Centrum Cyfrowego Biznesu.

Społeczności w korporacjach

Jego zdaniem fakt ten stawia przed szefami działów informatycznych trzy poważne wyzwania:

  • Po pierwsze, decyzje biznesowe firm stają się obecnie coraz częściej oparte na danych naukowych (np. drobiazgowej analizie danych). "To zupełnie inny model niż ten, który obowiązywał przed kryzysem - wtedy zwykle decyzje podejmował jakiś facet, ogłaszając wszystkim: Uwierzcie mi, wiem co mówię" - tłumaczył McAfee.
  • Drugim wyzwaniem szefów IT będzie nauczenie się, jak optymalnie wykorzystać najnowocześniejsze technologie w służbie biznesu.
  • Trzecim zaś usuwanie kłód spod nóg użytkownikom, chcą wykorzystywać nowe technologie i narzędzia (np. serwisy społecznościowe) w codziennej pracy i relacjach z klientami i współpracownikami.

Andrew McAfee zdecydowanie poparł też tezę Tony Scotta o nieuchronności popularyzowania się usług cloud computing. "To równie pewne i nieuchronne, jak zelektryfikowanie fabryk przed laty. Owszem, cały proces może być długotrwały, ale z pewnością nastąpi" - podsumował przedstawiciel MIT.


TOP 200