Standard nieoczekiwany

Linux Standard Base 2.0 ma na celu ujednolicenie podstawowych funkcji wszystkich odmian Linuxa. Ale czy brak standardu komuś przeszkadza?

Linux Standard Base 2.0 ma na celu ujednolicenie podstawowych funkcji wszystkich odmian Linuxa. Ale czy brak standardu komuś przeszkadza?

Czterech dystrybutorów Linuxa tworzących konsorcjum Core Consortium (LCC): Connectiva, MandrakeSoft, Progeny Linux Systems oraz TurboLinux unifikuje swoje produkty wokół opublikowanej we wrześniu br. nowej wersji specyfikacji Linux Standard Base (LSB 2.0). Konsorcjum nie będzie tworzyć odrębnej firmy, niemniej powoła radę dyrektorów, która będzie odpowiadać za sprawy biznesowe i techniczne.

Opracowywane pod egidą The Free Standards Group specyfikacje LSB to zestaw interfejsów API, bibliotek oraz standardów gwarantujących spójność podstawowych funkcji systemu w jego różnych dystrybucjach. LSB obejmuje także środowisko programistyczne i testowe, przykładowe implementacje oraz dokumentację.

Budując standard, twórcy specyfikacji LSB chcą zapobiec fragmentacji Linuxa i uprościć proces certyfikacji dla dystrybutorów systemu i producentów aplikacji. Jedną z najważniejszych nowości specyfikacji LSB 2.0 było zawarcie w niej nowego ABI (Application Binary Interface) dla C++ oraz obsługi nowych platform (m.in. 64-bitowych układów AMD, IBM PowerPC 64, a także IBM S390 i S390X).

Powtórka z UnitedLinux

LCC pracuje nad "rdzeniem" systemu zbudowanego z użyciem komponentów zgodnych z LSB 2.0, który miałby być wykorzystywany przez wszystkich członków grupy jako podstawa dla ich własnych dystrybucji. Miałby on być utrzymywany i rozwijany jako przedsięwzięcie wspólne. Pierwszy "rdzeń" przygotowany przez LCC ma być udostępniony w pierwszym kwartale przyszłego roku. Początkowo będzie obsługiwał 32- i 64-bitowe architektury x86 Intela oraz 64-bitową architekturę AMD64.

W dalszej perspektywie LCC chce podnieść poziom zgodności pomiędzy dwoma popularnymi technologiami dystrybucji aplikacji opracowanymi w ramach dystrybucji Debian i Red Hat. Dwóch największych dystrybutorów Linuxa na świecie: Red Hat (firma nie popiera LSB w wersji 2.0, najprawdopodobniej poprze jednak opracowywaną właśnie wersję 3.0) i Novell, wyraziło swoje poparcie, choć nie podjęło jeszcze decyzji o przystąpieniu do grupy. Werbalne poparcie dla inicjatywy zgłosiły także Sun Microsystems, HP, Open Source Development Lab oraz Computer Associates.

Pomysł z LSB nawiązuje do skądinąd nieudanego przedsięwzięcia UnitedLinux, które miało skupić dystrybutorów systemu wokół jednej wersji podstawowej funkcjonalności. UnitedLinux wykorzystywał jako podstawę dystrybucję SuSE Linux. Jego członkami, poza SuSE Linux (obecnie Novell), były także: Connectiva, TurboLinux oraz SCO Group.

Inicjatywa UnitedLinux upadła na początku br. Jedną z przyczyn porażki były słynne oskarżenia i pozew SCO wobec IBM. Innym powodem było przejęcie SuSE Linux przez Novella. Producent NetWare jest na tyle dużą organizacją, by samodzielnie stanowić przeciwwagę dla Red Hat, który na rynku systemów linuxowych osiągnął pozycję dominującą - zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

Specyfikacja pomoże?

Większy stopień standaryzacji w świecie linuxowym z radością powitaliby administratorzy, producenci oprogramowania i sprzętu. Pierwsi skorzystaliby na ujednoliconych procedurach instalacyjnych oraz większej dostępności aplikacji. Drudzy mogliby certyfikować swoje produkty nie dla każdej z dystrybucji, ale wyłącznie dla wspólnego każdej z nich rdzenia. Stworzenie takiego programu certyfikacyjnego przyciągnęłoby z pewnością innych dystrybutorów Linuxa, ponieważ mogliby dzięki temu zyskać łatwy dostęp do wielu certyfikacji.

Certyfikacja, jakkolwiek wydaje się pomocna w zasypywaniu różnic między dystrybucjami, nie jest, wbrew pozorom, panaceum. Przedstawiciele producentów oprogramowania twierdzą, że LSB nie wystarczy, by zagwarantować, że oprogramowanie zaprojektowane dla Red Hat Linux będzie działać tak samo na SuSE Linux i odwrotnie. Skomplikowane programy, takie jak bazy danych, wymagają daleko większej unifikacji, niż ta podstawowa, proponowana w ramach LSB. Producenci baz danych certyfikują swoje produkty dla konkretnych platform i z oczywistych względów ograniczają ich liczbę do dwóch: Red Hat i SuSE.

Działanie niestandardowe

Polscy producenci oprogramowania na platformę Linux, choć z radością powitaliby standard, radzą sobie bez niego. Większość nie interesuje się działaniami wokół LSB. "Klienci nie pytają o LSB. Nie mamy praktycznie żadnych kłopotów z uruchamianiem naszych aplikacji na różnych dystrybucjach. Mieliśmy małe problemy z dystrybucją Aurox, ale szybko udało się je rozwiązać" - mówi Katarzyna Jarucka, pełnomocnik zarządu ds. rozwoju oprogramowania w MacroSoft SA. Jej zdaniem inicjatywa ujednolicenia rozmaitych dystrybucji jest mało prawdopodobna. "Przykładem może być UnitedLinux" - wskazuje.

Podobne głosy słychać także od innych producentów. "Nasze oprogramowanie działa na większości dystrybucji. Osiągamy to poprzez dołączanie do aplikacji biblioteki QT niezbędnej do jego uruchomienia. To obecnie pewniejszy sposób niż trzymanie się standardów" - przekonują przedstawiciele firmy LeftHand.

Lektura obowiązkowa

W listopadzie br. wydawnictwo IBM Press wyda książkę dla profesjonalistów i studentów, w której zostaną zawarte wytyczne, jak budować aplikacje w zgodzie z Linux Standard Base 2.0 ("Building Applications with the Linux Standard Base", ISBN 0-13-145695-4). Autorami są członkowie zespołu pracującego nad Linux Standard Base. Książka - według wydawcy - ma dostarczyć producentom aplikacji kompletu informacji na temat tworzenia, testowania i certyfikowania aplikacji zgodnych z LSB 2.0. Jej cena będzie wynosić 45 USD.


TOP 200