Spóźniona czwórka

Napędy LTO4 pozwolą zapisać do 800 GB danych na jednej taśmie bez kompresji z prędkością do 120 MB/s.

Napędy LTO4 pozwolą zapisać do 800 GB danych na jednej taśmie bez kompresji z prędkością do 120 MB/s.

Konsorcjum LTO może mówić o sukcesie. Po siedmiu latach istnienia dostawcy licencjonujący technologię sprzedali łącznie ok. 1,5 mln napędów i ok. 50 mln kaset z taśmami zgodnych ze specyfikacjami LTO. Ma ono obecnie ponad 3/4 rynku rozwiązań taśmowych. Tak szybka popularyzacja LTO na rynku zepchnęła pozostałe specyfikacje na margines.

IBM wciąż produkuje taśmy Magstar, a StorageTek, nawet jako część Sun Microsystems, nadal tworzy napędy 99XX. Również Quantum, promotor technologii DLT/SDLT, nie zaprzestał ich produkcji (równolegle zaangażował się jednak w LTO, kupując w 2004 r. firmę Cerance), a Sony wciąż walczy o utrzymanie pozycji technologii Super AIT. Dziś nie ma jednak wątpliwości, że przyszłość należy do konsorcjum LTO, w skład którego wchodzą m.in. IBM, HP i Seagate.

LTO4 w liczbach

Kolejne standardy LTO pojawiały się na rynku mniej więcej co dwa lata, podwajając pojemność nośników i szybkość zapisu. W przypadku LTO4 jest nieco inaczej: pojemność wzrosła dwukrotnie, jednak szybkość zapisu danych zwiększyła się tylko o połowę. Przyszłe standardy LTO5 i LTO6 będą kontynuować to podejście.

Być może dostawcy doszli do wniosku, że nie warto oferować technologii zbyt szybkich, jak na możliwości serwerów - większe szybkości zapisu mogą mieć problemy z zapewnieniem nieprzerwanego strumienia danych, co jest warunkiem sprawnego zapisu. Być może do głosu doszły kwestie kosztu produkcji układów scalonych, których przyspieszanie może być nieproporcjonalnie kosztowne w stosunku do możliwej do uzyskania ceny sprzedaży.

Mniejsza o to. Wiadomo, że na jednoszpulowej kasecie Ultrium napędy LTO4 mogą zapisać 800 GB danych bez kompresji, zaś prędkość zapisu może sięgać 120 MB/s. W przypadku typowych danych biznesowych (bazy danych, dokumenty XML) zastosowanie kompresji 2:1 pozwoli na jednym nośniku zapisać do 1,6 TB danych z prędkością 240 MB/s. Dla wielu firm jest to aż nadto, choć z drugiej strony w tym roku na rynek mają trafić dyski twarde o pojemności 1 TB.

Szyfrowane sprawy

W LTO4, po raz pierwszy w historii LTO, do specyfikacji wpisano opcję sprzętowego szyfrowania danych. Niewątpliwie miało to związek z bardzo licznymi w 2005 i 2006 r. przypadkami kradzieży lub gubienia podczas transportu taśm zawierających kopie danych. Złodzieje danych zorientowali się po prostu, że kradzież taśm z kopiami jest najprostszym sposobem pozyskania ogromnych ilości wartościowych danych bez konieczności przezwyciężania skomplikowanych systemów zabezpieczeń. Stosunek wysiłku do efektu okazał się wyjątkowo niski, zwłaszcza że w wielu przypadkach procedury przewożenia taśm były bardzo luźne.

Wprowadzenie szyfrowania istotnie wpłynęło na harmonogramy ustalania specyfikacji, szyfrowanie to bowiem spora dziedzina wiedzy. Ostatecznie ustalono, że szyfrowanie będzie realizowane sprzętowo przez napędy, a podstawowym algorytmem szyfrującym zostanie AES z kluczem 256-bitowym. Poważnym problemem było także ustalenie, jak ma wyglądać zarządzanie kluczami szyfrującymi. Stanęło na tym, że zarządzanie kluczami ma być wykonywane "na zewnątrz", i nie była to wyłącznie decyzja natury technicznej.

Dostawcy licencjonujący specyfikacje LTO mają niewielkie możliwości wyróżnienia się na tle innych. W napędach ściśle opisanych wymaganiami standardu trudno wprowadzać poważniejsze innowacje, ponieważ ryzykuje się utratę kompatybilności. Z drugiej strony, dostawcy potrzebują możliwości odróżnienia się od siebie, konkurowania. Polem walki o klienta ma być oprogramowanie zarządzające, w szczególności zaś oprogramowanie do zarządzania kluczami szyfrującymi. To oczywiście nie wróży zbyt dobrze kompatybilności rozwiązań, a więc i spadkowi ich cen (patrz ramka).

Szyfrowanie sprzętowe było na tyle dużą zmianą, że LTO - znów po raz pierwszy - zdecydowało się na odstępstwo. Otóż taśmy zaszyfrowane przez napędy LTO4 będzie można odczytać właśnie tylko w nich, lecz nie w napędach LTO3 czy LTO2. Być może w ten sposób konsorcjum zabezpiecza się przed potencjalnymi problemami sądowymi z klientami, którym nie powiedzie się odczyt ważnych danych za pomocą rozwiązań programowych współpracujących z LTO2/3.

Nowość nie zawsze pomaga

Pojemniejsze i szybsze napędy umożliwiają uproszczenie infrastruktury i tworzą zapas skalowalności na dłuższy okres. Ostatecznie jednak wydajność i skalowalność rozwiązań backupowych nie zależy od wydajności pojedynczych napędów, lecz od jakości projektu całego centrum danych. Zakup szybkich napędów - niedostosowanych do możliwości serwerów - może się okazać dla firm większym problemem, niż napędy wolniejsze. To argument za tym, aby zamiast emocjonować się specyfikacją, spokojnie planować pojemność i wydajność całego centrum danych.

To już czwarta wersja standardu LTO, ale jak twierdzą niektórzy - trochę spóźniona.

Cena wygody

Pomimo faktu, że ostateczne zatwierdzenie specyfikacji dopiero co się odbyło, na rynku są już dostępne trzy modele napędów LTO4. IBM oferuje napędy TS1120, których katalogowe ceny oscylują w okolicy 35 tys. USD. Są więc znaczącodroższe, niż napędy LTO3 i bez porównania droższe, niż wciąż popularne w Polscenapędy LTO2. Napędy Sun MicrosystemsStorageTek 10000 są jeszcze droższe.Firma ma prawdopodobnie argument w postaci szerszych głowic i systemu bezdotykowego prowadzenia taśm (na poduszkach powietrznych), jednak klienci muszą zdecydować, czy jest to dla nich warte 7 tys. USD więcej. Napędy LTO4 oferuje także HP.