Simple znowu chce się liczyć w ERP

Nowy zarząd warszawskiej firmy Simple stawia sobie za cel potrojenie przychodów spółki w ciągu najbliższych trzech lat. ''Tylko przychody na poziomie 30-40 mln zł rocznie gwarantują rozwój produktu'' - mówi Janusz Bąk, urzędujący od grudnia 2005 r. nowy prezes spółki. To jednak nie będzie proste. Od kilku lat bowiem spada sprzedaż Simple. W raporcie Computerworld TOP 200 za 2004 r., w kategorii firm osiągających przychody ze sprzedaży systemów ERP Simple zajęła 16. pozycję. W 2005 r. Simple miała przychody w wysokości 12 mln zł, o 1,5 mln mniej niż rok wcześniej i dwukrotnie mniej niż w 2001 r.

Nowy zarząd warszawskiej firmy Simple stawia sobie za cel potrojenie przychodów spółki w ciągu najbliższych trzech lat. ''Tylko przychody na poziomie 30-40 mln zł rocznie gwarantują rozwój produktu'' - mówi Janusz Bąk, urzędujący od grudnia 2005 r. nowy prezes spółki. To jednak nie będzie proste. Od kilku lat bowiem spada sprzedaż Simple. W raporcie Computerworld TOP 200 za 2004 r., w kategorii firm osiągających przychody ze sprzedaży systemów ERP Simple zajęła 16. pozycję. W 2005 r. Simple miała przychody w wysokości 12 mln zł, o 1,5 mln mniej niż rok wcześniej i dwukrotnie mniej niż w 2001 r.

Pogarszające się wyniki doprowadziły pod koniec 2005 r. do kolejnej zmiany zarządu w Simple. Pełniącego do października 2005 r. funkcję prezesa Grzegorza Kaletę zastąpił Janusz Bąk, wcześniej związany m.in. z ComputerLandem i Softbankiem. Stanowisko wiceprezesa Simple objął Jerzy Kopiec, który uprzednio był dyrektorem regionu w i kierownikiem zespołu SAP w Prokomie.

Simple znowu chce się liczyć w ERP

Janusz Bąk, nowy prezes SIMPLE

Nowy zarząd Simple liczy na zreorganizowany (podział na trzy regiony) i wzmocniony dodatkowymi pracownikami dział sprzedaży, który ma zapewnić dopływ nowych klientów. Według nieoficjalnych informacji, Simple nie startowała ostatnio w nowych przetargach, utrzymując się raczej z obsługi dotychczasowych klientów. Zmiany o charakterze strategicznym mają dotyczyć także oferty produktowej. Firma chce wprowadzić prekonfigurowane wersje systemu SIMPLE. ERP, m.in. dla firm zajmujących się produkcją, handlem hurtowym, szkolnictwa wyższego i służby zdrowia. Dla szkół wyższych Simple przygotowuje rozwiązanie wspólnie z Partners in Progres z Rzeszowa, a dla jednostek służby zdrowia wspólnie z lubelskim UHC. Do tego ma zostać dostosowana metodyka wdrażania, co ma spowodować skrócenie czasu potrzebnego do uruchomienia systemu u klienta.

Simple musi szybko pozyskać środki na rozwój. Wydawało się, że ratunkiem będzie inwestor strategiczny w postaci spółki Cron, która przez ostatnie miesiące skupowała akcje Simple. W pewnym momencie Cron posiadał ponad 30% udziałów w Simple, a jego szefowa Elżbieta Zybert tymczasowo pełniła obowiązki prezesa Simple. Niedawno jednak Cron sprzedał większość akcji. Trudno ocenić, czy było to od początku zaplanowane posunięcie, czy inwestor postanowił w dogodnym momencie zrealizować zysk. Obecnie Simple działa jedynie jako podwykonawca Cron w projekcie Poczty Polskiej.

Janusz Bąk zdradza, że widzi przyszłość firmy jako wiodącej spółki w grupie. Wokół niej miałyby działać mniejsze spółki, specjalizujące się w technologiach komplementarnych do SIMPLE. ERP. "Nie uda się tego osiągnąć poprzez wzrost organiczny" - przyznaje. "Nie dysponujemy obecnie zasobami finansowymi na zakupy, jednak istnieją źródła ich pozyskania. Najpierw musimy usprawnić własne działanie" - dodaje.

Ślepa uliczka

Przez kilka lat Simple szukała sposobu na poprawę sytuacji we współpracy z zagranicznymi producentami systemów ERP. Niewypałem okazało się partnerstwo z SAP. Od 2002 r. firma oferowała system SAP BusinessOne, wzbogacając go o własne moduły (m.in. HR). System ten zniknął jednak z oferty Simple, a warszawska spółka nie figuruje na liście partnerów SAP. Wcześniej Simple oferowała system iRenesans firmy Ross Systems.


TOP 200