Sieciowe derby

W świecie biznesu komputerowego wiąż trwają wojny, bitwy albo przynajmniej potyczki o panowanie nad kolejnymi sektorami rynku. Po walkach na przeglądarki WWW i systemy sieciowe, przyszła kolej na usługi telekomunikacyjne, umożliwiające wykonywanie pracy na odległość, zwanej telepracą. Po dwóch stronach barykady stanęły modemy kablowe (umożliwiające łączenie się komputerów za pośrednictwem kabli światłowodowych) i tradycyjne systemy telefoniczne oparte na tzw. skrętce nieekranowanej.

W świecie biznesu komputerowego wiąż trwają wojny, bitwy albo przynajmniej potyczki o panowanie nad kolejnymi sektorami rynku. Po walkach na przeglądarki WWW i systemy sieciowe, przyszła kolej na usługi telekomunikacyjne, umożliwiające wykonywanie pracy na odległość, zwanej telepracą. Po dwóch stronach barykady stanęły modemy kablowe (umożliwiające łączenie się komputerów za pośrednictwem kabli światłowodowych) i tradycyjne systemy telefoniczne oparte na tzw. skrętce nieekranowanej.

Konkurencja sprawia, iż usługi sieciowe stają się coraz bardziej wyrafinowane i niedługo zapewne umożliwią przejście telepracy na następny poziom techniczny. Przyczyni się to bez wątpienia do jej jeszcze większegospopularyzowania. Na razie w technologicznym wyścigu nie widać żadnego faworyta, za to cały sektor rynku komputerowego wygląda tak, jakby wikłał się w coraz większą plątaninę kabli najrozmaitszego rodzaju.

Coraz więcej przedsiębiorstw deleguje swoich pracowników do wykonywania "pracy na odległość". Specjalista taki pracuje w domu, połączony z biurem za pomocą wydajnego łącza telekomunikacyjnego. Rosnąca popularność tego rodzaju działalności sprawia, iż kierownicy działów informatycznych firm będą mieli coraz więcej problemów, powiększających się wraz ze wzrostem ruchu na łączach i związanych chociażby z zapewnieniem tej łączności należytego poziomu bezpieczeństwa.

W biurze czy w domu?

Stroną atakującą rynek są modemy kablowe. Czy na początku spopularyzują się one w biurach czy w zastosowaniach domowych - pytanie to pozostaje na razie otwarte. Piotr Krasiłowski, analityk z firmy Arlen Communications, twierdzi, że modemy kablowe mają większe znaczenie dla aplikacji biurowych, ponieważ łącza światłowodowe są - z uwagi na cenę - łatwiej dostępne dla przedsiębiorstw i organizacji. Z kolei Dawid Pangrac z Adersen Consulting uważa, iż najpierw modemy te spopularyzują się w zastosowaniach domowych, gdyż jest to rynek większy, umożliwiający posiadaczom dostępu do Internetu poprawę komfortu nawigacji.

Ed Lewis z Motoroli przewiduje, że gwałtowny rozwój w tym sektorze rynku nastąpi już w przyszłym roku, "kiedy tylko technicy uporają się z problemami, jakie na razie jeszcze kryją się za kulisami tej sceny".

Firma Continental Cablevision z Bostonu, trzeci co do wielkości amerykański operator telewizji kablowej, dokonuje obecnie prób sieci światłowodowej w Exeter, gdzie linie łączą 30 biur miejscowych lekarzy ze szpitalem. Przeprowadzane są też testy pod kątem zastosowań domowych. Tak jak wszędzie, tak i tu eksperci mają różne opinie, które zastosowania będą przeważać w pierwszym okresie ekspansji modemów kablowych.

Frakcja sprzyjająca zastosowaniom korporacyjnym argumentuje, że firmy są w stanie płacić wyższe abonamenty i per saldo kontrakty ze światem biznesu są dla telekomunikacji bardziej korzystne: jedna firma, to prawie tyle, co 100 klientów indywidualnych, którzy mogą opłacać na ogół tylko najtańsze zestawy usług. Ponadto kontrakt z przedsiębiorstwem przynosi mniejsze obciążenie działu pomocy telefonicznej firmy kablowej, gdyż większość zgłoszeń może być obsłużona przez bliźniaczą komórkę, znajdującą się w dziale informatycznym klienta. Zwolennicy teorii o pierwszeństwie rynku zastosowań domowych argumentują z kolei, że jest on łatwiejszy do obsłużenia, z uwagi na mniejszą wrażliwość na problem ochrony danych przez "ściany ogniowe".

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Uprawianie telepracy wiąże się z poważnym problemem zapewnienia bezpieczeństwa korporacyjnych danych, transmitowanych przez łącza publiczne. Pracownicy rozproszeni powinni mieć jednak wrażenie, że dostają się do plików i aplikacji tak, jakby byli w swoim biurze, a więc już za ochronną warstwą aplikacji, dbających o bezpieczeństwo i chroniących przed atakiem intruzów. Jak pogodzić względy ochrony danych i możliwość zapewnienia należytego komfortu pracy? Bez wątpienia, jest to wyzwanie dla autorów systemów pracy rozproszonej.

Jednym z możliwych rozwiązań tych problemów jest szyfrowanie danych. Drugim - proces zwany "tunelowanie IP". Polega on na tym, że znajdujące się w sieci korporacyjnej routery przesyłają cały ruch z rozproszonych adresów internetowych (Internet Protocol Address) do jednego adresu umieszczonego wewnątrz zakładowej ściany ogniowej, który dopiero tutaj identyfikuje odwiedzającego.

Próby instalacji kablowych dla biznesu realizowane są przez firmę Comcast Cable Communications w Filadelfii. Wszyscy uczestnicy eksperymentu chwalą oszczędność czasu, potrzebny na dojazd do biura w wypadku sytuacji kryzysowej - dzięki połączeniu kablowemu wszystkie czynności administracyjne systemu można wykonać, będąc w domu. Jednak szybkość wysyłki danych okazała się mniejsza niż zapowiadano - w każdym razie nie osiąga teoretycznej wartości 1,5 Mb/s, jaką powinny mieć sieci ISDN. W przypadku szybkość pobierania danych różnica jest jeszcze większa - 1 Mb/s zamiast 6 Mb/s.

Telekomunikacja tradycyjna kontratakuje

Konkurencją dla technologii kablowej może okazać się nowe rozwiązanie proponowane przez firmy zajmujące się tradycyjną telefonią - jest to sieć o kryptonimie ASDL, oparta na tradycyjnej skrętce. Analitycy przewidują, że nowa technologia w latach 1997-98 może zdobyć rynek. Firma Bell twierdzi, że przeprowadza obecnie jej intensywne testy techniczne i już pod koniec br. uruchomi instalacje pilotażowe przeznaczone do użytku domowego i dla małych firm. Planuje się osiągnięcie szybkości transferu 1,5 Mb/s dla danych przesyłanych do klienta i 64 Kb/s w kierunku odwrotnym.

Przedstawiciele firmy Bell twierdzą, że ASDL jest w stanie zaoferować wyższą jakość usług - głównie dlatego, iż oferuje klientom stałe bezpieczne połączenie "prywatnym" kablem, w przeciwieństwie do linii światłowodowych, które dzielone są między wielu użytkowników. Zwracają też uwagę na większe doświadczenie firm telefonicznych, dysponujących sprawdzonymi metodami osiągania niezawodności połączeń.

Konkurencja jednak nie zasypia gruszek w popiele i systematycznie udoskonala swoje sieci, rozszerzając skalę użycia w nich światłowodów; dodatkowo instaluje centra obserwacji ruchu sieciowego, które mogą śledzić i wychwytywać przypadki błędnie przesyłanych bitów, zgubionych pakietów, jak również ustawicznie monitorować jakość sygnału w węzłach. Ocenia się, że ponad 70% systemów kablowych musi być udoskonalona, aby sprostać zastosowaniom komputerowym, jednak specjaliści przewidują, iż branża jest w stanie uporać się z tym zadaniem w ciągu 3 lat.

Co się okaże w praniu?

Obie rywalizujące technologie mają słabe strony i potencjalne problemy techniczne. Sieć kablowa np. narażona jest na zakłócenia, które mogą przedostawać się do niej z powodu zbyt luźnych zacisków na łączach i źle wykonanych instalacji domowych. Hewlett-Packard zaproponował rozwiązanie problemu szumów, polegające na technologii "przeskakiwania częstotliwości" w poszukiwaniu najcichszego kanału. Przedstawiciele firmy twierdzą, że problem szumów na pewno nie przyczyni się do spowolnienia tempa wdrażania nowej technologii przesyłania informacji.

Mogą też wystąpić problemy w rozszerzaniu skali wielkości instalacji - od testowych, obsługujących najwyżej 100 klientów, do przemysłowych, które będą obsługiwać ich tysiące. "W tajemnicy przed wszystkimi, inżynierowie od światłowodów mówią, że wszystko idzie dobrze teraz, gdy sieci są niewielkie - jednak prawdziwe problemy zaczną się, gdy wielu użytkowników naraz zechce coś załadować" - mówi Piotr Krasiłowski. Oficjalnie przedstawiciele zaangażowanych firm przyznają, iż problem ten będzie dla nich poważnym wyzwaniem, zwłaszcza w obliczu planowanej liczby połączeń opartych na modemach kablowych: Continental Cablevision planuje w uruchomić za cztery lata sieć na milion użytkowników! Oferty firm telefonicznych też mają słabe strony: technologie XDSL mają ograniczenia dystansu - problemy zaczynają się w odległości 6 km od centralnego węzła sieci.

Walka trwa; sytuacja na froncie w chwili obecnej jest bardzo niejasna. Nie wiadomo, która opcja zdobędzie za kilka lat większą część rynku: czy będą to sieci oparte na światłowodach i modemach kablowych, czy też alternatywne rozwiązania proponowane przez firmy telefoniczne. Jedno jest pewne: obie rywalizujące technologie będą obecne na rynku i każda znajdzie swoje segmenty, w których przewży. Czy można będzie kiedykolwiek powiedzieć, kto zwyciężył? Czas pokaże.