Sieć niezgody

Wszystko wskazuje na to, że spór o istotę wykorzystania Internetu w igrzyskach olimpijskich zakończy trwającą 40 lat współpracę między Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim a IBM.

Wszystko wskazuje na to, że spór o istotę wykorzystania Internetu w igrzyskach olimpijskich zakończy trwającą 40 lat współpracę między Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim a IBM.

Współpraca IBM z MKOl rozpoczęła się jeszcze w okresie, gdy powszechnie stosowane były karty perforowane, a o Internecie w obecnej postaci nikomu się nie śniło. Obecnie firma nadal dostarcza rozwiązań technologicznych do obsługi igrzysk, ale wnosi także do kasy MKOl ogromne kwoty, w zamian otrzymując prawo do wykorzystywania olimpijskiego logo. W sponsorowanie Igrzysk Sydney 2000 firma zaangażowała prawie trzecią część z budżetu na br., który zaplanowano na 660 mln USD. IBM wysłał także tysiąc pracowników do Sydney, by zajęli się konfiguracją i obsługą 7 tys. komputerów PC, 1 tys. laptopów i 50 stacji roboczych.

Błękitna historia

Początek współpracy IBM i Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego datuje się na rok 1960. Rola IBM ograniczała się wówczas wyłącznie do dostarczania technologii dla miast organizujących igrzyska, jednak przez kolejne lata związek ten się zacieśniał.

IBM był jedną z pierwszych firm, która przyłączyła się do uruchomionego w 1984 r. programu sponsorskiego igrzysk olimpijskich. Za dziesiątki milionów dolarów firma zyskała prawa do tytułu "oficjalny sponsor" oraz wykorzystania logo z kołami olimpijskimi. Jednak w owym czasie każda firma, która gotowa była przeznaczyć finanse na ten cel, mogła posługiwać się olimpijskim logo - nawet bezpośredni konkurent oficjalnego sponsora. Dlatego przed 8. laty MKOl uruchomił nowy program sponsorski dla partnerów olimpijskich. IBM szybko się do niego przyłączył. Na mocy porozumienia z MKOl firma stała się oficjalnym sponsorem z branży IT na kolejnych 8 lat. Umowa zapewniała IBM status jedynego dostawcy technologii podczas igrzysk oraz prawo wyłączności do wykorzystywania oficjalnego logo olimpiady. W 1992 r. żadna ze stron nie mogła jeszcze przypuszczać, jaką rolę kilka lat później będzie odgrywać Internet.

Internet wykluczony

Podstawowa kwestia w sporze to określenie, czym jest dla igrzysk olimpijskich Internet, czy jest jednym ze środków masowego przekazu, czy też powinien być zaklasyfikowany jako jedna z kategorii sponsorskich. Przedstawiciele IBM twierdzą, że zawarta przed 8. laty umowa gwarantuje firmie prawa do tworzenia oficjalnej witryny olimpiady. Faktycznie od 1996 r. IBM tworzył olimpijskie witryny, ale tylko dlatego że zawierał odrębne umowy z miastami, w których odbywają się igrzyska: w 1996 r. z organizato- rami igrzysk w Atlancie, Zimowych Igrzysk Olimpijskich Nagano w 1998 r. oraz z tegorocznym gospodarzem igrzysk Sydney. Według przedstawicieli IBM, tworzenie tych stron daje firmie tytuł sponsora w kategorii Internet. Firma uważa mianowicie, że umowa z MKOl obejmuje również "transakcje dokonywane w sieciach", czyli również komunikację internetową.

IBM twierdzi, że MKOl żąda od firmy oferowania wszelkich usług, które ma dostarczać sponsor z kategorii IT, ale z wyłączeniem Internetu jako części tej kategorii. Natomiast IBM postrzega obecnie Internet jako podstawę swojego działania, dlatego w przypadku niewłączenia Internetu do kategorii IT firma zamierza się wycofać w przyszłości ze sponsorowania igrzysk.

Kontrola nad siecią

Odmienne stanowisko prezentuje MKOl, którego władze dość późno zdały sobie sprawę ze znaczenia Internetu. Teraz do kwestii dotyczących globalnej sieci podchodzą niezwykle ostrożnie. Komitet utrzymuje, że prawa do Internetu nie były dotąd przedmiotem licytacji. Bez względu więc na to, czy Internet zostanie zaklasyfikowany jako medium, czy też jako kategoria sponsorska, MKOl zamierza sprawować oddzielną kontrolę nad wykorzystaniem Internetu w igrzyskach.