Samorządowy broadband

Nawet w najbogatszych krajach są i długo jeszcze pozostaną obszary słabo zurbanizowane, na których budowa infrastruktury szerokopasmowej obarczona jest ryzykiem słabego zwrotu z inwestycji. Mieszkańcy tych terenów absolutnie nie mogą czuć się obywatelami drugiej kategorii - upomnieć się o nich może i powinien samorząd terytorialny.

Nawet w najbogatszych krajach są i długo jeszcze pozostaną obszary słabo zurbanizowane, na których budowa infrastruktury szerokopasmowej obarczona jest ryzykiem słabego zwrotu z inwestycji. Mieszkańcy tych terenów absolutnie nie mogą czuć się obywatelami drugiej kategorii - upomnieć się o nich może i powinien samorząd terytorialny.

Widząc niedostateczne tempo deregulacji rynku telekomunikacyjnego i narastające zjawiska wykluczenia informacyjnego, podczas wiosennego szczytu w 2003 r. wezwano kraje członkowskie UE do opracowania Narodowych Strategii Rozwoju Internetu Szerokopasmowego, zachęcając do aktywnej roli państwa w stymulowaniu rozwoju rynku usług szerokopasmowych. Wskazano przy tym wprost na możliwość wykorzystania funduszy strukturalnych do inwestycji na obszarach pomijanych przez rynek. To stanowisko znalazło następnie odzwierciedlenie w wielu wypowiedziach unijnego komisarza ds. społeczeństwa informacyjnego Erkki Liikanena na przestrzeni lat 2003 i 2004 oraz w "Europejskiej Inicjatywie dla Wzrostu" z listopada 2003 r.

Zwracano tam uwagę na pożądane ograniczenie ingerencji w działania rynkowe i zalecenie kierowania się wytycznymi z lipca 2003 r. w sprawie neutralności technologicznej i budowania infrastruktury otwartego dostępu, jednak przesłanie było i jest jasne: państwo i administracja wszystkich szczebli, tworząc przychylny klimat dla inwestycji, muszą jednak wziąć sprawy w swoje ręce (zainteresowanych szczegółami odsyłam do unijnego orzecznictwa w sprawie pomocy publicznej przy realizacji projektów szerokopasmowych). Zwolennicy aktywnej roli państwa dostrzegają tu analogie z rozwojem sieci kolei, dróg czy połączeń lotniczych, które korzystały szeroko z podobnego publicznego wsparcia, zwłaszcza we wczesnym etapie rozwoju.

Samorząd: konkurent czy sojusznik?

W tym miejscu pojawiają się istotne pytania: czy tak aktywna rola samorządu nie stanowi zagrożenia dla działających już na terenie niektórych miast i gmin, niewielkich operatorów? Otóż nie - należy pamiętać bowiem, iż infrastruktura budowana za publiczne pieniądze zgodnie z unijnymi zaleceniami winna być otwarta dla wszystkich. Ponadto samorządowcy nie zaoferują mieszkańcom i przedsiębiorcom darmowego broadbandu (poza publicznymi punktami dostępu do określonych usług typu G2B i G2C); przyczynią się jednak do znaczącego obniżenia kosztów dostępności pasma. Kolejne pytanie dotyczy kompetencji: czy jednostki samorządu terytorialnego mają wystarczającą wiedzę i możliwości organizacyjne, by samodzielnie świadczyć usługi operatorskie podległym im instytucjom? Zazwyczaj nie - dlatego tak istotna jest współpraca regionalna i partnerstwo publiczno-prywatne.

Tą drogą poszły władze miasta Almere, wydartego morzu trzydzieści lat temu kawałka lądu, zarazem przedmieścia Amsterdamu. Upatrując w atrakcyjnej ofercie dostępu szerokopasmowego szansy na przyciągnięcie firm i inwestorów, władze Almere zainwestowały w wyposażenie miasta w światłowody, doprowadzając je do wszystkich budynków i działek na terenie miasta - podobnie jak prąd, gaz i instalację wodno-kanalizacyjną. Wespół z wyłonionym w drodze przetargu komercyjnym operatorem (docelowo będzie to infrastruktura otwarta dla wszystkich), używając formuły partnerstwa publiczno-prywatnego, zbudowano w krótkim czasie miasto XXI w.

Efekt? Do Almere przeprowadziły się już największe firmy informatyczne, w ślad za nimi podążają przedstawiciele innych branż - nic dziwnego, mając do dyspozycji niedrogie (tak!) gigabitowe, a wkrótce terabitowe przepustowości łatwo zarządzać repozytoriami danych i tworzyć kopie w centrach zapasowych w czasie rzeczywistym. Mieszkańcy zyskali zaś symetryczny dostęp 100 Mb/s w cenie zbliżonej do naszego 1 Mb/s (tak przy okazji - w Japonii i Korei broadband to co najmniej 100 Mb/s!), a w ramach pakietu usługi interaktywnej telewizji, internetowego radia, telefonii IP, wirtualnego magnetowidu i wypożyczalni filmów, zdalnego monitoringu i wiele innych. Oczywiście, miasto wdraża również szeroko e-usługi, ale właśnie odwaga i determinacja samorządu w budowie infrastruktury przesądziły na wiele lat o rozwoju tego terenu.

Władze londyńskiego City of Westminster postawiły z kolei na bezpieczeństwo - katalizatorem budowy bezprzewodowej sieci dostępowej stał się system monitoringu zbudowany w oparciu o sieć hot spotów, zlokalizowanych w newralgicznych punktach miasta. Zdalnie zarządzane, przemieszczane w różne miejsca bezprzewodowe kamery czuwają nad bezpieczeństwem mieszkańców i ponad miliona turystów, którzy codziennie goszczą na tym terenie.

Natomiast na Węgrzech realizowany jest projekt SchoolNet, w ramach którego rząd sfinansował koszt bezpiecznego (szyfrowanego) podłączenia szkół do lokalnych, szerokopasmowych sieci samorządu terytorialnego. Nasi bratankowie najwyraźniej doszli do wniosku (co niektórym decydentom w innych krajach wciąż jeszcze sprawia kłopot), że komputery w szkole nie służą do nauki informatyki, lecz powinny być pełnowartościowym interaktywnym narzędziem w procesie kształcenia.

Trzeba chcieć

Ale i z naszego podwórka nadchodzą optymistyczne sygnały. Projekt Wrota Małopolski kładzie nacisk na stworzenie jednolitego portalu dla całej administracji, z którego skorzystają obywatele i przedsiębiorcy. Dobrym przykładem współpracy regionalnej są współfinansowane ze środków ZPORR projekty: e-Świętokrzyskie oraz Kujawsko-Pomorska Sieć Informacyjna (KPSI).

Obydwa projekty zakładają budowę szerokopasmowej sieci szkieletowej z punktami dostępowymi na terenie powiatów. Niezwykle istotny jest fakt, iż budowie infrastruktury towarzyszyć będzie wdrożenie kluczowych z punktu widzenia użytkowników usług - i to właśnie użytkownicy mieli decydujący głos przy wyborze i kolejności ich wdrażania.

Projekty otwierają możliwość efektywnej wymiany danych pomiędzy jednostkami samorządu terytorialnego, administracji centralnej, placówek oświatowych, szpitali i bibliotek - w KPSI planowany jest m.in. rozwój telemedycyny i podpisu elektronicznego. Warto podkreślić, że w oba projekty zaangażowały się lokalne środowiska akademickie, udostępniając infrastrukturę zbudowaną w ramach projektu PIONIER. Projektom towarzyszy także wsparcie i priorytetowe potraktowanie kwestii budowy społeczeństwa informacyjnego przez urzędy marszałkowskie. Mam nadzieję, że ich śladem pójdą wkrótce pozostałe województwa - wiceminister infrastruktury Wojciech Hałka podczas październikowej konferencji tygodnika Computerworld Forum na Rzecz Usług Szerokopasmowych nazwał wręcz projekt Kujawsko-Pomorski "rozwiązaniem modelowym".

Podsumujmy zatem: jednostki samorządu terytorialnego mogą, zaś niekiedy wręcz powinny inwestować w budowę i wykorzystanie infrastruktury szerokopasmowej - najlepiej w ramach regionalnej współpracy, zapewniającej harmonijny, zrównoważony rozwój, uwzględniający infrastrukturę, rozwój wartościowych treści i usług. Rozłożenie akcentów inwestycyjnych zależeć powinno od stanu dostępności infrastruktury w regionie i możliwości jej rozbudowy (ze szczególnym uwzględnieniem obszarów wiejskich) oraz priorytetów budowy e-społeczeństwa - to właśnie powinna określić regionalna strategia budowy społeczeństwa informacyjnego. Nie przypadkiem bowiem budowę domu zaczyna się od projektu i solidnych fundamentów.

Według szacunkowych danych sprzed 1 maja 2004 r., 12% obywateli UE podlegało z różnych powodów wykluczeniu informacyjnemu. Po rozszerzeniu problem ten według ostrożnych ocen dotyczy ok. 40% mieszkańców nowej Unii.

Jacek Kuźmicki odpowiada w Cisco Systems za sektor publiczny w Europie Środkowej i Wschodniej.


TOP 200