Sądny dzień

W kolizję z prawem wszedł kolejny gigant przemysłu komputerowego. Federalna Komisja Handlu wszczęła postępowanie przeciwko koncernowi Intel, największemu światowemu producentowi mikroprocesorów.

W kolizję z prawem wszedł kolejny gigant przemysłu komputerowego. Federalna Komisja Handlu wszczęła postępowanie przeciwko koncernowi Intel, największemu światowemu producentowi mikroprocesorów.

Urzędnicy federalni oskarżyli koncern komputerowy o ukrywanie ważnych szczegółów technologicznych, dotyczących produkcji procesorów, a także o stosowanie praktyk monopolistycznych, które ograniczają konkurencję w tym segmencie rynku. Miarka przebrała się w momencie, gdy Intel, po wielokrotnych konfliktach o naruszanie własności intelektualnej z trzema dużymi producentami komputerów Digital Equipment, Intergraph i Compaq Computer, postanowił nie udostępniać im istotnych szczegółów technicznych, potrzebnych przy produkcji komputerów. Zagroził im również odcięciem dostaw swoich procesorów.

Banda trojga

Sprawa przeciwko Intelowi, który podobnie jak Microsoft ma ponad 80% udział w jednym z segmentów rynku informatycznego, nie jest dla analityków niespodzianką. W ostatnich latach Federalna Komisja Handlu wszczynała postępowania przeciwko Intelowi już trzy razy. Obserwowano przede wszystkim kolejne zakupy Intela, jednak ani wykupienie Chips & Technologies, ani przejęcie od Digitala oddziału zajmującego się produkcjom półprzewodników nie wzbudziły sprzeciwu urzędników federalnych.

Tym razem sprawa wygląda znacznie poważniej. Intel, chcąc przyspieszyć proces pojawiania się na rynku komputerów wyposażonych w jego mikroprocesory, udostępniał największym producentom sprzętu dane dotyczące swoich produktów na długo przed ich premierą. W zamian oczekiwał często dostępu do informacji o technologiach swoich kontrahentów. Pozwalało to na optymalne przystosowanie innych części komputera do możliwości oferowanych im przez nowe procesory Intela, co w efekcie umacniało pozycję koncernu.

Problemy zaczęły się, gdy Intel odmówił informacji o procesorach trzem swoim dużym kontrahentom. Intergraphowi przedstawiciele Intela odmówili danych, potrzebnych do przewidzenia jak procesor będzie pracował ze stacjami roboczymi firmy. Digitalowi odmówiono informacji o rozwiązaniach projektowanych z myślą o nowej architekturze Alpha. Konflikt z Compaqiem trwa od 1994 r., kiedy to firma ta oskarżyła Packard Bell Electronics (teraz Packard Bell NEC) o naruszenie swoich praw patentowych. Intel, który dostarczał wyposażenie do płyt głównych Packarda, pozbawił Compaqa dostępu do istotnych informacji o swoich produktach. Zdaniem przedstawicieli Compaqa, Digitala i Intergraphu praktyka Intela ma na celu po prostu zdobycie za darmo rozwiązań opracowywanych w laboratoriach tych firm.

W postępowaniu wstępnym, wszczętym po interwencjach Intergraphu, sąd uznał, że Intel łamie ustawy antymonopolowe. Sędzia orzekł, że koncern, który ma tak wysoki udział w rynku procesorów, nie ma prawa do reglamentowania informacji dotyczących swoich technologii, nie może również decydować o tym, która firma te dane otrzyma, a która zostanie ich pozbawiona. "Nasz obecny pozew nie ma na celu ataku na prawo Intela do obrony swojej własności intelektualnej" - mówi Wiliam Bear, dyrektor biura ds. konkurencji w Federalnej Komisji Handlu. - "Nie powinien on jednak używać takich metod do powstrzymania konkurencji".

W czym mamy problem

Kierownictwo koncernu kwestionuje zasadność postępowania o naruszenie ustaw antymonopolowych. Podkreśla jednocześnie zasługi, jakie wniósł Intel w rozwój przemysłu informatycznego. "Pozew ten ma niewiele wspólnego z konkurencją na rynku" - mówi Craig Barrett, prezes i dyrektor generalny Intela. - "Oskarżające nas o monopol firmy są naszymi klientami, a nie konkurentami". Zdaniem przedstawicieli koncernu, praktyka polegająca na wprowadzaniu embarga na informacje, związane z nowymi technologiami, jest jednym ze sposobów obrony przed firmami, oskarżającymi Intel o naruszanie praw do własności intelektualnej.