SIMIK za 15 mln lub za 100 tys. Zł

System Informatyczny Monitoringu i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności (SIMIK) budowany jest przez krakowski Comarch od kilku lat.

System Informatyczny Monitoringu i Kontroli Finansowej Funduszy Strukturalnych i Funduszu Spójności (SIMIK) budowany jest przez krakowski Comarch od kilku lat.

Efektem wysiłków wykonawcy jest - zgodnie z informacjami od użytkowników - system, który się zawiesza i generuje błędne wnioski o dotacje. Ministerstwo Finansów zapłaciło już za niego ponad 15 mln zł. Za jego audyt - dzięki któremu ministerstwu być może uda się stwierdzić, co w systemie SIMIK należy naprawić - resort zapłaci 245 tys. zł. Prace nad systemem mają toczyć się nadal.

Tymczasem Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chcą sfinansować budowę kolejnego systemu, który ma tymczasowo zastąpić niewydolny SIMIK, wykonując - tym razem poprawnie - te jego funkcje, których domaga się Unia Europejska. Wstępnie szacowany koszt systemu jest aż 15 razy niższy od kosztu budowy SIMIK (100 tys. zł). Wykonawcą prawdopodobnie będzie ponownie Comarch, co umożliwi ministerstwu obycie się bez przetargu i zdążenie z nowym programem na 1 stycznia 2007 r., kiedy to spodziewane jest nadejście kolejnej fali unijnych środków, z których rozliczaniem SIMIK nie dałby sobie najprawdopodobniej rady.

Pozostają bez odpowiedzi pytania, po co było budować niewydolny system za 15 mln zł, skoro można zbudować prosty i wydolny za 100 tys. zł? Dlaczego wykonaniem zlecenia ministerstwa ma zająć się firma, która nie poradziła sobie z poprzednim zadaniem?


TOP 200