Rynek wschodzących nadziei

Zapotrzebowanie na usługi outsourcingowe jest tym większe, im większą wagę przywiązują przedsiębiorstwa, banki, urzędy do zmniejszania kosztów swojej działalności.

Zapotrzebowanie na usługi outsourcingowe jest tym większe, im większą wagę przywiązują przedsiębiorstwa, banki, urzędy do zmniejszania kosztów swojej działalności.

Polskie przedsiębiorstwa, banki i instytucje coraz częściej dochodzą do wniosku, że powinny skoncentrować się na aktywności w tych obszarach, dla których zostały powołane i gdzie mają największą kompetencję. Wszelkie działania wspomagające główny biznes chcą powierzać wyspecjalizowanym firmom zewnętrznym. Ten proces "odchudzania" przedsiębiorstw bywa zakrojony na szeroka skalę, ponieważ podmioty o socjalistycznym rodowodzie miały rozbudowaną działalność socjalną, np. ośrodki wczasowe, mieszkania. W pierwszej kolejności pozbywają się tego balastu, w następnej likwidują (przekształcają w samodzielne spółki) działy pomocnicze, np. narzędziowy, transportowy. Obecnie wiele firm myśli również o tym, aby zewnętrznej firmie powierzyć obsługę rachunkowości czy opiekę nad systemami informatycznymi. "Outsourcing jest coraz bardziej znaczącym zjawiskiem na całym świecie. Nas to zapewne też nie ominie, ale na razie menedżerowie posiadają za małą wiedzę na ten temat" - twierdzi Wacław Iszkowski z polskiego oddziału EDS. Przeciwko oddawaniu w outsourcing przemawiają także stereotypy niezmiennie wiążące go z redukcją zatrudnienia, a także z obawą o bezpieczeństwo danych, np. w bankowości. Niechętni są mu często także informatycy, ponieważ jest on niezgodny z ich interesami. Dotąd byli w swoich firmach "alfą i omegą" w sprawach informatycznych, w wyniku outsourcingu mogą zostać zdetronizowani, pozbawieni wielu możliwości zarobienia pieniędzy.

Dlaczego "za"

Na korzyść outsourcingu przemawia przede wszystkim rachunek kosztów. Koniunktura ani w przemyśle, ani w bankowości nie jest najlepsza. Przedsiębiorstwa wykorzystały już rezerwy, zastosowały proste oszczędności. Teraz muszą zrobić coś więcej, żeby produkować czy świadczyć usługi na najwyższym poziomie, ale niższym kosztem. "Przedsiębiorstwa chcą wydawać na informatykę mniej więcej ten sam odsetek przychodów, uzyskując przy tym obsługę wyższej jakości. Ten dylemat może rozwiązać tylko firma zewnętrzna. Ma ona już wykwalifikowany personel, sprzęt, licencje, doświadczenia. Przedsiębiorstwo nie musi inwestować w swój dział - zwiększać koszty - jedynie opłaca korzystanie z tych zasobów" - uważa Krzysztof Furgala, prezes debis IT Services Polska. Klientów szuka tam, gdzie rachunek ekonomiczny odgrywa już znaczącą rolę: w sektorze finansowym, handlu, usługach. Na wysoką jakość, jako warunek uzyskania kontraktu outsourcingowego, zwraca też uwagę Andrzej Woźniakowski, prezes Computer Service Support: "Klienci szukają wiedzy potwierdzonej. Chcą mieć spokój ze sprzętem i oprogramowaniem. Wdrożone normy ISO 9000, certyfikaty i autoryzacje producentów są podstawą rozwoju na rynku outsourcingowym".

Pierwszy w Polsce przypadek outsourcingu w bankowości był również podyktowany kosztami. Softbank, Regionalne Centrum Informatyki i Gospodarczy Bank Wielkopolski zawarły porozumienie, w wyniku którego bank uzyskał możliwość odpłatnego korzystania z nowoczesnego narzędzia informatycznego, nie będąc ani właścicielem serwera, ani licencji na system. Jest to bank średniej wielkości, którego nie stać na tradycyjne wdrożenie.

W firmie ubezpieczeniowej Amplico Life do położenia i obsługi sieci rozległej, jednej z najnowocześniejszych w Polsce, również zatrudniono firmę zewnętrzną IDS. "W takiej sytuacji ja sam mogę administrować siecią rozległą (15 lokalizacji w kraju) i siecią lokalną. Inaczej byłby potrzebny sztab wysoko opłacanych specjalistów. A poza tym nie muszę martwić się o kontakty z trudnymi partnerami, np. TP SA" - przekonuje do tej formy opieki nad systemem informatycznym administrator w tej firmie Zbigniew Stanik.

Okazuje się, że najlepsze zharmonizowanie ceny i jakości usługi informatycznej możliwe jest w przypadku powierzenia jej firmie zewnętrznej. Krzysztof Furgala dodaje jeszcze jedną niebagatelną zaletę: "Zarząd firmy uniezależnia się od władzy - i czasem fanaberii - głównego informatyka, a także zyskuje potężnego partnera do rozmów z dostawcami sprzętu i pakietów. Szef działu informatycznego jest na ogół słabym partnerem dla dostawców, natomiast firmę outsourcingową muszą oni traktować z respektem". Idealną - wg prezesa debis IT Services Polska - jest taka sytuacja, w której użytkownik nie interesuje się ani sprzętem, ani oprogramowaniem, a usługę informatyczną ma "z gniazdka", jak energię. Jednak wielu użytkowników ma wątpliwości, czy znacznie prostszy outsourcing jest możliwy.

Są firmy i banki, które postrzegają dobry system informatyczny jako zasób podnoszący ich wartość. Średniej wielkości bank, który zdaje sobie sprawę, że prędzej czy później będzie musiał połączyć się z większym partnerem, może traktować inwestycje w informatykę jako tworzenie takiego zasobu. Ale musi inwestować na miarę swoich obrotów. Dlaczego więc nie informatyzować się przez outsourcing?

Interes firm informatycznych

Firmy informatyczne odkryły zalety outsourcingu nie tylko podpatrując zagraniczne praktyki stosowane w gospodarce i administracji. Po pierwsze, już z niego korzystają, np. powierzając serwis swoich produktów wyspecjalizowanym firmom, które zdobyły ich zaufanie. Po drugie, zauważyły, że ich bardzo dobrym klientem są firmy, które świadczą usługi outsourcingowe, choć w innej dziedzinie niż informatyczna, np. biura rachunkowe. Dlaczego również informatyka nie miałaby być zlecana na zewnątrz, tak jak rachunkowość? Po trzecie, zainteresowanie klientów spowodowało taką potrzebę. "Zacząłem myśleć o udostępnianiu naszych produktów w outsourcingu, gdy kilka banków zadało mi pytanie, w jaki sposób uzyskać bardzo dobry system informatyczny, nie wydając na niego kilku milionów dolarów" - mówi Aleksander Lesz, prezes Softbanku.

Renesans przeżywają ośrodki ZETO zlokalizowane w różnych miastach. W okresie niepodzielnego panowania komputerów osobistych przeżywały lekką zapaść. Obecnie znajdują klientów również spoza tradycyjnych obszarów swojej działalności, np. TP SA i ZUS. "Firmy nie radzą sobie z masą danych, my zaś mamy mocne serwery i specjalistów" - wyjaśnia Jacek Jankowski z ZETO Poznań. Waldemar Szcześniak z ZETO Łódź dodaje: "Również poziom technologiczny naszych usług umożliwił nam szersze wyjście na zewnątrz. Mamy bardzo mocne maszyny (serwery, drukarki, urządzenia uzupełniające np. kopertujące), kupione na potrzeby jednego czy dwóch klientów, którzy nie wykorzystują ich całej mocy. Dokładamy wielu starań, aby wykorzystać je całkowicie, a możliwości jest wiele. Możemy np. zaoferować nie tylko usługi typowo informatyczne, lecz i marketingowe w tzw. marketingu bezpośrednim".

Kuchennymi drzwiami

Jednak wiele form outsourcingu nie sprawdziło się. Działy informatyczne wyodrębnione z firm macierzystych, jako osobne samodzielne spółki, często wykorzystują tę sytuację. Czują się pewnie, wszak umowy podpisują z kolegami, ich usługi więc są kosztowne i długotrwałe. Wiedzą, że zostały usamodzielnione ze względów ekonomicznych: przedsiębiorstwu łatwiej jest zapłacić za usługę niż utrzymywać pracownika.

Są jednak i pozytywne przykłady. Można tak ułożyć stosunki, aby współpraca przynosiła obopólne korzyści. "Taką zewnętrzną firmę musi uważnie kontrolować ktoś kompetentny i rzetelny w samym przedsiębiorstwie" - podkreśla Janusz Klikowicz, doradca prezesa w Zielonogórskich Zakładach Energetycznych.

Jednak współpraca z firmami-córkami nie jest typowym outsourcingiem. Jest to droga do outsourcingu tzw. kuchennymi drzwiami, bez respektowania praw rynkowych i być może stąd wynikają nieprawidłowości.

Outsourcing dopiero stanie się hitem na polskim rynku. Na razie firmy usługowe raczej inwestują w budowanie zaufania do siebie i w zasoby (tak, to dobra kolejność). Rentowność CSS w outsourcingu serwisowym wynosi ok. 17%. A przecież wiadomo że można z innych usług, np. integratorskich, osiągnąć czasem nawet 40%. Softbank dopiero po 3 lub 4 latach uzyska z opłat za użytkowanie swojego produktu taką kwotę, jaką mógłby otrzymać natychmiast sprzedając go. Lecz w przyszłości może to się zmienić. Najważniejsze jest to, że otwiera się nowy rynek: rynek firm, banków, instytucji, który dotąd był niedostępny dla wielu dostawców, ponieważ nie był dostatecznie zasobny.


TOP 200