Rynek usług chmurowych wyraźnie spowalnia

Analitycy ostrzegają, że wiele wskazuje na to, że hossa panująca na rynku usług chmurowych - do czego walnie przyczyniła się pandemia koronawirusa – może nie tyle dobiega końca, ale wyraźnie słabnie. Firmy korzystające z chmur są coraz bardzie wybredne i nie decydują się już na świadczone przez nie usługi tak ochoczo i bez skrupulatnego wyliczenia zysków i strat, jak miało to miejsce jeszcze rok czy dwa lata temu.

Cloud

Nie oznacza to oczywiście, że chmury obliczeniowe mogą się czuć zagrożone. Popyt na świadczone przez nie usługi będzie zapewne dalej duży, ale tempo rozwoju tego sektora rynku IT na pewno zwolni. Wielka trójka panująca niepodzielnie na tym rynku (a więc Amazon, Google i Microsoft) muszą to wziąć pod uwagę i wprowadzić korekty do swoich planów rozwoju tej technologii, jeśli chcą z tego tytułu dalej czerpać duże zyski.

A są to rzeczywiście olbrzymie kwoty. I tak liderem tego rynku jest obecnie AWS, którego przychody z usług chmurowych mogą się zamknąć w tym roku kwotą blisko 60 mld USD. Jest to możliwe, gdyż przychody firmy wzrosły w drugim kwartale tego roku, w porównaniu z poprzednim, o 37%.

Zobacz również:

  • Modernizacja sieci w przedsiębiorstwie w 5 krokach
  • Google usprawnia działanie chmurowych systemów pamięci masowej
  • Kolejna faza rozwoju usługi Starlink

Google Cloud wykazała natomiast w ostatnim kwartale przychody w wysokości 4,6 mld (wzrost o 54% w porównaniu z tym samym kwartałem zeszłego roku). Są to rzeczywiście imponujące kwoty biorąc pod uwagę fakt, z jakimi wielkościami mieliśmy do czynienia jeszcze kilka lat temu, gdy chmury może nie tyle raczkowały, co nabierały rozpędu. Teraz będą chyba musiały trochę zwolnić.

Jest to pod pewnym względem dobra wiadomość dla weteranów rynku IT, takich jak Cisco, Oracle czy VMware, które swego czasu nie zdążyły wsiąść od razu do pociągu z napisem „Chmura” i zrobiły to z pewnym opóźnieniem. Teraz będą miały czas na odrobienie strat.


TOP 200